
Cel gry jest prosty – wzbogacić się. Odbywa się to przez kupowanie i sprzedawanie we wszechświecie plastikowych paciorków, żółtych, gumowych kaczuszek, niebieskiej farby i innych najnowszych rozwiązań high-tech. Już widać, że autorzy robią sobie jaja i podeszli do samego tematu gry bardzo luźno.
Poszczególne tury graczy mają być podobno dość szybkie i sprowadzać się do zdobywania wystarczającej ilości energii, aby zrealizować swoje plany. Co pewien czas gracze będą latać po wszechświecie, aby sprzedać drogo swoje dobra i kupić tanio nowe. Zyski będą inwestować w rozbudowę swoich statków kosmicznych, wyposażenie i przestrzeń towarową. Sama rozgrywka ma być dynamiczna, będą zmieniały się trasy handlu, pewne centra produkcji będą nabierać na znaczeniu, pieniądze będzie można zdobywać na różne sposoby.
Duck Dealer pojawi się w pudełku wielkości Indonesii i pierwsza seria, złożona z 200 sztuk, trafi na targi w Essen.
wygląda na nowszą wersję Gwiezdnego Kupca czy tylko mi się tak wydaje?
też chyba zainteresuję się tym tytułem a że jest jajcarski to tym lepiej :)