Home | Katalog gier - recenzje, rzuty oka i relacje z rozgrywek | Dodatki | Dominion Seaside – karcianka, która wciąż jest na fali

Dominion Seaside – karcianka, która wciąż jest na fali
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

seasideMatka chrzestna, na którą w spelunkach i zamtuzach portu w Dover wołali Rio Grande, z zamachem popchnęła szampan, a ten poszybował w dół i roztrzaskał się o burtę z napisem Seaside. Równocześnie puściły blokady, oficerowie wydali rozkazy i okręt ruszył w swój dziewiczy rejs. Wszystko to bacznie obserwował ze swojego tarasu twórca okrętu, człowiek, który w rubryce zawód wpisuje – „praca nad Dominionem”. Tak – choć może trochę mniej malowniczo – wyglądała na targach Spiel 09 premiera drugiego dodatku do Dominiona, pod tytułem Seaside. Udanego, wciągającego, wnoszącego coś nowego do serii? Czy przeciwnie – odgrzewającego stary kotlet, dojącego fanów niczym mleczną krowę? Spróbuję na to w poniższej recenzji odpowiedzieć.

Czym jest Seaside?

Od razu zaznaczam, że dodatek jest skierowany do fanów całej serii, i nie mam zamiaru przekonywać osoby, które do tej pory nie połknęły bakcyla gry, że Seaside coś w ich postrzeganiu zmieni. Bo na pewno nie zmieni. Wracając jednak do meritum. Seaside to drugie rozszerzenie do Dominiona, po Intrigue, ale jednocześnie pierwszy, pełnoprawny dodatek, który wymaga posiadania którejś z poprzednich wersji gry. Związane jest to, z tym, że w pudełku brakuje podstawowych kart do rozgrywki – monet, punktów zwycięstwa, kart klątw i karty Śmietnika. Nie jest jednak tak, że tylko zabrano, a nic nie dano w zamian, utrzymując tą samą cenę. Do gry dołączono 18 miniplansz, zestaw metalowych monet i znaczników, które wymagana są przez niektóre karty. Szczególnie te ostatnie – metalowe elementy – robią wrażenie i są wykonane naprawdę solidnie. Choć z drugiej strony trzeba uczciwie przyznać, że są pewnym przerostem formy nad treścią, bo tak naprawdę wykorzystujemy je w bardzo ograniczonym zakresie.

seaside4

Zdjęcie: rsolow

Karty Duration

Rozszerzalność każdego nowego Dominiona sprowadza się oczywiście do wprowadzenia nowych rodzajów kart. W Intrigue dwoma najważniejszymi pomysłami były karty, z kilkoma opcjami do wyboru oraz karty, które jednocześnie miały punkty zwycięstwa oraz akcję do zagrania. Dwa najistotniejsze idee Seaside to karty Duration oraz karty wykorzystujące miniplansze.

Zacznijmy od kart Duration. Ich efekt jest prosty, ale bardzo efektowny. Mianowicie zagrywając tego rodzaju kartę otrzymujemy jakąś akcję od razu, a do tego pozyskamy coś w następnej turze. Tym samym kartę pozostawiamy na stole po zagraniu, i jak przyjdzie nasza nowa kolejka uaktywnimy ją znowu, tym razem ostatni raz. Może w formie opisu słowno-muzycznego nie brzmi to zbyt interesująco, ale zapewniam, że w praktyce działa rewelacyjnie. W pudełku znajdziemy 8 rodzajów tych kart, które wpłyną na elastyczność naszej ręki, dostarczając nam dodatkowych akcji, pieniędzy, kart, zakupów czy jak Latarnia (Lighthouse) obronią nas przed atakami przeciwników. Warto tylko dodać, że optymalnie jest jak liczba pomarańczowych kart Duration nie przekracza dwóch – trzech sztuk, wśród dziesięciu wybranych na rozgrywkę. Inaczej zbyt mocno mielimy talię, zbyt dużo mamy akcji i możliwości, rozgrywka zaczyna widocznie na tym tracić. Reasumując karty Duration są prawdziwą świeżynką jeżeli chodzi o dominionowe rozwiązania i sprawdzają się wyśmienicie.

