Home | Katalog gier - recenzje, rzuty oka i relacje z rozgrywek | eGry | Przez Pustynię – gra niedokończona

Przez Pustynię – gra niedokończona
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Wersja 1.4 była kiepska. Obecna – 1.5 – ratuje grę. Choć nie do końca.

Jaka jest Przez Pustynie? Pozbawiona klimatu i „sucha”. Ale mimo to fajna. Bardzo przyzwoita gra Knizii. 163 miejsce na BGG.  Tematyka: karawany i wielbłądy. Punktujemy na cztery sposoby. Za zajmowanie źródeł karawanami. Za docieranie do oaz. Za otaczanie obszarów wielbłądami. Za posiadanie najdłuższych karawan. Wielbłądy ustawiamy na zmianę. Co turę, dwa nowe. Pobierane ze wspólnej puli. Do wyczerpania któregoś koloru. Gra pozwala trochę pokombinować. Trzeba również obserwować przeciwników. I blokować ich ruchy. Proste zasady, sporo główkowania. Jaka jest elektroniczna wersja? Obsługuje iPoda, iPada, iPhona.

Odpalam grę, wybieram współgraczy

Odpalam grę, wybieram współgraczy. Do wyboru dwa poziomy. Łatwy – wiadomo, za łatwy. Trudny – lepszy, ale niedopracowany. Już spieszę powiedzieć czemu. Pokonać jednego przeciwnika – banał. Ustawiam się u góry. Spokojnie tworzę długaśną karawanę. Otaczam sporą część planszy. Wygrałem, AI było bezradne. Mój rekord: 160 punktów. A przeciwnik miał 93. Podobnie pokonałem dwóch oponentów. AI mnie nie zablokowało. Było trudniej otoczyć obszar. Ale spokojnie się udało. Rozgrywka z kompletem przeciwników? W końcu jakaś akcja. Na planszy spory tłok. Trzeba pogłówkować nad taktyką. Otaczanie obszarów – zły pomysł. Tym razem już blokują. Jest ich za wielu. W końcu jakieś wyzwanie. Niestety tylko dla cierpliwych. Dodam, naprawdę bardzo cierpliwych. Na ruch czekam sporo. Średnio około 50 sekund. Paradoksalnie to znaczna poprawa. Nastąpiła w wyniku update’u.

Tutorial: przyzwoity ale długi

Wersja 1.4 była hardcorowa. Czekało się dwie minuty. I to była masakra. Wersja 1.5 ratuje grę. Krok w dobrym kierunku. Jeszcze kilka takich kroków. I gra będzie dobra. Na razie jest przeciętna. Czas oczekiwania zabija rozgrywkę. 50 sekund to sporo. Dla mnie zbyt długo. Gram aby zabić nudę. A nie ją potęgować.

Kłopoty sprawia też interfejs. Nie należy do przyjaznych. Nie wybacza żadnych błędów. Brak mi cofania ruchu. A o pomyłkę łatwo. Plansze obserwuję z oddalenia. Tylko tak ogarnę całość. I zobaczę ruchy przeciwników. Moja tura oznacza zmianę. Wykonując ruchy robię przybliżenie. Do maksimum – to najpewniejsze. I tak co turę. Uprawiam swoisty finger fitness. Zbliżam, czyli łącze palce. Oddalam widok – rozchylam palce. I tak cały czas.

Kłopoty sprawia też interfejs

Oddalam, zbliżam, oddalam, zbliżam. To dość monotonne zajęcie. Ponadto, oddalając dostrzegam błędy. Zanikają linie pomiędzy heksami. Nie zawsze, ale często. Minus także za menu. Wybieram opcję – brak reakcji. Dotyczy to szczególnie „quit”.

