Home | Felietony | Co kupić? Pytania i rady…

Co kupić? Pytania i rady…
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Większość z nas kojarzy forum powiązane z serwisem GamesFanatic. Co gorsza, większość z nas się na nim udziela! Składa się ono z wielu interesujących działów (lokowanie produktu…), wśród których najbardziej – moim zdaniem – kreatywym, jest ten poświęcony radom i podpowiedziom, co kupić i co warto mieć.

Biedne zagubione dusze opisują w nim swoje dylematy, niedające się zazwyczaj rozwiązać zwyczajnym przejrzeniem internetowych półek sklepowych. Czasem posty ograniczają się do stwierdzenia „Chciałbym nową fajną grę planszową lub karcianą. Co polecicie?”, które to zapytania najczęściej są olewane jako nielimitujące oceanu gier, jakie znamy i w rezultacie możnaby wypisać milion tytułów w niczym pytającemu nie pomagając.

Paradoksalnie jednak, posty o niebo lepsze – to znaczy, takie, które dokładnie wymieniają kryteria, jakie nowa planszówka ma spełniać, idą dokładnie w przeciwnym kierunku.  Tam krasomóstwo kwitnie, a ocean puchnie w oczach. Gracze uruchamiają pokłady wiedzy i współczucia, by doradzić innym w dobrym wyborze. Ba, najlepszym! Dzięki sympatii użytkowników, każdy kto miał małą rozterkę „co kupić” ma teraz rozterkę 3x większą. Otrzymuje bowiem kilka stron samych najlepszych wyborów. To tam skryła się tendencja proponowania w odpowiedzi miliona tytułów, przy okazji odstawiając na bok podane z mozołem kryteria. Jak to określił Jax: „Takie wątki przekształcają się w wątki typu „moja ulubiona gra mająca jakiekolwiek pozory związku z wymaganiami pytającego”.

Kiedyś byłam początkującym użytkownikiem forum (pamiętasz wnusiu?)… I też miałam dylemat. Natury ekonomicznej. Znaczy, szukałam gry ekonomicznej dla mojego marudnego i bezczelnie wybrednego  ówczesnego towarzystwa. Grono forumowiczów chętnie włączyło się w proces szukania i … proponowało różniste gry, w tym diametralnie różne od podanych wytycznych.

Co kilka postów musiałam więc przywoływać swój post numer jeden, a także towarzystwo do porządku. I co prawda, z biegiem czasu i jako zapaleńcy, posiadamy coraz więcej „ulubionych” gier w kolekcji i już nie próbujemy na siłę opychać każdemu szukającemu tej jednej jedynej, wychuchanej, najukochańszej planszóweczki, ale wspomnień czar pozostał, a wraz z nim pozostał w archiwum mój ULUBIONY post EVER, podsumowujący niezwykle celnie owo kreatywne zjawisko społeczne. Autorem posta był Odi, który ustosunkował się w ten sposób do mojej uwagi, która brzmiała: „Strasznie Wam dziekuję, że mi tak podpowiadacie  (i próbujecie opchnąć swoje ulubione gry pomimo wyraźnych kryteriów)”.

Odi napisał:

„To akurat standard na tym forum. Podajesz kryteria, chcesz czegos dopasowanego na miare, a tu wszyscy radzą:

– gra X jest super – co prawda jest 100 zł droższa niż planowałaś ale WARTOOOO!!!! Sprzedaj złoty łancuszek od Chrzestnej i kup grę X!

– gra Y jest super – co prawda nie działa w 5 osób, tak jak chciałaś, tylko w 2, ale WARTOOO!!! Ogranicz liczbę zapraszanych znajomych (albo grajcie na zmianę) i kup grę Y!

– gra Z jest wybitnie super – co prawda chciałaś coś w wersji PL, a Z jest tylko w wersji francuskiej z niemieckim tłumaczeniem ale WARTOOOOO!!! Najwyżej się nauczysz nowego języka

– gra W jest super mega hiper super – co prawda chcieliście coś o zwierzętach, a W jest o kosmosie, ale WARTOOOO!!! Najwyżej zrobicie re-theming na zwierzaczki

– gra Q jest super wypas – co prawda chcieliście coś dla dzieci ok 6 roku życia, a przy Q najlepiej bawią się 28letni fani Monthy-Pytona ale WARTOOOO!!! Najwyżej z dziećmi zagracie w coś innego – kupcie Q!”

