LOL… patrzę na zdjęcie i myślę: A to nie miała być gra bloczkowa? Wchodzę by to napisać, a tam Yosz z dokładnie takim samym komentarzem :).
Dodatkowo jednak w tym samym momencie do głowy mi przyszła myśl, że kostki w takiej konfiguracji i na tej planszy prezentują się wyjątkowo klimatycznie i pięknie. Jeżeli zrezygnowanie z bloczków nie obniżyło drastycznie miodności to podejrzewam, że cena będzie bardzo atrakcyjna co „mi się podobać” :).
to chyba ta gra fantasy produkcji FFG, nie pamiętam tytułu, źli rycerze kontra dobre orki, skrzyzowanie Runewars z Agricolą, wydobcie rudy żelaza na zbroje zamiast zbioru zboża, hodowla dzikich świń bojowych itp. klimaty, świetnie, premiera na Essen 2011 :D
Bloczki okazały się zbędną komplikacją. Po zamienieniu ich na kostki gra nabrała zupełnie innego wyglądu, bez zmiany wrażeń z rozgrywki. W dodatku kostki „pokazały” plansze, dodały kolorów.
Obecnie trwają zaawansowane playtesty, gra przechodzi ewolucję, chcemy zaprezentować na Essen finalny prototyp i poszukać współwydawców, by powalczyć o jak najniższą cenę finalną gry. Nie zamierzamy wydawać „essen-podobnego półproduktu”. ;)
Piękne zdjęcia komponentów zrobił Klema, grafikę gry tworzy Piotro.
Simon – Comandante zaczął od kostek, dawno temu, ale nie zachwyciło nas to wizualnie. Potem były bloczki, ale tak jak mówiłeś – budują one skojarzenie „ciężar”, „straszna gra wojenna” itp. Kiedy Piotro narysował mapy i spróbowaliśmy ponownie z kostkami okazało się, że wygląda to dobrze, a gra się absolutnie tak samo jak na bloczkach. Co nie zmienia faktu, że dyskusja z Tobą na Avie była bardzo interesująca i cenna. :)
„Pod jedną z każdych trzech kostek symbolizujących oddział jest ukryty znak symbolizujący dowódcę. Kiedy dochodzi do starcia obaj gracze pokazują pod którą z ich trzech kostek jest dowódca, po czym najszybciej jak potrafią zamieniają swoje kostki miejscami.
Nie wolno przy tym przekroczyć linii pola ani podnosić kostek.
Po tej czynności każdy z graczy stara się wskazać, mając po jednej próbie, gdzie znajduje się dowódca. Zaczyna gracz atakujący. Ten kto uczyni to pierwszy wygrywa starcie.”
Bogas – w tej skali mgła wojny nie jest koniecznością. Nie mieliśmy problemu z zapamiętaniem, gdzie cofały się osłabione hufce, elementów nie jest wszak aż tak wiele. Bloczki więc zbędnie komplikowały rozgrywkę, nie dając praktycznie nic w zamian.
A to nie miała być gra bloczkowa? :|
LOL… patrzę na zdjęcie i myślę: A to nie miała być gra bloczkowa? Wchodzę by to napisać, a tam Yosz z dokładnie takim samym komentarzem :).
Dodatkowo jednak w tym samym momencie do głowy mi przyszła myśl, że kostki w takiej konfiguracji i na tej planszy prezentują się wyjątkowo klimatycznie i pięknie. Jeżeli zrezygnowanie z bloczków nie obniżyło drastycznie miodności to podejrzewam, że cena będzie bardzo atrakcyjna co „mi się podobać” :).