seaside2

Zdjęcie: EndersGame

Miniplansze

Kart wykorzystujących miniplansze są trzy rodzaje. W odróżnieniu od kart Duration, które wykorzystujemy prawie zawsze, tutaj wszystko zależy od konkretnego rozkładu kart. Bywa, że mamy takie rozdanie, że nie wykorzystamy żadnej z tych kart, bywa, że korzystamy z nich dość intensywnie. Poszczególne trzy typy kart różnią się funkcjami diametralnie. Wyspę (Island) wykorzystujemy gdy chcemy pozbyć się z talii kart z punktami zwycięstwa, które w czasie rozgrywki tylko nam śmiecą, ale na koniec gry dają jednak punkty. Wyspa pozwala nam je odkładać na bok i na koniec gry z powrotem umieścić w talii. Czyli szczególnie będzie to cenne w rozgrywce, w której przeciwnicy często nas atakują, zmuszając nas do odrzucania kart. Wioska Tubylców (Native Village) pozwala na odkładanie sobie kart na jakąś specjalną okazję i później grupowe ich zagranie. Też miałem kilka sytuacji, gdy ta możliwość bardzo się przydała, na przykład dodałem sobie brakujące monety do zakupu Prowincji. Ostatnia z kart związanych z miniplanszami to Okręt piracki (Pirate Ship). Pozwala ona na stopniowe budowanie stałego bonusu do zakupów. Niestety jej używanie zajmuje cenny czas i póki co najrzadziej wykorzystywałem tę kartę. Widzę jednak w niej potencjał, choć wymaga specyficznego rozkładu startowego kart.

Inne karty

Oprócz tego jest też mnóstwo innych kart, które może nie wywracają rozgrywki do góry nogami, jak powiedzmy Duration i miniplansze, ale wprowadzają dużo ciekawych zagrań. Wspomnę choćby Przemytników (Smugglers), którzy pozwalają wziąć sobie taką samą kartę jaką przed chwilą wziął sobie poprzedni gracz, i nie była warta więcej niż 6 monet (kart Prowincji tak nie weźmiemy). Warto też wspomnieć o Przeszukiwaczach Wraków (Salvager), którzy pozwalają wyrzucać zbędne karty i otrzymać w zamian odpowiednią liczbę pieniędzy, nie mówiąc o dodatkowym zakupie. Spotkałem się natomiast z wątpliwościami co do Mapy Skarbu (Treasure Map). Pojawiły się zarzuty, że jest zbyt mocna, zbyt losowa i może powodować, że któryś z graczy łatwo wygra. Powoduje ona bowiem, że posiadając w danym momencie dwa egzemplarze tej karty, można je wyrzucić i wziąć 4 razy po 3 monety. Nie sądzę jednak, żeby zupełnie psuła rozgrywkę. Moja praktyka pokazała, że w przypadku gdy któryś z graczy zaczyna po nią sięgać, to robią to też inni. Co za tym idzie przerabianie Mapy Skarbów na dużą ilość kasy odbywa się w miarę równomiernie wśród wszystkich graczy. Jednym słowem przyśpiesza trochę partię i bardziej zwiększa możliwości graczy, niż daje zdecydowaną przewagę jednego gracza nad innymi.

Zdjęcie: yakos

Mieszanie z poprzednimi wersjami

W same karty z Seaside gra się przyjemnie, ale prawdziwą wartość pokazują one przy mieszaniu z poprzednimi taliami. Z podstawką jest fajnie, ale z Intrigue jest wprost wyśmienicie. Seaside i Intrigue posiadają na tyle różnorodną i rozbudowaną bazę kart, że w czasie rozgrywki doświadczonych graczy zaczynają się ujawniać bardzo fajne combosy i do tej pory niestosowane zagrania. Cała rozgrywka nabiera rumieńców, gracze budują nowe, intrygujące maszynki do produkowania pieniędzy i atakowania przeciwników. Jednym słowem czuć ponownie za co kochamy Dominiona i dzięki czemu zdobył on taką popularność. Zdecydowanie zachęcam doświadczonych graczy do pobawienia się w mieszanie talii, szczególnie między Seasidem, a równie świetnym Intrigue. No i trzeba jeszcze raz oddać szacunek twórcy i testerom gry, bowiem najróżniejsze dziwaczne miszmasze poszczególnych wersji Dominiona sprawnie ze sobą działają i w żaden sposób nie psują rozgrywek, nie mówiąc o tym, że wszelkie niuanse opisane są w instrukcji.

