Nowy pomysł na grę jest zawsze mile widziany. Niestety, trudno wymyślić temat, na który nikt inny dotąd nie wpadł. Są jednak tematy bardziej i mniej popularne. I o ile budowę zamków, miast i katedr mamy już w małym palcu, o tyle budowa szpitala to całkiem mało wyeksploatowany motyw i interesująca nowa umiejętność.
Ostatnia gra ze „szpitalem” w tytule została wydana w 2012 roku w formie Print & Play i nosi nazwę „Healthy Heart Hospital”. Z pozostałych (a jest ich w sumie, jak pokazuje BGG, całe 11) można wymienić kostkowy szpital polowy ratujący życie podczas wojny w Korei, gry oparte na operze mydlanej z przełomu lat 80-tych i 90-tych, leczenie zombiaków w grze bez grama ujawnionego obrazka, śmieszne i do bólu proste zabawy w doktora na kwadratowej planszy lub w końcu traktujące o romansach w zwariowanym przybytku Hipokratesa (bo tym się zajmują lekarze i pielęgniarki na dyżurach ;). Generalnie, dotychczas nie było za bardzo na czym oka zawiesić, jeśli ktoś naprawdę lubił takie umiejscowienie akcji.
Tym bardziej na uwagę zasługuje propozycja kolejnego debiutanta, Marka Klassena, na rok 2013 – Quarantine. Okładka, co prawda, niespecjalna i sugerująca lekkie ujęcie tematu, środek jednak wygląda już dużo bardziej satysfakcjonująco od powyższego przeglądu TOP Jedenaście.
Quarantine to gra kafelkowa, w której naszym celem jest budowa prężnie działającego szpitala. Musimy jednak uważać na nieustanny napływ pacjentów, a już jak ognia wystrzegać się epidemii, która może doprowadzić do tytułowej kwarantanny wyłączającej z działania całe oddziały i osłabiającej naszą pozycję na rynku. Kafelki przedstawiające kolejne pomieszczenia naszego szpitala nie tylko oferują specjalne działanie, ale muszą także znaleźć korzystne umiejscowienie, aby przynieść nam jak najlepsze profity. Jak zapewnia autor, gra daje duże pole manewru w odnajdywaniu kombinacji ułożenia kafli i wykonywania przypisanych do nich akcji.
Oryginalna jest także w grze… waluta! Stanowią ją bowiem wyleczeni pacjenci. Fabularnie można by to z jednej strony uzasadnić nowymi kontraktami NFZ, a z drugiej… domyślcie się sami ;) Ostatnią nowinką jest system pozyskiwania nowych kafelków. Gracz ustanawia cenę dla wybranego kafelka, którą wpierw mają szansę uiścić konkurenci sprzątając nam upatrzone pomieszczenie sprzed nosa. Tym samym musimy dobrze wyważyć cenę, aby zarówno odstraszyć innych dyrektorów, jak i samemu nie przepłacić.

Jak to ktoś napisał – nie ma porządnego szpitala bez sklepiku z pluszowymi misiami i przeterminowanymi miętówkami
Gra wygląda dobrze i jeśli wierzyć zapowiedziom młodego i pełnego zapału autora (pracował nad grą od 2009 roku) może okazać się pierwszą ciekawą eurogrą pachnącą lizolem ;)
Zapowiada się faktycznie bardzo fajnie, też biorę to na radar ;)
ciekawe czy będzie pionek specjalny zawsze ciepłej i miłej dla pacjentów (jak każdy lekarz) Doktor Zosi z „Na dobre i na złe”.
A tak na poważnie pachnie jak szpitalne Glen More.
U mnie też na radarze, ale wiadomo, kiedy będzie do kupienia?
Gra jest zapowiadana na marzec
Grę można już zamawiać. Niektórzy mają to szczęście, że już zajrzeli do środka: http://boardgamegeek.com/video/28944/quarantine/quarantine-unboxing
Dziwna relacja z „unboxingu”, gdzie mamroczący autor próbuje rozpakować pudełko jedną ręką i ochronic je przed 4-letnią córką, która eweidentnie rośnie na geeka ;)