Być może słyszeliście czasem jak Pancho czy trzewik wyzłośliwiają się pod moim adresem w temacie gry Set. Ja chciałbym wam opowiedzieć wam o moim koledze z pracy Pawle. Raczej go nie znacie – może poza Michałem Stajszczakiem z którym rywalizuje często w zawodach łamigłówkowych. To że w Ricochet Robots Paweł już po paru sekundach ma znaleziona lepsze rozwiązanie niż ktokolwiek przy stole znajdzie w minutę – takich historii pewnie słyszeliście kilka. (Choćby o baziku i Set-cie :-) )
Wczoraj zagraliśmy jednak w Ubongo Extrem, gdzie przewaga Pawła również nie była przez nikogo poddawana w wątpliwość. Widząc że Paweł nie do końca jest pewien czy jest sens żeby grał zaproponowałem żartem żeby po prostu rozwiązywał układy bez klocków. Bierze kartkę z układem do zrobienia, patrzy na tę kartkę gdzie są przecież narysowane klocki, i rozwiązuje. Jak już powie Ubongo będzie miał 10 sekund żeby znaleźć fizyczne klocki i ułożyć znalezione rozwiązanie. Tak, nie mówię o zwykłym Ubongo na 3-klockowych łamigłówkach, tylko o Ubongo Extrem łamigłówki 4 klockowe.
Paweł przyjął wyzwanie. Skłamałbym mówiąc że nie było walki. W końcu (graliśmy w 4kę) raz nie dał rady ułożyć swojego układu wcale, 3 razy skończył jako drugi, a jako pierwszy skończył też tylko 3 układy na 8 kolejek które zagraliśmy…
to teraz mi Bazik powiedz czemu Paweł nie gra w Go :)
Bo go rządzi się całkiem innymi prawami :)
gra, choc nie bardzo na turniejach. pewnie z 8 kyu ma