Gra rzeczywiście wygląda super :)
a te kostki wyglądają całkiem groźnie
o fajnie, mój 'ulubiony’ cykl :P
to chyba ta gra fantasy produkcji FFG, nie pamiętam tytułu, źli rycerze kontra dobre orki, skrzyzowanie Runewars z Agricolą, wydobcie rudy żelaza na zbroje zamiast zbioru zboża, hodowla dzikich świń bojowych itp. klimaty, świetnie, premiera na Essen 2011 :D
to takie onetowe – Wejść do wątku którego się nie lubi tylko po to żeby napisać jak bardzo się go nie lubi – nawet w tak zawoalowany sposób ;)
A gra to Teutoni wydawnictwa Phalanx Games Polska – wyjdzie na Essen w tym roku
ależ nie yosz! o co ty mnie posądzasz?!!! ja naprawdę myślałem, że to ta słynna zapowiedź FFG, wypraszam sobie ;)
[swoją drogą liczyłem, że pierwszy odpowiesz i się nie zawiodłem ;) ]
Zawsze do usług ;)
Skoro Jax domaga się komentarza, to już piszę. :)
Bloczki okazały się zbędną komplikacją. Po zamienieniu ich na kostki gra nabrała zupełnie innego wyglądu, bez zmiany wrażeń z rozgrywki. W dodatku kostki „pokazały” plansze, dodały kolorów.
Obecnie trwają zaawansowane playtesty, gra przechodzi ewolucję, chcemy zaprezentować na Essen finalny prototyp i poszukać współwydawców, by powalczyć o jak najniższą cenę finalną gry. Nie zamierzamy wydawać „essen-podobnego półproduktu”. ;)
Piękne zdjęcia komponentów zrobił Klema, grafikę gry tworzy Piotro.
Obawiam się, że Wasza konkurencja z IPN-u nie pozostawi bez echa tego ,,UPA” na polskim prawym skrzydle…
P.S. UPA to oczywiście ,,przerysowana” Ukraina. Samo UPA zawsze grało czerwonoczarnymi kostkami.
Ozy – czyli jednak zdecydowaliscie sie na kostki? A z rozmowy wydawalo mi sie, ze stronnictwo „bloczkowe” jest silniejsze :)
:D
To testowe kolory. Litwa pewnie będzie srebrno – niebieska, wygląda wtedy szlachetnie.
Na szczęście to gra o Średniowieczu, kolorów była wtedy moc. W grze o faszyzmie było by trudniej – brunatne kostki nie wyglądają za dobrze. ;)
Simon – Comandante zaczął od kostek, dawno temu, ale nie zachwyciło nas to wizualnie. Potem były bloczki, ale tak jak mówiłeś – budują one skojarzenie „ciężar”, „straszna gra wojenna” itp. Kiedy Piotro narysował mapy i spróbowaliśmy ponownie z kostkami okazało się, że wygląda to dobrze, a gra się absolutnie tak samo jak na bloczkach. Co nie zmienia faktu, że dyskusja z Tobą na Avie była bardzo interesująca i cenna. :)
A co z mgłą wojny? Kostki przecież od razu widać i chyba? nic ukryć się nie da. ?
Cytat z instrukcji nt. mgły wojny:
„Pod jedną z każdych trzech kostek symbolizujących oddział jest ukryty znak symbolizujący dowódcę. Kiedy dochodzi do starcia obaj gracze pokazują pod którą z ich trzech kostek jest dowódca, po czym najszybciej jak potrafią zamieniają swoje kostki miejscami.
Nie wolno przy tym przekroczyć linii pola ani podnosić kostek.
Po tej czynności każdy z graczy stara się wskazać, mając po jednej próbie, gdzie znajduje się dowódca. Zaczyna gracz atakujący. Ten kto uczyni to pierwszy wygrywa starcie.”
P.S. To nie był cytat z instrukcji.
Bogas – w tej skali mgła wojny nie jest koniecznością. Nie mieliśmy problemu z zapamiętaniem, gdzie cofały się osłabione hufce, elementów nie jest wszak aż tak wiele. Bloczki więc zbędnie komplikowały rozgrywkę, nie dając praktycznie nic w zamian.
Może trzeba było dodać zasadę, że nie wolno pamiętać, gdzie cofały się osłabione hufce ;).