Tutorial: przyzwoity, ale długi. Grafika: średnia i przeciętna. Muzyka: poprawna, nic wielkiego. Efekty dźwiękowe – w porządku. Zaletą jest rozgrywka sieciowa. Niestety chętnych jakoś mało. Pozostaje zabawa ze znajomymi. O ile znajdą czas. Apropos czasu, pora podsumować. Do wyboru dwie wersje. Zwykła za 1,59 euro. I HD za 2,39. Nie ma co przepłacać. A chyba najlepiej poczekać. Jeszcze z dwa uaktualnienia. Twórcy spokojnie poprawią AI. I dostaniemy fajną grę. Opisaną w 444 słowach. Zdaniami po cztery słowa.

 

28 komentarzy

  1. Avatar

    Przepraszam Jingo – przykisiłem tekst na tyle długo że pojawiła się już wersja 1.6.

    Jeszcze powiedz skąd pomysł na recenzję w 444 słowach, zdaniami po 4 słowa? :)

  2. Avatar

    Równoważnikami zdań czterosłownymi wszystkimi. :P

  3. Avatar

    Pomysł na 4 wyrazowe coś może jest oryginalny. Recenzja jednak przez to nieczytelna. Czułem się jakbyś ją komuś dyktował goniąc uciekający tramwaj. Zabrakło mi tchu na dobrnięcie do końca :)

  4. Avatar

    Recenzja męcząca dla czytelnika.

  5. Avatar

    Znakomicie przeprowadzony eksperyment. Czy jingowawa na BGG to Twój profil?

  6. Avatar

    A mnie się podobało. Szybko, zgrabnie, sensownie. Bez przydługawego bajania, którego by mi się nie chciało czytać.

  7. Avatar

    jingo == jingowawa :)

    Inaczej się czyta wiedząc w jaki sposób jest napisana ta recenzja dlatego szkoda że wyjaśnia się to dopiero pod koniec tekstu ;)

  8. Avatar

    jest też wersja na urządzenia z Androidem

  9. jingo

    Rzeczywiście Yosz, wyjaśnienie powinno paść na początku, w tym wypadku nie sprawdza się powiedzenie, że koniec wieńczy dzieło.

    Paradoksalnie Pepe, byłeś bliski rozwiązania. Na pomysł takiej formy wpadłem, gdy musiałem niezły sprint uskutecznić, by zdążyć do autobusu. Gdy zdyszany zacząłem myśleć o grze, przychodziły mi do głowy same krótkie zdania. Zacząłem je spisywać – tak powstał 2 akapit, w stylu którego dopisałem potem resztę.

    Wiem, że styl może być trochę męczący, ale gdy złapie się rytm czytania, można to jakoś przeczytać;) Postawiłem na krótką formę, by nie zamęczać czytelnika zbyt długaśnymi wywodami (takimi jak ten komentarz;), bo nikt tego potem nie doczyta. W następnych tekstach postawię pewnie na bardziej konwencjonalną formę, ale będę dążył do kondensacji treści.

  10. Pancho

    Fajny pomysł na formę, lubię oryginalność :) Na czym grałeś, że AI potrzebowała 50 sekund na myślenie?

  11. jingo

    Na iPodzie Touch 4. generacji, więc teoretycznie powinienem mieć najkorzystniejszy czas oczekiwania, nie licząc iPada 2. Te 50 sekund to czas dla AI na hardzie. Na easy jest o wiele, wiele krócej.

  12. Avatar

    Jako, że przebywam za Oceanem jestem trochę zapóźniony w planszostacjach ;) i dopiero co słuchałem odcinka 52, gdzie narzekano na zbyt dużą liczbę gier planszowych ostatnio wychodzących. Czy w związku z tym to dobry pomysł, żeby recenzować gry komputerowe (nawet jeżeli są implementacjami prawdziwych gier planszowych)?

  13. Avatar

    kmiernik: jak na razie nie grozi nam zalew recenzji gier komputerowych opartych na planszówkach. To raz. Dwa: a dlaczego o tym nie pisać, skoro jest to coraz ważniejsza część rynku planszówkowego? Jak kogoś to nie interesuje to nie będzie czytał.

