Biblios – gramy w karty z Opatem [Współpraca reklamowa z Rebel.pl] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Jeżeli chcesz poznać jak wygląda życie średniowiecznego Opata, którego jedynym celem jest stworzenie najwspanialszej biblioteki to… musisz poszukać sobie innej gry. Natomiast jeżeli chcesz poznać ciekawą grę z elementami licytacji to zapraszam do lektury.

Tematyka gry jest całkowicie niezwiązana z mechaniką i tak naprawdę mogłaby być zarówno o kucharzu kupującym na targu warzywa do zupy jak i o malarzu kompletującym farby do swojego obrazu. Nam jednak autor zafundował wersję klasztorną. Wcielamy się w postać Opata z marzeniami, który zbiera potrzebne bibliotece materiały, aby dekorować księgi, wynajmuje najlepszych kopistów i odtwarza najwspanialsze manuskrypty. Niestety ograniczają nas fundusze. Dodatkowo cały czas musimy walczyć o względy i zaufanie kościelnych zwierzchników.

Iluminacja

Ostatnio mam szczęście do gier z dziwnymi pudełkami. Tym razem zawartość gry znajduje się w zamykanym na magnesy opakowaniu, przypominającym księgę. Pomimo dziwności, pudełko wraz z dopasowaną wypraską spełnia jednak swoje zadanie i elementy nie wypadną z niego nawet w czasie transportu.

Główny element gry, czyli karty ozdobione są nawiązującymi do tematyki grafikami. Szkoda tylko, że nie mają oznaczeń wartości w obu przeciwległych rogach jak typowe karty do gry ponieważ układając je na ręce trzeba je często z tego powodu obracać. W pudełku znajdziemy również zestaw solidnych, różnokolorowych kości. Muszę od razu uspokoić wszystkich wrażliwych na tego typu losowość ponieważ kości służą tylko do określania wartości danych kategorii, o które walczymy. Całość dopełnia miniplansza (Skryptorium), na której zaznaczono pięć kategorii (Pigmenty, Święte Księgi, Mnisi, Manuskrypty, Zapomniane Tomy). Na polach tych na początku gry kładziemy zgodnie z odpowiadającymi im kolorami pięć kości.

Klasztor zasadami stoi

 

Jednak to nie fabuła, ani oprawa graficzna jest tutaj najważniejsza, bowiem gra jest interesująca ze względu na ciekawy sposób pozyskiwania kart. W czasie gry musimy zdobyć  największą sumę wartości kart (odpowiadających jednej z pięciu kategorii), aby w niej wygrać. Początkowo każda z kategorii warta jest 3 PZ (wskazują to kości). W czasie gry wartość ta może się jednak zmieniać w granicach od 1 do 6 PZ. Na koniec gry gracze podliczają wartości PZ na wszystkich zdobytych przez nich kościach (wygrana w ramach kategorii) i wyłaniają zwycięzcę, który zdobył ich najwięcej. Przy pozyskiwaniu karty trzeba  pamiętać, że mają one różne wartości w zależności od kategorii do jakiej należą (karty Mnichów i Pigmentów mają największe nominały).

Cała gra podzielona jest na dwie fazy: Darów i Aukcji. W obu z nich zdobywamy karty, ale w różny sposób. Oprócz kart odpowiadającym określonej kategorii, w grze będziemy pozyskiwali również karty specjalne oraz karty złota.

W czasie fazy Darów każdy z graczy podczas swojej tury dociąga pojedynczo określoną liczbę kart. Po obejrzeniu karty może ją położyć zakrytą przed sobą (dla siebie), zakrytą na stosie Aukcji (będzie on potrzebny w drugiej fazie gry) lub jako odkryte w obszarze publicznym, z którego pozostali gracze wybiorą po jednej karcie dla siebie. Zawsze trzeba wziąć jedną kartę dla siebie oraz przeznaczyć jedną na stos Aukcji. Faza ta trwa aż do momentu wyczerpania się stosu kart.

W fazie Aukcji korzystamy z kart pochodzących z wcześniej utworzonego stosu. Każdy z grających licytuje wyłożoną kartę lub pasuje (nie może w takiej sytuacji wrócić do licytacji tej karty). Karty odkrywa się kolejno i licytuje aż do wyczerpania się stosu. A jak licytujemy karty? Jeżeli na stole pojawi się karta kategorii to do licytacji używamy kart złota. Po wygraniu pokazujemy wartość oferowanego złota pozostałym graczom i karty złota są odrzucane. Jeżeli licytujemy kartę złota to liczy się ilość kart jakie chcemy za nią dać. Jaki to rodzaj kart wie tylko licytujący. Wygrywający odrzuca poświęcone karty również zakryte.

