Kiedyś, dawno temu przemyślenia były weekendowe, dzisiaj są kopalniane. Dlaczego?
Jestem Ślązakiem, nie 100 procentowym, bo mama jest z centralnej polski, ale czuję się Ślązakiem. Tu się wychowałem, tu spędziłem całe swoje życie, tu chcę zostać… prawie. Prawie bo kocham góry, i moim marzeniem jest domek w górach… na szczęście część Beskidu wchodzi już w skład województwa Śląskiego ;-)
Jako zadeklarowany Ślązak mam do czynienia z górnictwem. Mój tata był górnikiem, mój ojczym, teść, szwagier… kurcze tu prawie wszyscy są górnikami. Ja, mimo wykształcenia informatycznego, też w pewnym sensie jestem górnikiem… pracuję w firmie, która jest częścią Kompanii Węglowej S.A.
W pewnym okresie życia pracowałem na kopalni, zjeżdżałem wraz z innymi górnikami, przechodziłem przez ściany – tylko górnicy potrafią tego dokonać ;-) – kilka metrów ode mnie miał miejsce zawał, zginął człowiek…
Po co to piszę? Pracuję obecnie nad nową grą ekonomiczną, związaną z kopalniami. Zabierałem się do niej od kilku lat, w końcu prace ruszyły, w końcu pierwszy test za mną. O czym jest gra? O firmach pracujących na kopalni. Gracze wcielają się we właścicieli takowych, eksploatują pokłady, drążą chodniki, zbroją ściany, wydobywają węgiel… Ten musi być wytransportowany na powierzchnię, zwałowany a potem sprzedany. Zapotrzebowanie na węgiel jest zależne od okresu roku: inne wiosną, inne latem, a jeszcze inne zimą.
Gracz ma do dyspozycji pracowników, ci muszą być opłacani – inaczej zaczynają się problemy (myślę nad elementem strajków ;-) ), mechanika to trochę popularne ostatnio „rozmieszczanie ludzików” na różnych akcjach, trochę licytacji – szczególnie związanych ze sprzedażą węgla…
No i właśnie. W trakcie pracy zacząłem zastanawiać się nad mechanizmami jakie wykorzystuję. Okazało się że prawie wszystkie gdzieś były… nawet jak wymyśliłem licytację pracownikami – okazało się że na to samo wpadł w między czasie Friedemann Friese przy Fabrik Manager. Ale… czy gra musi być twórcza? Czy mechanizmy muszą być nowe? Przeglądając mechanizmy, można zauważyć że sporo z nich przedstawia to samo, tylko inaczej „opisane”. Przykładowe akcje: czy karty w Key Largo to nie to samo co koło w Maharadży? Czy Rondel też pod to nie podchodzi? Oczywiście coś tu jest innego, coś tam lekko zmienione… ale przy minimalnych zmianach można to samo zaimplementować za pomocą jednego czy drugiego…
Gra mam nadzieję powstanie. Część graczy zarzuca mi (często słusznie) że moje gry są za bardzo abstrakcyjne. Zgadza się, ja po prostu lubię takie, ale lubię też klimatyczne, gdzie klimat nie jest związany tylko z wykonaniem, ale z całym systemem gry. Takie klimatyczne jest K2, gra która jest skończona w 99,9% , takie mają być Kopalnie. Co z tego wyjdzie? Pewnie za jakiś dam znać…
Adam ja bardzo chętnie zagram w Kopalnie, ale muszę Cię troszkę zmartwić bo ten temat też już ci podebraliśmy;) Razem z Yoszem zrobiliśmy grę Magnum Sal o kopalni soli w Wieliczce. Jest gotowa na 100% i szuka wydawcy właśnie;)
A wracając do meritum to ja bym się wtórności nie bał. Myśle że bardzo wielu graczy w Polsce czeka na dużą, ekonomiczną, klasyczną i możenawetwtórnąaletonieważne eurogrę Adama Kałuży. Ja na pewno:)
Ja się nie przejmuję, że gra nad którą siedzę może (i na pewno będzie) przypominać czy budzić skojarzenia z czymś co właśnie wyszło na ostatnim Essen, a elementy samej mechaniki będą mogły kojarzyć się z wieloma innymi grami.
