Home | Felietony

Felietony

Mdli mnie na ich widok
Ten tekst przeczytasz w 2 minut

Ja, Ty, każdy z planszomaniaków ma pewien zbiór wspólnych wrażeń, które doświadczył podczas realizowania się w planszówkowym hobby. Powiedzmy każdy z nas poznał uczucie miłości od pierwszego wrażenia do jakieś gry, albo wprost przeciwnie – niechęci. Każdy miał grę, którą spisał na straty po pierwszej partii, a później okazała się świetna (i znów, czasami bywało przeciwnie). Wielu z was czuje sympatię do danej gry, bo jest piękna, choć głupia, albo mądra, ale brzydka jak jasna cholera. A macie gry, na których widok was mdli?

Read More »

Stronghold: zapiski z dziennika (3)
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Peter Prinz wpisał się na stałe do historii gier planszowych tworząc Jenseits von Theben i dając nam wszystkim obłędne narzędzie mechaniki jakim jest listwa czasu biegnąca wokół planszy. W planszówce o archeologach gracze wykonują swoje akcje, a te, zależnie od ich rodzaju, zajmują więcej lub mniej czasu. Kolejność działań graczy ustala właśnie listwa. Jeden gracz jedzie do Moskwy, tracąc na to cztery tygodnie, inny w tym czasie zostaje w Londynie, wysłuchuje dwóch wykładów i jeszcze zdąży wyruszyć do Paryża. Jeden gracz jedzie do Egiptu, spędza tam pięć tygodni i przesuwa się na listwie czasu o masę pól, inny w tym ...

Read More »

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce…
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Swego czasu opisywałem dwa stworzone przez siebie tytuły z dzieciństwa: Życie i Wybory. Oba były dość dużymi kombajnami, ale jednocześnie najbardziej udanymi i grałem w nie przez lata. Oprócz nich pojawiało się jednak dość sporo innych, mniejszych produkcji, które zapewniły mi frajdę i trochę praktycznej wiedzy. Chciałbym o jednym z nich wspomnieć, bo związany jest z nim aspekt edukacyjnym i przemyślenia na ten postrzegania rzeczywistości przez dziecko. Gra nosiła nazwę „Wyścig dookoła świata”.

Read More »

Poradnik dla twórców gier – część XIX
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Kontynuując wątek samodzielnego wydawania gry dochodzimy do etapu, gdy gra została już wydrukowana. Co dalej? Oczywiście należy ją sprzedać, ale zanim do tego dojdzie, trzeba ją najpierw gdzieś zmagazynować. Czy wiesz, jaką objętość zajmie 1000 egzemplarzy twojej gry? Jeden z weteranów samodzielnego wydawania opowiadał kiedyś, że 1000 egzemplarzy gry zajęło mu całą wolną od mebli powierzchnię od podłogi do sufitu w living-roomie. Teoretycznie można trzymać gry w piwnicy albo garażu, ale nie jest to polecane, ze względu na ewentualną wilgoć, bardzo źle znoszoną przez papierowe elementy gry.

Read More »