Home | Wiadomości | Aktualności | Constantinopolis wreszcie otwarte?

Constantinopolis wreszcie otwarte?
Ten tekst przeczytasz w 2 minut

Wszystkie znaki na niebie i ziemii wskazują, iż nasze oczekiwanie na ten dawno zapowiadany tytuł dobiegnie wreszcie końca. Pierwotnie zapowiadany jeszcze na Essen 2008 i wielokrotnie przekładany, zgodnie z ostatnimi infomacjami z wydawnictwa FFG powinien ukazać sie „latem”. Oprócz kilku grafik obrazujących ostateczny (jak mniemam) wygląd elementów, na stronie poświęconej grze ukazał się krótki opis nieco szerzej przedstawiający mechanikę i klimat gry. Czego możemy się spodziewać po Constantinopolis? 150 kart, 250 żetonów i drewnianych elementów, handlu, licytacji, zarządzania surowcami, kupna budynków, wyboru ról. Kolejna wariacja na temat Puerto Rico? Nawet jeśli, to osobiście wrzucam ten tytuł na swój radar.

Gracze (2-5) wcielają się w rolę kupców imperium bizantyjskiego, którzy w złotym okresie Konstantynopola (VI w n.e. ) starają się zostać największym i najbardziej sławnym handlarzem Królowej Miast. Każda tura podzielona jest na fazy, z których część mogą wykonywać wszyscy gracze jednocześnie, dzięki czemu czas rozgrywki (1-2 godziny) nie będzie niepotrzebnie wydłużany.

Najpierw gracze licytują urzędy, które w danej turze będą kontrolować. Każdy z nich ma specjalne właściwości i wpływa na kolejność wykonywania akcji. Następnie gracze sprawdzają, czy ich statki dopłynęły do portów (niektóre podróże mogą trwać kilka tur) wypełniając kontrakty i przynosząc właścicielom złoto lub sławę. Podczas kolejnej fazy budynki każdego gracza produkują określone towary. Same budynki kupuje się w następnej fazie, podczas której ogromne znaczenie ma kolejność, gdyż pula dostępnych budynków jest wpólna dla wszystkich. Dodatkowo gracze mogą handlować towarami na rynku. Następnie, o ile pozwala na to poziom produkcji (zależny od ilości posiadanych budynków produkcyjnych) i ładownie dostępnych statków, gracze mogą zdobyć nowe kontrakty, które w zamian za dostarczenie określonej ilości towarów i/lub pasażerów do konkretnych portów dadzą graczom pieniądze lub chwałę. Na koniec tury dodatkowo gracze mogą ofiarować portom towary otrzymując dodatkową chwałę. Ten, który najbardziej umiejętnie będzie rozwijał swoje handlowe imperium i zdobędzie najwięcej sławy, zostanie zwycięzcą.

Z tego pobieżnego opisu wyłania się obraz gry o niezbyt skomplikowanych zasadach, dających jednak szansę na ciekawą i szybką rozgrywkę, bez niepotrzebnych udziwnień i komplikacji. Bez wnikliwszej analizy kart i budynków, ciężko wyrokować, czy losowość będzie na poziomie gwarantującym różnorodną, ale dającą się kontrolować rozgrywkę. Osoby, które nie polubiły Puerto Rico lub innych gier polegających na międleniu kosteczkami pewnie ten tytuł również nie przekona. Natomiast wszyscy miłośnicy licytacyjno-handlowo-ekonomicznych ładnie wydanych gier mają szanse na zatarcie wspomnienia po kiepskiej Colonii. Ja na pewno zamierzam spróbować. A Wy?

P.S. Za donos dziękujemy Christoforosowi.

4 komentarze

  1. Avatar

    Pierwsze wrażenie to „wielkie oczy” że FFG wydaje coś tak eurogamerskiego.

    Dość ciekawie wygląda i z chęcią spróbuję

  2. Andy

    „A Wy?”

    My nie ;)

  3. Avatar

    yosz – Nie powiedzieli jeszcze o talii magii dla każdego z graczy, możliwości pojedynków pomiędzy kupcami, ani kostkach kupowania.

    Mają wyjdać (dwa razy większe od podstawki) dodatki: „Dungeons of Constantinopolis” do połączenia z Descentem i „Tribes of the East” wprowadzajacy arabskie wojska. Na koniec okaże się, że Constantinopolis to tak naprawdę dodatek do Runewarsa.

    Może się będzie dało grać.

  4. Avatar

    Ja również spróbuję. Jeśli gra będzie połączeniem ciekawej mechaniki rozgrywki z jakością wydania FFG, szykuje się nam ciekawa pozycja:)

Leave a Reply to Andy Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*