Oby ta tendencja, jakkolwiek urokliwa, ale z archwum nam już nie wylazła. Pisałam Ja, z przymrużeniem oka i lekką przesadą – fanka forum oraz rad wszelakich :)

I dla osób pełnoletnich

5 komentarzy

  1. Avatar

    I tak dobrze, że nie jest tak, jak na wszystkich forach sprzętowych (rtv, agd, moto itd. itp.), czyli „to badziew, a wystarczy, że dorzucisz stówkę i już masz XXX”, „racja, a wtedy tylko 10% droższy YYY jest o 3,14 klasy lepszy”, „a jak już chcesz kupić YYY, to nie zapomnij o wymianie …, bo tworzy się wąskie gardło i nie wykorzystasz nawet połowy możliwości”…

    Co do forum planszówkowego, to nawet w czasach, kiedy znałem dwa tytuły (Carcassonne i NS Hex) nie przyszło mi do głowy o cokolwiek pytać, bo taki ogrom wiedzy już został w wątkach upchany. Kolejne lata to tak naprawdę ciągłe powtarzanie tych samych pytań (dzięki Bogu i forumowiczom za napisanie poradnika), z tym, że odpowiedzi się zmieniają, bo nagle się okazuje, że jedyna gra, która spełnia kryteria właśnie została wydana (zaraz zostanie wydana) i radzący jeszcze w nią nie grał, ale trzeba ją kupić, bo ta, którą by poradził jako idealną dwa lata temu już się przeterminowała.

    Tak przynajmniej było kiedy tam zaglądałem, ale skoro już narzekamy na porady, to się chyba dobrze wpasowuję :P

  2. Avatar

    Być może na poradnik ma wpływ jakieś lobby sklepowe – w końcu co to by był za interes dla sklepu gdyby tak każdy sobie kupił z poradnika to co odpowiada jego kryterium i miał spokój? a tak co 2 lata wywalamy połowę tytułów i od nowa trzeba kupować ;)

  3. Avatar

    Akurat do poradnika się nie przyczepię. Kawał pracy i wielki pożytek z niego płynący.
    Do tego jest on jedynie aktualizowany, aby zawierać najlepsze tytuły z danych kategorii, a nie (tak, jak pisałem w poście wyżej o wątkach) 'najgorętsze’ pozycje.

  4. Odi

    Veridiana unieśmiertelniła jedną z moich złotych myśli. Dziękuję ;]

    Chcę BARDZO WYRAŹNIE PODKREŚLIĆ, że na „Poradnik dla początkujących” nie ma wpływu żadne „sklepowe lobby”, bo ani ja z żadnym sklepem związany nie jestem, ani żaden sklep ze mną :) Owszem, swego czasu zdarzył się jeden post sugerujący mi wrzucenie do poradnika tytułów pewnego wydawnictwa, ale uznałem, że trudno te tytuły uznać za klasykę i polecać w sytuacji ocen na BGG z ledwością dobijających do 6/10 i bardzo przeciętnych opinii na forum. O czym zresztą – na ile dobrze pamiętam – lojalnie napisałem sugerującemu :) Co nie zmienia faktu, że jest to w pewnym sensie zbiór subiektywny, choć oczywiście konsultowany z ogółem społeczności i raczej w 95%-100% do zaakceptowania przez znawców tematu. Taką przynajmniej mam nadzieję.

    Celowo nie wrzucam do poradnika świeżych hitów – tym samym unikam udziału w ich promocji. Gra raczej musi swoje odstać w kolejce, żeby się w nim znaleźć (czasem pół roku, czasem nawet rok). Natomiast aktualizowanie jest jak najbardziej konieczne. Kiedyś np pierwszymi wyborami w temacie 'średniej ciężkości gra ekonomiczna na 4 osoby’ było Wysokie Napięcie, Acquire, Puerto Rico itp. Trudno jednak nie zauważyć znakomitych Pret-a-Porter czy Automobile. Tak samo w przygodówkach trudno nie zauważyć Kupców i Korsarzy, w imprezowych Dobble, Resistance itp. Kanon nie tyle się zmienia, co rozszerza – i to dosyć mocno. Kiedyś (daaawno…) rządziły WN, Puerto Rico, Tygrys i Eufrat… Teraz na rynku jest mnóstwo propozycji ciut gorszych, podobnych, albo i lepszych, a dodatkowo znacznie bardziej atrakcyjnie opakowanych. Nowe tytuły stają się klasykami. Można tak już chyba nazwać właśnie Resistance czy serię Conflict of Heroes.

    Polecać gry będzie chyba coraz trudniej. Klasyki powinny sprawdzić się zawsze, ale też coraz silniejsze jest parcie nowych tytułów osadzonych w coraz to ciekawszych tematach i klimatach, kapitalnie ilustrowanych i wykonanych.

    I w sumie to się zastanawiam, czy wobec tej podaży setek nowych tytułów rocznie (polskich i zagranicznych) rynek będzie dążył do fragmentaryzacji, czyli że każdy będzie grał w swój indywidualnie skonstruowany zbiór gier, czy może raczej jednak premiery najgłośniejszych nowości wciąż będą środowisko spajały… Hm.

  5. Avatar

    Widzę, że nie tylko ja zauważyłem ten problem na forum. Często mam wrażenie, że ludzie nawet nie czytają pierwszego posta i wymagań, tylko wymieniają swoje ulubione tytuły. A Szogun i Innowacje są praktycznie polecane nonstop

Leave a Reply to szmajchel Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*