Ważne dla mnie jest to, że na sam pomysł wpadłem jakieś 3-4 lata temu, zanim poznałem ten przebogaty świat współczesnych planszówek. Nowe tytuły, to nie tylko inspiracje jakie rozwiązania można by umieścić w mojej grze, ale też wyznacznik jakich efektów chciałbym uniknąć.
Ktoś kiedyś chyba na forum w dziale „Projekty” napisał słusznie, że nie ma co przesadnie chować się ze swoimi pomysłami, ponieważ prędzej czy później ktoś wpadnie już na takie samo rozwiązanie (albo już wpadł, tylko my o tym jeszcze nie wiemy).
Reasumując: nie ma się czym przejmować :)
Mały Dłubacz
A propos pytania (nie wiem czy nie retorycznego co prawda :P )czy gra musi być twórcza. No właśnie – jeżeli chodzi o gry logiczne albo eurogry to wydaje mi się jednak że tak – inaczej po prostu utonie w gąszczu podobnych produkcji. Natomiast z produkcjami opartymi na klimacie oryginalność mechaniki przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie – jeżeli gramy w coś z klimatem, to gramy dlatego, że lubimy przebywać w świecie stworzonym przez autora gry, a czy rzucamy k6 czy dokładamy karty w różnych kolorach to kwestia drugorzędna – ma to pasować, a nie porywać :)
Tak wydaje się mi, od niedawna miłośnikowi ameritrashu :)
Folko,
fajna tematyka. Pewno masz już wszystko obmyślane, ale czytając pomyślałem o wstawieniu elementu losowego związanego z potencjalnymi przychodmi danej kopalni. Mam tu na myśli element związany z przewałami u dystrybutorów lub w kopalniach (tu zgine wywrotka węgla, tam zginie wywrotka węgla – nie wiem czy tak jest, ale tak kiedyś było, bo rodzice mieli gospodarstwo ogrodnicze i miał można było kupić w drastycznie różnych cenach ;)), a kopalnie na tym traciły.
Może masz już coś takiego, ale skoro jest to gra ekonomiczna to może jest to jakiś pomysł na problem, który może wpływać na wynik końcowy danej kopalni.
KenjiPL
To i ja dorzucę 3 grosze: Mam pomysł, że gracze mogli by drążyć chodniki na wspólnej planszy, odsłaniając tym samym pokłady węgla.. np rewers żetonu pokazywałby prawdopodonieństwo znalezienia węgla, a pod spodem byłby węgiel.. pp. było by czasem mylące.. to mógłby być ciekawy element losowy.. Ten węgiel można by sprzedawać itd..
A reszta to jakieś karty i worker placement.. :]
A swoją drogą to gra o kopalni jest całkiem ciekawym tematem, potencjalnie klimatyczna sprawa.. :)
jeszcze dodam, że takie żetony na planszy mogły by kryć również wypadki tj. zawały, eksplozje metanu itp..
Jakby jeszcze to wszystko przenieść do 17-19 wieku:> :)
„A swoją drogą to gra o kopalni jest całkiem ciekawym tematem, potencjalnie klimatyczna sprawa.. :)”
Vide pewna inna gra o budowaniu kopalni i kultowy już cytat z Poznania przytoczony na łamach ŚGP (podaję z pamięci, ale chyba tak to leciało):
„Co za ch… roz… mi kilof?!”
na co grająca z nimi dziewczyna z Niemiec: „A co to znaczy kilof?”