  14. scheherazade
    scheherazade

    Przyznaję się bez bicia, że jestem przykładem osób nie czytających tego typu recenzji/rzutów okiem. Bo uważam, że wersje komputerowe zabijają ducha tkwiącego w planszówkach. Dla mnie najważniejsze jest spotkanie z ludźmi a nie ze sztuczną inteligencją.

  15. Avatar

    @yosz: jak będę chciał się dowiedzieć o ważniejszych częściach rynku planszówkowego to sobie pójdę do hipermarketu

    Kmiernik się grzecznie pyta, a ty mu tutaj, że jak go nie interesuje to niech nie czyta. Niedobry Yosz. Tym bardziej, że jakby się tak zastanowić, to rzeczywiście jest dziwne recenzowanie implementacji gry planszowej. W nowych grach planszowych każdy szuka innych wrażeń, doświadczeń itp. W komputerowej grze planszowej nowych doświadczeń nie znajdziemy. Coś będzie się samo liczyło, coś będzie utrudnione, ale to wszystko kwestia formy, a nie treści.

  16. Avatar

    Za pierwszym akapitem powinien być diabełek suszący ząbki, ale niestety został chyba wywalony ze względu na nawiasy ;).

  17. Avatar

    Ee, nie przesadzajmy. Wydają jakąś grę na iPada, to czemu nie można napisać jak to wydanie chodzi? Dla mnie iPad to zdecydowanie za drogi gadżet, ale wcale mi nie przeszkadzają takie teksty.

  18. Avatar

    konev, kmiernik i spółka :)

    Nie chciałem zaatakować kmiernika i powiedzieć na odczepne: „jak nie chcesz to nie czytaj – spadaj”.

    Jak zrozumiałem wypowiedź kmiernika to martwi się, że zamiast recenzować normalne gry, które wychodzą, to poświęcamy czas na recenzowanie gier na ipada, które interesują tylko część czytelników. Chciałem więc uspokoić, że recenzje iGier nie pojawiają się na GF kosztem innych recenzji czy artykułów – jingowawa sam się zgłosił że by chciał popisac kilka takich recenzji i przyjęliśmy go z otwartymi rękami.

    konev a ty mi tu nie mów że gry komputerowe to samo zło i zero wrażeń ;) – wrażenia są ale po prostu inne. Część osób i to coraz więcej interesuje się grami na iPhone’a i iPada i uważam, że bardzo dobrze takie artykuły znalazły swoje miejsce na gamesfanatic. Rozumiem, że nie wszystkich to interesuje i po prostu będzie unikał takich tekstów na GF i nie będzie tu zaglądał – tyle i tylko tyle

  19. Avatar

    Ale co złego jest w pisaniu o grach na iUrzadzenia? Sami autorzy i wydawcy tradycyjnych gier o tym mówią bo widzą w nich duży potencjał. Rainer Knizia wydaje już niektóre gry specjalnie dla takich urządzeń. Nie wiadomo, czy to właśnie takie media nie będą przyszłością gier planszowych, a dzięki właśnie naszym artykułom będziecie na bieżąco :)

  20. Avatar

    @yosz, Tycjan i… Was dwóch…

    Ja tutaj głębokie pytanie zadaje, czy warto recenzować gry planszowe zaimplementowane jako komputerowe, a Wy mi tutaj z tekstami, że kto będzie chciał to będzie czytał. I mi tutaj Yosz nie imputuj, że ja tutaj imputuje, że gry komputerowe to zero wrażeń. Ja tutaj filozoficzne pytania zadaje jakie INNE wrażenia rozgrywki daje implementacja znanej gry planszowej na komputerze. Żadne w kwestii treści (moje zdanie). Te same decyzje.

    I mi tutaj nie wyskakujcie z Reinerem Knizią. Bo jesteście już na tyle dużymi chłopcami planszówkowymi, by wiedzieć, że jest Reiner Knizia i cała reszta rynku planszówkowego. Jak Reiner Knizia zacznie dołączać swoje gry do zestawów McDonalda to będzie oznaczało że… Reiner Knizia dołącza swoje gry do zestawów McDonalda. Ni mniej ni więcej.

