
Dobra: poważnie potraktowaliśmy wasze uwagi o jakości dzwięku. Zła: teraz pałeczka po Waszej stronie – czas na uwagi o samym kontencie.
Dobra: wyłączyliśmy Gadu-Gadu, odłączyliśmy klawiatury, nie gramy podczas nagrywania w nic. Zła: Jako że nie mamy się czym zająć jak ktoś inny mówi częściej wpadamy sobie (z nudów) w słowo.
Dobra: Wyrównałem poziom głośności wszystkich rozmówców; raczej nie będzie już trzeba regulować poziomu podczas słuchania. Zła: Szum który się czasem pojawia przeszkadza dużo bardziej niż poprzednio. (Wytrzymujcie, on się kończy po chwili).
Dobra: Staramy się bardzo mówić ślicznie Le Havre. Zła: Bazik się upiera że Cyloni z BSG to Cykloni.
Same zmiany na plus, tak z tego, co piszesz. Chętnie posłucham po pracy. A Cykloni to jak najbardziej poprawna wymowa. Bo to tak zwane „l” stukające, czyli wymawiamy przed je „kl” :-p
sajloni, cyloni, cykloni, cyklopy – jedna swołocz :) grunt, że będzie lepiej słychać.
Tylko uważaj bazik, żeby komuś nie przyszło do głowy nie kojarzyć „Twojej wersji” z wrażliwą politycznie nazwą pewnego, dość powszechnie znanego, środka masowej zagłady, bo od tego gotów wybuchnąć kolejny flame :)
Dorzućcie taga „planszostacja” do tej wiadomości może, ktoś (na przykład ja) może w ten sposób wyszukiwać wszystkie odcinki.
Zrobione
o co chodzi z tymi 'cyklonami’?
czy ktos proponujace wymowe Cyklon ogladal serial i slyszal jak tam wymawiaja??????
ja rozumialem to jako zart Michala…..
Jax, ja sobie jaja robię z tą wymową :-p
REWELACYJNY odcinek, usmialem sie niesamowicie – szczegolnie z dyskusji o tym, kto jest a kto nie jest kolekcjonerem ;-)
Bardzo zacheciliscie mnie do Battlestar Galactica – jestem fanem serialu (przynajmniej pierwszego sezonu) i koniecznie musze zagrac.
Through the Ages – zgadzam sie zdecydowanie, ze to adaptacja Cywilizacji, bez dwoch zdan.
Rekord Guinessa – w Osadnikow moge bic :-P Ktos zglasza sie na Pionku? :)
Moje uwagi do fragmentu o „biciu rekordu”.
Myślę, że mam całkiem niezły rekord uzyskany w sposób naturalny (tzn. bez celowej próby). Około 32-34 godziny gry w brydża bez przerwy. Myślę, że jakbym miał bić rekord, to 50 godzin nie sprawiłoby kłopotu. Także do szachów czy go mógłbym usiąść w celu bicia rekordu. Choć to głupi pomysł sam w sobie.
Mam też za sobą 6 dób gry w brydża z przerwami na spanie i posiłki (wyjazdowe zgrupowanie przed mistrzostwami, zaszyci w lesie pod Augustowem). Właściwie przerwa na sen nie powinna się liczyć, bo śnią się jedynie rozdania.
Carcassonne z wszystkimi dodatkami (prawie wszystkimi – bo bez Katapulty, he he) zajmuje dwóm zdyscyplinowanym graczom ok 2,5 godziny. Gramy z żoną od czasu do czasu jak mamy kiepskie humory i brak siły na coś sensowniejszego. Rzeczywiście świetnie pasuje do bicia rekordów.
Czy bicie rekordów jest głupim pomysłem hmm.. nie chciałbym aby ktoś pisał że to co robię jest głupie, jeżeli moim zdaniem to nie jest warte uwagi to nie oceniam innych tym bardziej że nie znam tych ludzi, gdyby traktować to z humorem to całkiem niezła zabawa. Ze swojej strony zadeklaruję że jeżeli znajdzie się jeszcze trzech śmiałków to zapraszam do próby bicia owego rekordu :)
Nieprecyzyjnie się wyraziłem, przepraszam: MOJE uczestnictwo w biciu rekordu oceniałbym jako głupie. A innych – co mi do tego :) Bijcie co chcecie. Nawet mogę kibicować.
salou,
ja mogę bić ten rekord..