Podsumowanie

I znowu (jak w przypadku Intrigue) muszę stawić czoło zarzutowi czy mamy do czynienia z bezsensownym nabijaniem kabzy Rio Grande Games, czy faktycznie Seaside to coś, co można z ręką na sercu nazwać rozszerzeniem i polecić innym graczom. Naprawdę za każdym razem jak czytam, że trwają prace nad kolejnymi pięcioma rozszerzeniami, albo, że Vaccarino już zawodowo zajmuje się Dominionem, to boję się o jakość tego wszystkiego. Że całość przemieni się w nędzną papkę niczym dziesiąty tom jakieś serii fantasy. Bez sensu jednak się obawiam, ponieważ cały czas jestem mile zaskakiwany. Seaside, podobnie jak Intrigue pięć miesięcy temu, sprawdza się i wnosi bardzo dużo ciekawych rozwiązań do całej idei Dominiona. Szczerze polecam go wszystkim fanom gry i nie wątpię, że będziecie się przy nim tak miło bawili jak ja się bawię, i sprawi Wam mnóstwo frajdy.

Ogólna ocena (5/5):

Złożoność gry (3/5):

Oprawa wizualna (4/5):

9 komentarzy

  1. Andy

    Recenzję przeczytałem z prawdziwą przyjemnością, choć akurat mnie do Seaside’a namawiać nie trzeba. ;)

    Proszę tylko najuprzejmiej o usunięcie z fragmentu „najbardziej optymalnie” pierwszego słowa. :)

  2. Avatar

    Niedobrze. Na razie spodobała mi się podstawka, ale nie mam z kim grać. czytając takie zachęcające recenzje Intrigue i Seaside nie mam z kim grać już 3x bardziej!

  3. Avatar

    a ja wciąż mam przekonanie, że Dominion to pasjans multiplayer, i żadne z nowych kart póki co mnie nie przekonały, że jest (będzie) inaczej.

  4. Avatar

    Bo Dominion to jest pasjans multiplayer, ale bardzo fajny pasjans. Moje odczucia co do serii:
    Dominion – bardzo fajna gra ze świeżym pomysłem. Gra mi się tak bardzo spodobała, że byłem przekonany, że w ciemno będę kupował następne dodatki. Ponieważ byłem tak pozytywnie nastawiony po podstawce Intryga była dla mnie dużym rozczarowaniem – mało pomysłowe karty wydają się zrobione na siłę, działanie dużej ilości kart zależy od losu. Po Intrydze do Seaside podchodzę sceptycznie, znowu mam wrażenie, że niektóre karty są wymyślone na siłę. Co do tego Treasure Map – akurat tu pomysł ciekawy, ale karta wydaje się przepakowana, argumentacja, że w praktyce nie zaburza ona gry bo każdy ją kupuje nie jest dla mnie dobrym argumentem. Tak można wybronić każdą przegiętą kartę, że przecież każdy ją może kupić. Ale w tej grze chodzi o to, żeby gracze mieli różne koncepcje na grę, a nie że są pewne karty, które jak się pojawią to trzeba je kupować żeby się liczyć o wygraną bo są mocniejsze od innych. Podobną kartą była w Dominion kaplica (Chapel).

  5. Avatar

    takie komentarze jak Bartka upewniają mnie, że Dominion jest bardzo dobrą grą. Mam rozegrane ponad 50 partii z różnymi osobami i jakoś nikt – dodam, że nie są to osoby czytujące fora czy BGG – nie wybudował sobie jakoś tych rzekomo cudownych strategii z kaplicą czy grą „na kasę i kowala”, i wszystkim się gra bardzo podoba. Sam już oczekuję okazji pogrania nowymi kartami z dodatków – bo do tej pory te 50+ partii nastukane na podstawce (ale nie gram w BSW).

  6. Avatar

    Czy ktoś się może orientuje kiedy Seaside dopłynie do polskich sklepów??

  7. Avatar

    W Rebelu spodziewamy się 25-27.XI (za tydzień).

  8. Avatar

    W Hobbicie już jest na stanie:)

Leave a Reply to melee Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*