Kolejna gra, która samą okładką sprawiła, że oczy mi się zaświeciły, a serce zabiło mocniej. Dużo mocniej! (Jak mawiał Tytus „Serce mi pika jak klapa u śmietnika.”) Co prawda, na razie mamy tylko skąpe informacje, ale oprawa graficzna i marka Ystari Games pozwala oczekiwać rezultatu równego moim doznaniom estetycznym.
Spyrium to steampunkowa przygoda autorstwa Williama Attii, czyli autora samego Caylusa! Gracze będą mieli okazję budować fabryki (mniam) oraz zatrudniać robotników w celu rozpędzenia produkcji tytułowego spyrium (nieznany nam surowiec). Proces produkcji spyrium w jednej fabryce i przetwarzanie go w innej generuje z kolei punkty zwycięstwa. Cenny surowiec będzie można także zakupić, ale jest on niezwykle rzadki, a przez to i drogi. A graczom ciągle brakuje pieniędzy… (mniam mniam!)
W grze będziemy zatem walczyć o stały i niczym niezakłócony przepływ pieniądza i spyrium przez kadzie (z jakichś względów kojarzy mi się on ze stopionymi rudami), aby zakupić (zbudować?) budynki przynoszące także punkty na koniec gry.
Płynna (znowu!) natura gry pozwala graczom wybrać dogodny moment na przejście od fazy inwestycji do fazy aktywacji, cokolwiek to znaczy. W grze odnajdziemy dobrze znane nam możliwości zarabiania, zakupu kart, wysyłania robotników do pracy, ale i tak zapowiada się ciekawie i na pewno bedę trzymać rękę na pulsie. W ostateczności, pięknymi ilustracjami wytapetuję sobie kolejną ścianę ;)
yyy ale gdzie tu steampunk i po co?
Grrrrr… A miałem w tym roku ograniczyć wydawanie kasy na gry… Bądź twardy… Nie daj się…. Nie daj się…..
ghhhhhaaaaa, ślinię się na monitor i liczę kasę.
To jeszcze żeby się pojawiła niewielka doza interakcji (jak nadzorca w Caylusie) bardzo proszę. Żeby tak współgraczowi po przyjacielsku móc dokopać:)