    To ja rozumiem, że żadnych dyskusji w komentarzach nie chcecie?! Jak nie to nie!

    P.S. W tym tekście powinno być sporo :) i ;), ale mi się nie chciało ich pisać, bo tak się lepiej czyta ;). Ja bym bardziej widział skrótową recenzję 3-4 tytułów w jednym poście. I tak starczyło by to już pewnie na kilka odcinków.

  21. Avatar

    Konev nie chcesz RK, to Ci dam coś z uważanej mam nadzieję przez Ciebie „reszty rynku”: DoW, FFG, Neuroshima Hex i NH Puzzle od Big Daddy Creations, produkcje zapowiedziane i już wydane przez Codito.
    Nie każdy ma przecież zawsze możliwość zagrania w jakiś tytuł z innymi żywymi graczami. Teraz dzięki takim implementacją może sobie już zagrać.
    Co znaczy z komputerowym przeciwnikiem nie znajdziemy nowych doświadczeń? Są tacy co lubią grac i wymyślać warianty solo gier planszowych. Tutaj nie muszą kombinowac bo mają przeciwnika. Nic nie zastąpi kontaktu z drugą osoba w czasie gier planszowych, ale czasami jak się nie ma co się chce… Zresztą zobacz jak będzie teraz wyglądała implementacja gry Dixit na iU, będą urządzenia/aplikacja ale ludzie też będą potrzebni bo urządzenia zastąpią tylko tradycyjne elementy gry.
    A tak naprawdę to nie wiem o co Ci teraz za bardzo chodzi :)

  22. Avatar

    Tylko tyle, że wersja komputerowa będzie zawsze wtórna w stosunku do wersji planszowej. Można recenzować grafikę, muzykę, interfejs i takie pierdółki związane z FORMĄ wersji komputerowej. Jednak to dalej jest ta sama gra – dobra lub zła. To jak recenzowania innego wydania (z inną grafiką, layoutem itp.). Takie przemyślenia związane z pytaniem kmiernika. Tak więc nie ma tutaj żadnych podtekstów związanych z tym, czy GF jest miejscem na takie teksty. To jest ciekawostka i dopóki zostanie ciekawostką (dopóki będzie więcej recenzji planszówek niż komputerówek) to oczywiście bardzo fajnie, że jest.

  23. Avatar

    Wyższość gier planszowych tradycyjnych nad ich elektronicznymi wersjami na dzień dzisiejszy jest niezaprzeczalna i nawet nie mam zamiaru, ani ochoty z „walczyć” :), ale żeby sobie jednak nie zamykać drzwi na przyszłość to pewnie na GF jeszcze nie raz będzie można o takich grach przeczytać :)

  24. Avatar

    Konev ja z Tobą mogę dyskutować nawet o 3 w nocy – byleby tak późno było jakieś piwo ;)

    Masz trochę racji, że wersja komputerowa będzie zawsze wtórna pod względem mechaniki. Recenzowanie gier na ipada ma sens pod względem implementacji zasad, wyglądu AI itp.

    Z takich ciekawostek: w tikala nigdy nie grałem. Dopiero teraz zapoznałem się z tym tytułem na ipadzie. Jasne, że to nie to samo co wersja analogowa, ale już przynajmniej wiem jak się w tę grę gra i wiem, że kupić jej raczej nie kupię. Ale na ipadzie czy to z komputerem czy ludziem po sieci gra się bardzo przyjemnie… Swoją drogą jingo teraz Twoj ruch ;)

  25. Avatar

    W moim pytaniu głównie chodziło, jak słusznie wyczuł Yosz, o przeznaczanie czasu na recenzje gier komputerowych, zamiast na planszówki. Jeżeli to nie jest zamiast tylko oprócz i nie kosztuje drogocennych recenzji, to problem jest mniejszy. Jako ciekawostka jest w porządku, jako stały trend – niebezpieczne.