;)
Mogę dorzucić swoje trzy grosze do tego tematu „tylko dla projektantów”, bo też pracuję nad swoją grą. codziennie nad inną, ale co tam… ;)
chciałam spytać, czy… to zdjęcie aby na pewno z kopalni? ;P
moje zdanie- lepsza dobra gra która nie jest twórcza, niż niegrywalna twórcza:)
Czy w kinie, literaturze, grach komputerowych pojawiają się nowe pomysły?
Myślę że w porównaniu do wyżej wymienionych branża planszówek (pod względem nowatorstwa) nie ma się czego wstydzić.
Kilka odpowiedzi…
@Filip – muszę Ci się przyznać, że pierwszy szkic Kopalń powstał… chyba 4 lata temu ;) Wydaje mi się że nasze gry będą się różnić ;-) Być może w grudniu na Pionku będę na tyle zadowolony, że będziemy mogli zagrać…
@Witold – mój dysk (i szuflada) zapełnione są projektami, nad jednymi pracuje, inne czekają na swój czas. K2 – o którym wspomniałem – ewoluowało przez 16 lat!
@Kwiatosz – propo dziwnych i nowatorskich (?) pomysłów, to wkrótce opiszę Wieże…
@Inni ;-) – mechanikę pokrótce opiszę… wrócę do moich przemyśleń, może nie weekendowych, ale co jakiś czas ciekawsze motywy opiszę, wydaje mi się że będzie to ciekawe ;-)
@Monika – tak to jest jaskinia (inna gra) ;p
Dla mnie w grze najważniejsze jest „wrażenie/doświadczenie gry”, którą dany tytuł daje. Kolejny worker placement? Czemu nie – jeśli tylko wrażeniami z rozgrywki wyraźnie różniłby się od Agricoli i Caylusa. W sumie gorzej z tematem – kolejna gra o farmie już mnie nie zainteresuje – Agricola jest dość dobra, żebym nie chciał kolejnej produkcji – nawet gdyby mogła być lepsza (w co trudno byłoby mi uwierzyć). Z tego samego powodu raczej nie kupię już gry o Karaibach (mam PR, do Cuby czy Havany mnie zupełnie nie ciągnie, mimo że może to i dobre pozycje).
Nie uważam, że każda gra musi być oryginalna, zawierać jakąś nową mechanikę. Najważniejsze, żeby była po prostu dobra. Temat kopalń brzmi interesująco. A swoją drogą, są w ogóle jakieś polskie gry ekonomiczne w sklepach? Pomijam oczywiście klony Monopoly:)
Folko,
rozumiem, że twoja wypowiedź do „Inni” miała na celu ustawienie nas w szeregu na swoim miejscu – Nie wtrącajcie mi się w grę, bo g… się na tym znacie :(
Chyba, że źle zrozumiałem przekaz. Mnie nie chodziło o to, żeby zwracać uwagę komuś kto tworzy gry od lat tylko podzieliłem się pomysłem. Czy go wykorzystasz czy nie to już twoja sprawa.
KenjiPL
KenjiPL – ??
Nie odbieram tego w ten sposob, co wiecej – trudno mi sobie w ogole wyobrazic Folka, ktory by mogl cos takiego komus sugerowac :)
KenjiPL, chłopie co Ty :D
Inni – chodziło o pozostałe osoby które się wypowiadały, a którym osobno nie chciałem odpisywać. Mam zarys mechaniki który muszę przetestować, której elementy być może opiszę, ale inne pomysły są zawsze mile widziane. Ja ciągle uczę się wymyślać gry, ciągle jestem z tego nie zadowolony i pewnie nie będę. I potwierdzam to co napisał Zielu, nawet przez myśl nie przeszła mi taka sugestia :(
Przepraszam za błędne odczytanie/zrozumienie posta :)
Wstawiam uśmiech, bo nie wiem jak wstawić skruchę :)
KenjiPL
P.S. Folko odpowiedź o 5:21, ja o tej porze to do dziecka wstaję nie do komputera
A ja niestety do pracy ;)
A ja niekiedy sie klade ;)