U zarania czasu, kiedy lud Atlantydów dopiero budował swoją potęgę, starożytni wznieśli trzy ogromne obeliski i, jak głosi legenda, przepowiedzieli zagładę Atlantydy. Teraz, gdy nad znanym światem zbierają się czarne chmury, wszyscy przypomnieli sobie straszliwe to proroctwo: „Gdy ostatni z filarów rozsypie się w proch, po Atlantydzie zniknie wszelki znak”. Przepowiednie nie mogą się mylić. Dni Atlantydy są policzone, przesypują się niczym ziarnka piasku zaciśnięte w skostniałych dłoniach możnowładców. Jaskrawe punkty na niebie, trzęsienia ziemi i tsunami… wszystko wskazuje jednoznacznie na zbliżającą się zagładę. Ludzie porzucają dobytek i czym prędzej ściągają do Atlantydzkiego Portu, gdzie czeka ich jedyna nadzieja, budowana w sekrecie zbawienna flota. Statków jest jednak niewiele, a rzesze chętnych są nieprzeliczone. Ci, którzy nie zdobędą miejsca na pokładach transportowców, pozostaną w przeludnionym, ograbionym z żywności mieście, które niedługo zamieni się w ich grobowiec.
Na początku grudnia swoją premierę będzie miała Zagłada Atlantydy, której autorem jest Marcin Wełnicki. Jest to pierwsza gra planszowa w całości opracowana przez krakowskie wydawnictwo Galakta, znanego dotychczas z wydawania polskich edycji najlepszych zagranicznych tytułów.
Zagłada Atlantydy to gra planszowa dla 2-5 graczy opowiadająca o wielkiej ucieczce z mitologicznej wyspy, którą niedługo pochłoną odmęty oceanu. W trakcie rozgrywki każdy z graczy wciela się w rolę przywódcy jednego ze szlachetnych rodów, a jego celem jest uratowanie jak największej liczby swoich krewnych. Chcąc zrealizować swój cel, musi zręcznie manipulować Senatem, przewidywać posunięcia przeciwników oraz zawiązywać sojusze ze stronnictwami obecnymi na Atlantydzie. Jednak nie wszystko zawsze idzie po naszej myśli – niezapełnione statki przedwcześnie opuszczają port, sabotażyści niszczą zwodowane okręty, a podstępni zdrajcy wyrzucają naszych rodaków za burtę. W czasie apokalipsy nawet tak wspaniała cywilizacja jak Atlantydzi pokazuje swoje drugie, mniej szlachetne oblicze.
Czy pozwolisz swej cywilizacji odejść w zapomnienie? Zagłada Atlantydy to emocjonująca gra o przetrwanie!
Tytuł: Zagłada Atlantydy
Autor: Marcin Wełnicki
Opracowanie graficzne: Jakub Jabłoński
Liczba graczy: 2-5
Wiek graczy: 10+
Czas rozgrywki: 60-90 min
Sugerowana cena detaliczna gry: 120zł
Wydawca: Galakta www.galakta.pl
Oficjalna strona gry:
Nareszcie! :D
Duke Nukem Forever polskich planszówek w końcu wychodzi :)
Oj tam, od razu, że wychodzi. Na razie tylko zapowiadają, że wychodzi ;-)
Już się boję określenia „emocjonująca gra”, bo im bardziej emocjonująca we wstępie do instrukcji tym bardziej ziewam nad planszą ;)
Ciekawe na co może liczyć gra wydana z takim opóźnieniem? Jeśli autor obserwował trendy 4 lata temu i nawet bezwiednie z nich czerpał to gra może być mało ,,trendy”. Z drugiej strony po tylu latach może być tak niemodna, że aż modna. Dyskretny urok pożądania pieści zmysły lekką nutką dekadencji za rozsądną cenę…Jakby ktoś się o mnie martwił to dopiero zaczynam dzisiejszą pierwszą kawę.
To tylko makieta ;)
@dominusmaris: Gra nie zmieniała się zgodnie z trendami, bo była już gotowa. Drobne rzeczy mogły zostać dopracowane, ale to wszystko – więc ewentualnie, jak to piszesz, może być tak niemodna, że aż modna. Chociaż wolałbym, żeby była odebrana jako po prostu dobra ;)
@Veridiana: Autor ma słabość do tekstów literackich ;)
Właśnie niedawno się zastanawialiśmy kiedy to wyjdzie, bo temat brzmi interesująco (w sam raz na niedzielne, rodzinne granie :). Jaka jest wielkość pudła – standardowo osadnikowa?
Marcin – a jaki jest ostateczny ciężar gry? Family czy więcej?
Hej!
@charlie_brown
Tak, osadnikowe. Tutaj są zasady :) http://galakta.pl/pliki/Image/atlantyda/Atlantyda_instrukcja_0b.pdf
@Don Simon
Z uproszczeniami wariantu rodzinnego to górna półka gier rodzinnych – przede wszystkim ze względu na element głosowań, nie skomplikowanie zasad. Zresztą, oceń sam, powyżej zamieszczam link do zasad (jeszcze musimy nanieść redakcję, ale w treści nic już się nie zmieni).
Przy pełnych zasadach i wariancie taktycznej rozgrywki to, powiedzmy, średniej ciężkości hybryda eurogry i, nie wiem, zwykłej gry ;)
Zwracam uwagę, że „statek wojenny” to po prostu „okręt” ;)
Chyba nie do końca jednak: http://www.sjp.pl/okr%EAt
http://pl.wikipedia.org/wiki/Okr%C4%99t
„Statki wodne dzieli się na statki cywilne, zwane po prostu statkami, oraz jednostki wojenne, czyli okręty.”
http://pl.wikipedia.org/wiki/Statek_wodny
Racja, ale „okręt” też używa się w znaczeniu „(duży) statek”. Stąd też takie pojęcia, jak zaokrętowanie itd., jak w przytoczonym linku.
A pojęcia „zastatkowanie” nie ma (podobnie jak nie ma „zapociągowania” czy „zatramwajowania”)
Z faktu, że „okręt” potocznie może znaczyć „duży statek” nie wynika, że istnieje coś takiego jak „statek wojenny”.
Panowie, przeżywacie jak mrówka okręt.