    Swoją drogą wiem, że jak mi się nie podoba to mogę sobie nie czytać. I nie czytam. Nie czytuje również tysiąca serwisów zajmujących się grami komputerowymi. W internecie zasadniczo ma się wielką dowolność wyboru treści, ale to właśnie ten nadmiar dowolności prowadzi do powstawania serwisów tematycznych i chyba to w nich czytelnicy lubią najbardziej, że nie muszą szukać sami tego co ich interesuje, tylko interesuje ich to co tam jest.

    Dlatego np. w serwisie o rowerach człowiek nie spodziewa się znaleźć opis wycieczki motocyklowej. A przecież można przejechać nim tę samą trasę, a do tego też ma dwa kółka i kierownice. Argumenty Tycjana że, nie każdy ma czas i tym podobne w takim przypadku też można zastosować: wycieczka rowerowa jest długa, na motocyklu i szybciej i całkiem podobny. A przecież taki artykuł, mimo iż mógłby być ciekawy, w serwisie o rowerach byłby nie na miejscu i stał by się po prostu śmieszny.

  26. Avatar

    @kmiernik: Jeżeli mamy się już trzymać serwisu rowerowego, to ta recenzja jest raczej o trenażerach, a nie o motocyklach. Pewnie, że lepiej jeździć na dworze, ale czasami nie ma innego wyjścia i trzeba w pomieszczeniu.
    Dalej nie widzę problemu w tym, że recenzja Jingo znalazła się w naszym serwisie tematycznym. Świat cały czas idzie na przód, czy ktoś chce, czy nie. Gry planszowe na iUrządzenia są, a będzie ich coraz więcej i uważam, że trzeba o tym pisać. Kto wie, może to właśnie takie gry przyciągną do naszego hobby nowych graczy?

  27. Avatar

    Ja też nie widzę problemy. Rozumiem, jakby GF zdeklarował, że teraz będzie się skupiał na wersjach elektronicznych planszówek kosztem tych „normalnych”. Ale tak nie jest, więc co to przeszkadza, że pojawiają się dodatkowe teksty?

  28. jingo

    Także nie rozumiem w czym problem. Strona internetowa to nie gazeta, więc nie ma problemu, że pojawiły się o 2 teksty mniej o grach planszowych, bo ich miejsce zajęły teksty o wersjach elektronicznych.

    Nie będę podważał wyższości planszowych gier nad elektronicznymi, ale będę bronił tych drugich jako „przedłużenia/uzupełnienia” planszówek. Oczywiście, że lepiej grać z żywym przeciwnikiem, ale nie zawsze są na to czas/miejsce/warunki. Ja traktuje partie z komputerem jako trening przed właściwymi potyczkami z żywymi przeciwnikami. Zresztą o wiele lepiej umilić sobie w ten sposób czas niż nudzić się w komunikacji miejskiej…

    A co do samych gier komputerowych, to nie warto się przed nimi się bronić… W USA już kilka lat temu dochody z ich produkcji przebiły zyski z produkcji i dystrybucji filmów… Poza tym Neuroshima Hex – jest obecnie jedną z najpopularniejszych i najczęściej ściąganych aplikacji w App Store i to nie tylko w dziale gier planszowych, ale w dziale gier w ogóle. I to mimo faktu, że są tam takie komputerowe hity jak Need For Speed, Assassin’s Creed czy Dead Space. Prawdopodobnie będzie coraz więcej gier planszowych na iUrządzenia i jest szansa, że wielu graczy zacznie swoją przygodę z planszówkami właśnie przez te tylne drzwi – od kontaktu z tytułem w App Store. Według mnie pojawienie się aplikacji w App Store zwiększy sprzedaż planszowej Neuroshimy poza Polską…

    Yosz, nie miałem internetu podczas wyjazdu na majówkę, ale już nadgoniłem swoje ruchy;)

Leave a Reply to Geko Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*