Home | Katalog gier - recenzje, rzuty oka i relacje z rozgrywek | Gry dla dzieci | Piątka z Kosmosu – z Knizią wśród obcych

Piątka z Kosmosu – z Knizią wśród obcych [Współpraca reklamowa z Muduko] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Nie ma chyba wśród miłośników gier planszowych osoby, która nie grałaby w kilka tytułów autorstwa Reinera Knizii. Choć niemiecki twórca ma na swoim koncie mnóstwo większych i trudniejszych planszówek, to łatwe, szybkie karcianki są moim zdaniem jego wizytówką. Niedawno nakładem wydawnictwa Muduko ukazała się kolejna, czyli Piątka z Kosmosu. I to o niej napiszę dziś słów kilka.

Rzut oka na kosmitów

Z niewielkiego pudełka gry karcianej Muduko spoglądają na nas kolorowe, wielookie stwory. Jest to tytułowa “Piątka z Kosmosu”. Powstała ona w wyobraźni Huberta Ronka. Szata graficzna jest przyjemna dla oka, a wykonanie gry karcianej stoi na dobrym poziomie. Na tytuł ten składa się talia stu kart w pięciu kolorach. Zasady gry poznajemy z krótkiej, przystępnie napisanej instruk

ABC podróży kosmicznych

Przygotowanie do gry nie mogłoby być prostsze. Aby rozpocząć zabawę z Piątką z Kosmosu, wystarczy włożyć jedną kartę na środek stołu i rozdzielić pozostałe po równo między graczy. Każdy z nich dociąga po 5 kart na rękę i można zaczynać.

Co zrobić z alienami? Pozbyć się ich!

Podczas swojej tury można zagrać jedną lub więcej kart bądź odrzucić dowolną ich ilość na spód talii i dobrać nowe. W pierwszym przypadku należy dołożyć karty, do tych, które już znajdują się na stole, tworząc lub uzupełniając pionowy, lub poziomy rząd. W jednym ruchu można włożyć tych samych kosmitów na różnych tłach lub różnych obcych na tym samym tle. Każda karta w rzędzie lub kolumnie musi być różna. Jeśli komuś uda się stworzyć grupę 4 lub 5 kosmitów, w nagrodę może odrzucić kartę ze swojej talii dobierania do pudełka. Rozgrywka toczy się do momentu, gdy jeden z graczy pozbędzie się wszystkich kart. Osoba ta wygrywa grę.

Łatwiej, trudniej

Piątkę z Kosmosu można dostosować na kilka sposobów do upodobań, ale i poziomu graczy, którzy biorą udział w rozgrywce. Po pierwsze zabawę można wydłużyć. Aby to zrobić, rozgrywa się kilka rund. Po każdej z nich należy zapisać liczbę pozostałych kart. W tym wariancie wygrywa osoba, która na końcu gry na ich najmniej.

Rozgrywkę można też skrócić. W tym celu wystarczy rozdać mniejszą liczbę kart podczas przygotowania.

Autor gry przewidział też sytuację, w której poziom graczy będzie nierówny. Aby nieco zwiększyć szansę na zwycięstwo mniej doświadczonych osób, można im rozdać mniej kart, niż pozostałym.

Nie taka odlotowa kosmiczna karcianka

Piątka z Kosmosu to gra dla 1-4 graczy w wieku od 7 lat. Rozgrywka trwa do 20 minut. Zasady są tak proste, że z ich opanowaniem nie będą mieć problemu nawet 5-latki.

Jakie wrażenia pozostawia po sobie karcianka Muduko? Podczas rozgrywki miałam poczucie, jakbym układała pasjansa. W grze nie mamy właściwie interakcji z innymi, jest za to sporo losowości. W rozgrywkach wieloosobowych rekompensują ją inni, dokładając nowe karty na stół, więc nie jest ona zbyt uciążliwa. Można ją też kontrolować przez odrzucenie kart z ręki.

Temat gry, choć chwytliwy, nie ma żadnego związku z mechaniką. Kolorowe stworki można by zastąpić czymkolwiek innym, nic by to nie zmieniło. Fakt ten to nic nowego w przypadku gier Reinera Knizii, które rzadko są głęboko osadzone w fabule. Zwykle jednak mechanika jest tak angażująca, że rekompensuje tę wadę (z mojej perspektywy jest to minus). Tym razem niestety tak nie jest. Piątka z Kosmosu jest dla mnie po prostu zbyt prosta, ale i za mało emocjonująca. Nie ma w niej nic, co by mnie do niej przyciągało. Niezbyt udany jest też tryb solo, który jest bardzo losowy, w irytujący dla odmiany sposób.

Podsumowanie

Piątka z Kosmosu to tytuł dla dzieci i sądzę, że osoby, które grają z maluchami, mogą ją wypróbować. Można ją też wyciągnąć, siadając do stołu z “niedzielnymi graczami”. W takich przypadkach nowość Knizii może się sprawdzić, choć ja raczej sięgnęłabym po kilka innych, ciekawszych tytułów.

Piątka z kosmosu

W telegraficznym skrócie

Na koniec jeszcze kilka ciekawostek na temat gry:

  • Oczy kosmitów z okładki świecą w ciemności.
  • Na wyprasce gry znajduje się jeden z kosmitów. Co ciekawe nie zawsze ten sam.
  • Wydawnictwo do gry zamówionej w jego sklepie dorzuca Paszport Kosmity – książeczkę do zabawy dla dzieci.
  • Na stronie gry można pobrać kolorowanki z kosmitą.


Grę Piątka z Kosmosu kupisz w sklepie


 

Dziękujemy firmie Muduko za przekazanie gry do recenzji.


 

Złożoność gry (2/10):

Oprawa wizualna (7/10):

Ogólna ocena (5/10):

Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Ot, nie mogę powiedzieć, że gra jest zła, ale też nie znajduje w niej niczego takiego, co skłoniłoby mnie, żeby ją polecać, czyli totalny przeciętniak. Sporo istotnych wad wpływających na grywalność. Odczuwalne zalety powodują jednak, że osoby będące fanami gatunku – mogą znaleźć w niej coś dla siebie.

2 komentarze

  1. Avatar

    Nie rozumiem dlaczego wydawnictwo zdecydowało się wrzucić do tej gry takie grafiki. Pierwotna wersja była całkiem ładna. W polskiej mamy szkaradztwo.
    Jeszcze mniej rozumiem, dlaczego nie pokuszono się o chińską edycję grafik: https://boardgamegeek.com/images/version/694654/chinese-edition

    • Aga Satława

      Wydawnictwo Muduko lubi mieszać w grający, zapraszając do współpracy polskich ilustratorów. Podejście chwalebne i często z dobrym efektem. Powiedzmy, że to jest wyjątek od reguły XD.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*