Salou po każdej partii Through the Ages nie może przeżyć, że się tak szybko skończyło i kombinuje jakby tu dołożyć jeszcze dodatkowe 2-3 ery. Więc uważajcie ;-)
Bardzo fajny odcinek. Świetnie się słuchało. Mst, dzięki za Hawr ;-)
Planszostacja ciekawa i wesoła jak zwykle ;)
A co do BSG – grałem. Fajna. Ale popieram zdanie Szymona: w takich rozbudowanych grach jak Arkham Horror czy właśnie BSG, TRZEBA mieć po prostu fajną, dobrą ekipę. Nastawioną od razu na przeżycie swego rodzaju 'przygody’, bez marudzenia, 'że długie’, 'że po angielsku’, 'że o kosmosie’ etc
Planszostacja jak zwykle bawi i uczy – niczym Domowe Przedszkole:)
oj, Szymon, Szymon
tak zasypiales i nudziles sie jak mst opisywal gry a teraz sam mialem podobne odczucie jak przedstawiales BSG ;P
wydaje mi sie ze trzeba bylo obciac niepotrzebne szczegoly a wspomniec chocby ze jest rowniez wylatywanie Viperami w kosmos i walka + abordaz centurionow. I dwa slowa ze sa funkcje Admirala i Prezydenta, ktorzy maja swoje zdolnosci. Dwa slowa tez ze istnieje cos takiego jak areszt. A tak osoba ktora nie grala nie wie nawet ze cos takiego jak walka w kosmosie istnieje. Wydaje mi sie ze przed opisem warto w kilku punktach (nawet po 2 slowa) spisac sobie co sie chce w tym opisie zawrzec.
Wiem – latwo mi sie tak wymadrzac na sucho :-)
Patrzac historycznie to jesli chodzi o przedstawianie gier to mysle ze najlepszy balans miedzy zbytnia zwiezloscia bazika i gubieniem sie w szczegolach innych osob osiagnal ja_n. Jest i klimat, calosciowy opis, odrobina szczegolu tam gdzie trzeba.
Nie chciałem krytykować kolegów, ale przy opisie BSG gdybym w tle czegoś nie robił to bym chyba zasnął :-)
Hej, jeden z lepszych odcinkow dotychczas!
Dawno sie nie usmialem tak :)
Moje wnioski (subiektywne?)
1. Jak najmniej (najzwiezlej!) opisywania zasad gier.
Wiekszosc sluchaczy twierdzi ze przysypia w tych momentach. Na Stacji Kredens, ktora skladala sie glownie z tego elementu nie pozostawiano zwykle suchej nitki z tego powodu. Jak ktos jest zainteresowany gra to pewnie zasady doczyta/wyprobuje w praktyce.
2. Luzna atmosfera przy pelnej koncentracji nagrywajacych na nagrywaniu :) daje bardzo dobre wyniki.
Zielu, nie zgodzę się z Tobą. Nie po to słucham o grze, żeby się tylko dowiedzieć o jej fabularnej otoczce. Sztuka polega jednak na tym, żeby dać słuchaczowi zarys reguł, jednocześnie go nie usypiając. W końcu nie jest łatwo wyobrażać sobie grę i zasady do niej, nie mając jej przed oczyma.
A co do Stacji Kredens, to opis Galaxy Truckera był bardzo dobry.
minimum zasad to jednak podstawa – mimo wszystko – fakt, że czytałem większość instrukcji do gier, o których mówiliście, więc siłą rzeczy wiedziałem, o czym mówicie, natomiast, jak mówiliście o grze, instrukcji do której nie czytałem, to nie rozumiałem, w czym rzecz. Ważniejsze są dla mnie argumenty:
– co gra ma fajnego i dlaczego może się podobać
– co może się w niej nie podobać (jako konsekwencja słabości mechaniki na przykład)
Geko, wlasciwie chodzi nam o to samo (chyba). Mechanika jest wazna, ale nie mozna sie nad nia rozwodzic szczgolowo.
Do dzis pamietam jak w Stacji Kredens przez pol godziny opowiadali jaki jest wplyw czap snieznych na ruchy graczy w grze Zloty Kompas… a moje pojecie o tej grze nie bylo wcale wieksze niz po krotkim wprowadzeniu w zasady.
BloodyBaron – popieram.
Tak, ze Złotym Kompasem to nie było złotego środka :-p
Jax to super, szukamy jeszcze 2 osób jak znajdą się śmiałkowie szaleńcy :) będziemy omawiać szczegóły.
Posypuje glowe popiolem za nudzenie przy opisie BSG. Wypisalem sobie na kartce wszystkie punkty, o ktorych chce powiedziec, ale to i tak bylo za duzo. Odcinka jeszcze nie sluchalem – mialem nadzieje, ze Michal powycina co sie da, ale pewnie sie nie dalo. Przepraszam i obiecuje poprawe.
Powiem szczerze że recenzowanie gry BSG po partyjce w takim towarzystwie to trochę porażka. Takim czymś można bardzo zniechęcić ludzi do zakupienia tej gry. Michał co prawda na początku stwierdził że jego opinia może być trochę „stronnicza” ale to nie wszystko. Ja wprowadzając nowe osoby do BSG tłumaczę zasady bardzo dokładnie, czasem nawet zbyt dokładnie – z jakimiś podpowiedziami strategicznymi, czemu? Bo jak osoba grająca pierwszy raz będzie Cylonem i nie będzie wiedzieć co ma zrobić to spali całą grę. Nie można grę pół-kooperacyjną tłumaczyć tak sobie.
Aha i jeszcze jedno – co do zdolności na kartach „Jesteś Cylonem” to rozwodzenie się nad tym że czytanie tego jest trochę dziwne. Prosta zasada – wszyscy dostając kartę lojalności czytają ją przez 20 sekund i tyle – obojętnie jaka ona nie jest.