Termin “niekolekcjonerska gra karciana” obiecuje dużo zabawy za rozsądną ilość gotówki. I choć próby podbicia tego „gatunku” były podejmowane przez wielu wydawców (na czele z Fantasy Flight Games i ich nieco „oszukańczym” LCG), dopiero Dominion można opisać jako jednoznaczny sukces. Taki rodzynek musi przyciągać naśladowców – ciągle (nie)cierpliwie czekamy na polską edycję Thunderstone, a już o uwagę dopomina się kolejny „Dominion junior”. Uzbrojony w pretensjonalną nazwę i nazwiska autorów odnoszących sukcesy w Magic:The Gathering staje do walki o nasze portfele. Czy uda mu się wyszarpać parę groszy?
Mechanika jest niemal idealnym połączeniem dwóch w/w tytułów. Gracze na bieżąco tworzą swoją talię (Dominion) wykorzystując ją do zdobywania Honoru pokonując potwory, rekrutując bohaterów itp. (Thunderstone). Ale, jak mawiał Vincent Vega, najzabawniejsze są małe różnice i to one zadecydują, czy gra zdobędzie popularność. W Ascension mamy dostępne na stole jednocześnie tylko 6 kart z głównej talii na raz i sukcesywnie je usuwając (kupując, zabijając potwory itp.) wprowadzamy do gry kolejne. Z jednej strony niewątpliwie może to w drastyczny sposób zwiększyć losowość, z drugiej strony dodaje do tworzenia talii kolejny wymiar(inna sprawa, czy jest to ten pożądany wymiar). Karty dzielą się na Bohaterów, którzy krążą w talii i Budowle (construct), które zagrywamy na stół i działają cały czas. Póki co ujawniono trzy frakcje, które staną do boju (wybaczcie, ale nie będę ryzykował tłumaczenia): Lifebound, Void and Enlightened.
Niewątpliwie ciężko w obecnej chwili ocenić jakość gry – mam nadzieję, że instrukcja zostanie opublikowana przed sierpniową premierą. Na pierwszy rzut oka wielkiej głębi tutaj nie widać, ale przecież zasady Dominiona również można opisać jednym zdaniem. Z jednej strony, z otwartymi ramionami przywitałbym porządny tytuł kończący dominację działa Vaccarino, z drugiej strony przykład nieudanego (moim zdaniem) Kamienia Gromu sprawia, iż do kolejnego konkurenta podchodzę z pewną taką nieśmiałością.
A czy Wy potrzebujecie kolejnej gry karcianej próbującej twórczo wykorzystać genialny pomysł tworzenia talii podczas gry? Jedno trzeba przyznać – na tle pokracznego i chaotycznie eklektycznego Dominiona – Ascension: Chronicle of the Godslayer prezentuje się ładnie i spójnie.
[źródło: BGN i BGG]
Mi się podoba tytuł. Krótki, oryginalny, łatwy do zapamiętania i wymówienia… ;-)
popieram Geko ;)
Poczekam na „Assumption: Diary of Demon’s Assassin”
Andy, to było dobre :-p
Co za koszmarne grafy :D
W Assumpion: Diary of Demons’ Assassin mają być dużo lepsz ;D
A mi sie grafiki podobaja. Nie sa jakies super, ale sa spojne i utrzymane w jednym klimacie. Nie to co Dominion, gdzie polowe grafik robil Da VInci, a polowe Grzesio ze starszaków.