Home | Felietony | Co tam ciekawego w Stronghold: Undead?

Co tam ciekawego w Stronghold: Undead?
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Miałem masę notatek. Szkiców reguł odrzuconych podczas prac nad Strongholdem, bo były zbyt skomplikowane, bo robiły zamieszanie, bo coś trzeba było wywalić – gra i tak była już piekielnie trudna. Kiedy w Essen pytano mnie, czy mam pomysły na dodatek, ze spokojem mówiłem, że tak, całą masę.

Miałem cały plik kart – o których zresztą pisałem w którymś z artykułów o Strongholdzie – które wprowadzały do gry wydarzenia. Ulewny deszcz, wsparcie wojsk ze wschodu, bunt w obozowisku – kilkadziesiąt kart z wydarzeniami. Skoro miałem przygotować dodatek, należało jeszcze raz przyjrzeć się tym kartom, temu czemu nie działają, i czy da się ten problem naprawić. Te wydarzenia dodałyby rozgrywce masę nowych emocji.

Miałem w głowie pomysły na dodatkowych bohaterów, którzy mogliby zastąpić wysłużonych Boromira i Aragorna. W świecie Monastyru jest dziesięć głównych państw. W Strongholdzie pojawił się bohater z Agarii oraz z Ragady. Teraz, przy okazji dodatku, miałem okazję zaprezentować ośmiu kolejnych bohaterów – wywodzących się z pozostałych nacji świata Monastyru.

W powijakach leżały reguły głodu – uporczywie namawiał mnie do nich Salou podczas dziesiątek gier testowych. Ostatecznie uznałem wtedy, że to zbyt skomplikuje grę i nie pociągnąłem tego pomysłu. Ponieważ dodatek kupią gracze, którzy wersję podstawową mają w małym palcu, mogłem sobie pozwolić na dodanie reguł, które skomplikują rozgrywkę. Wyciągnąłem więc z archiwum notatki dotyczące głodu.

Z podstawki Strongholda wylecieli też – stosunkowo późno – dowódcy armii Najeźdźcy. W grze, którą znacie w fazie szóstej następuje Wymarsz. W wersji, którą testowaliśmy przez wiele tygodni, karta szóstej fazy była podobna do kart faz 2-4 – miała różne akcje, zależnie jaki dowódca się wylosuje na początku gry. Było ich – tak jak każdych innych kart faz – sześć różnych kart, z których gracz przed grą losował dwie i ostatecznie wybierał jedną. Byli dowódcy agresywni (którzy robili większe wymarsze), dowódcy defensywni (mniejsze wymarsze, lepsza ochrona przed łucznikami), dowódcy z fortelem, dowódcy z dużą dyscypliną w obozie i inni.

Podobnie – na pewnym etapie tworzenia Strongholda – wyglądała sprawa z pierwszą kart faz, czyli Surowcami. Tam też były różne karty, które mówiły gdzie toczy się akcja. Był teren nad jeziorem, dzięki czemu gracz oprócz drewna otrzymywał rybki (łączące się z regułami głodu), były gęste lasy (gdzie się otrzymywało więcej drewna), były kamieniołomy (gdzie można było dostać kamień dla lepszego strzelania z katapult)…

Wszystko to wyciąłem kiedy widzieliśmy, że Stronghold jest diabelnie już skomplikowany i muszę go uprościć, bo zaczyna to być symulacja, której testerzy nie potrafią ogarnąć.

Miałem zrobić dodatek. Była więc okazja wszystkie te odrzucone pomysły ponownie obejrzeć i wybrać, które z nich warto wykorzystać.

Miałem też kilka nowych pomysłów, powstałych już po zamknięciu prac nad Strongholdem – chciałem dodać orczych bohaterów, odpowiednik Aragorna i Boromira po stronie Najeźdźcy. Rozstawiałoby się ich na Przedmurzach i wpływali by na walkę na okolicznych murach.

Pudło z notatkami związanymi ze Strongholdem jest duże. Dokładnie takie, jak pudło od Strongholda. Wala się tam masa zapisanego drobnym pismem papieru. Dziesiątki różnych pomysłów i wersji. Kiedy więc zasiadłem do prac nad dodatkiem, wyciągnąłem to wszystko i zacząłem przeglądać, szukać najlepszych z tych rozwiązań.

Dziś, po wielu miesiącach prac nad dodatkiem do Strongholda muszę przekazać wam złą wiadomość. Jeśli coś z powyższych rzeczy brzmi dla was ciekawie, jeśli spodobały wam się powyższe pomysły to niestety, nie znajdziecie ich w dodatku do Strongholda. Wszystko to o czym tu napisałem wziąłem i wywaliłem do kosza. Ponownie.

Sam w to nie wierzę.

2 komentarze

  1. efkon

    Jeśli gra ma zabijać złożonością to na pewno słuszna decyzja. Materiał na drugi trzeci dodatek? hmm, trudno powiedzieć – zwłaszcza jeśli miałby to być duży dodatek. Ale może warto wszystko co poszło do kosza zebrać i wydać w formacie Print and Play chociaż? Podzielić na małe części i implementować do gry na zasadzie drop in modules. Poza tym to przecież świetny materiał na mini dodatki z których można zrobić niezły materiał promocyjny. Pozdrawiam.

Leave a Reply to efkon Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*