Karty specjalne, tzw. karty kościoła rozpatrywane są od razu, kiedy w pierwszej fazie osoba rozdająca weźmie ją na rękę lub zostanie zabrana z obszaru publicznego oraz w drugiej fazie kiedy zostanie wylicytowana. Za ich pomocą możemy zwiększyć lub zmniejszyć wartość kości jednej lub dwóch różnych kategorii.

Kompleta

Reguły Biblios są banalnie proste, ale jednocześnie dają dużo satysfakcji z gry. Już w pierwszej fazie Darów mamy sporo wyborów przy wykładaniu/pozyskiwaniu kart. Możemy zbierać złoto i nastawić się na kupowanie w fazie aukcji, albo zbierać karty najbardziej wartościowe, a innym zapychać rękę tymi mniej wartościowymi zarówno jeżeli chodzi o karty kategorii jak i złota. Już teraz możemy również zmniejszyć wartość wybranych kategorii, o które my nie walczymy, a podwyższyć te interesujące nas. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie połączeniu tych wszystkich możliwości. Każde wyciągnięcie lub wzięcie karty to decyzja do podjęcia, którą musimy dostosować do naszych planów. W fazie Aukcji nie jest łatwiej. Dochodząca tutaj możliwość blefu jeszcze bardziej uatrakcyjnia grę. Złapani na blefowaniu gracze są oczywiście karani, ale czy wszystkich to przestraszy? W czasie aukcji złota, którym płacimy, nie rozmieniamy i czasami będziemy zmuszeni do zapłacenia większej sumy niż wylicytowana, trzeba o tym więc pamiętać w czasie zdobywania lub pozbywania się niższych nominałów. Nie ma praktycznie szans na wygraną jeżeli będziemy chcieli wygrać we wszystkich kategoriach, dlatego najlepiej wybrać sobie te które nas interesują najbardziej (2 lub 3) i dla nich pozyskać najlepsze karty i ustawienia kości, pamiętając przy tym, że nie wszystkie kategorie mają karty o takich samych nominałach.

 

Pomimo licytacji gra bardzo dobrze się skaluje i gra się w nią równie dobrze w 4 jak i w 2 osoby. Zwłaszcza wariant dwuosobowy miło mnie zaskoczył. Licytacja nie kojarzy mi się za dobrze dla 2 osób, ale w Biblios nie czuje się żadnej sztuczności i braku napięcia w czasie aukcji. Oczywiście gra w 3 lub 4 osoby jest ciekawsza pod tym względem, ale w 2 osoby również dobrze się bawiłem. Dodatkowym plusem tego wariantu jest większa możliwość planowania. Łatwiej nam „odłożyć” sobie jakieś karty na drugą fazę na stos Aukcji oraz zapchać rękę przeciwnika gorszymi kartami. Możemy też łatwiej zorientować się co zbiera przeciwnik.

Jak to bywa w grach karcianych losowość jest tutaj spora. Biblios jednak nie pretenduje do grona ciężkich gier strategicznych, więc nie można jej brać tutaj tylko jako negatywny czynnik. Dzięki niej każda partia jest inna i dodatkowo zawsze możemy trochę wpłynąć na nią w czasie dobierania i dokładania kart na stos aukcji w czasie fazy Darów, ale zdaję sobie sprawę, że niektórych graczy może to nie przekonać ;)

Biblios to bardzo interesująca gra dla wszystkich miłośników kart, licytacji oraz poszukujących gier do grania pomiędzy cięższymi tytułami. Łatwe do nauczenia zasady, ciągłe wybory oraz przyjemność z grania to jej atuty.

Plusy:
– zróżnicowanie sposobu pozyskiwanie kart
– skalowalność
– łatwe zasady i szybkość rozgrywki

Minusy:
– brak powiązania mechaniki gry z fabułą
– losowość



Dziękujemy firmie Rebel.pl za przekazanie gry do recenzji.


 

Ogólna ocena (4/5):

Złożoność gry (2/5):

Oprawa wizualna (4/5):

Przydatne linki:

2 komentarze

  1. Avatar

    Spoko recenzja, gra brzmi ciekawie, jak będę miał okazję to chętnie spróbuję.

    Dlaczego niektóre zdjęcia mogę powiększyć, a innych nie?

Leave a Reply to Tycjan Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*