Home | Felietony | Icehouse – szukając równowagi (CrackeD Ice)

Icehouse – szukając równowagi (CrackeD Ice)
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Zdj. sofijab (www.sxc.hu)

fot. sofijab (www.sxc.hu)

Dzisiaj gra nietypowa pod wieloma względami. Zdecydowanie nie wymaga umysłu Einsteina. Ale i szczęście nie na wiele się zda. Z pewnością nie zaszkodzą natomiast palce Kwinty* – CrackeD Ice to bowiem piramidkowa gra zręcznościowa. Odrobinkę jak bierki, odrobinkę jak Jenga.

*) A kto nie wie, kto to Henryk Kwinto, niech się wstydzi i poszuka!

Zasady gry w CrackeD Ice znalazłem kiedyś w Internecie. Były też opublikowane w magazynie fanów piramidek Hypothermia (w latach 1990-2002 ukazało się 16 numerów w bardzo nieregularnych odstępach).

Jakiś czas temu, po kilku rozgrywkach w inne gry, na zwieńczenie wieczoru zaproponowałem „piramidkową zręcznościówkę” na 4 osoby i spróbowałem odtworzyć z pamięci reguły. Więc tak:

  1. Każdy dostaje jeden Zestaw (15 piramidek)
  2. Do tego potrzebna jest jeszcze jedna duża piramidka. Stawia się ją na środku stołu, a na niej układa płytę CD (to kolejna nietypowa cecha tej gry – płyta CD jako komponent).
  3. Gracze po kolei dostawiają na tej płycie po jednej piramidce. Kto spowoduje, że konstrukcja się zawali, ten zgarnia wszystkie piramidki, które spadły.
  4. Oczywiście chodzi o to, żeby pozbyć się wszystkich swoich piramidek.

Nie miałem niestety pewności co do dwóch dość istotnych reguł – czy można stawiać swoje piramidki na samym środku płyty (na wystającym z płyty czubku dużej piramidki), oraz czy można z piramidek budować stosy. Przyjęliśmy, że „nie i tak” – środek to strefa zakazana, ale stosy są OK.

Zasiedliśmy do gry. Najpierw było trochę „przepychanek” – każdy po kolei coś dokładał, a za jakiś czas zgarniał trochę piramidek. Potem wyłonił się zdecydowany faworyt. Faworyt (a w zasadzie faworyta) została bezapelacyjnym zwycięzcą, a nasza pozostała trójka kontynuowała. Były emocje, próby zapanowania nad drżeniem rąk, delikatne badanie stabilności konstrukcji, było „poganianie grzebuły”. Ale w pewnym momencie stwierdziliśmy, że stoimy w miejscu. Każdy przez moment wysuwa się na prowadzenie, by po chwili zgarnąć większą garść rozsypanych piramidek i wylądować na końcu stawki. Ostatecznie przerwaliśmy bez wyłonienia drugiego i trzeciego miejsca , choć zabawa była naprawdę sympatyczna (pod tym względem cała nasza czwórka była zgodna).

Już po zakończeniu gry zerknąłem do zasad na BGG i okazało się, że oczywiście namieszałem, przez co gra mogła trwać w zasadzie bez końca. Otóż:

  1. Faktycznie, na środku stawiać piramidek nie wolno.
  2. Ale na innych piramidkach (w stos) też nie.
  3. Co więcej, kiedy rozwalimy konstrukcję (czyli tytułowy „lód pęknie”), zgarniamy tylko własne piramidki. Reszcie graczy udało się pozbyć swoich na dobre. Dzięki temu liczba piramidek w grze maleje z każdą „katastrofą”, przez co mamy szansę doczekać końca rozgrywki.

Moje wrażenia? Cóż – gra z ewidentnie złymi zasadami dała nam naprawdę dużo frajdy. Spodziewam się, że grając prawidłowo bawilibyśmy się jeszcze lepiej, a z pewnością krócej. Prawdopodobnie na jednej partii by się nie skończyło.

Oczywiście – „zręcznościówki” to gatunek bardzo specyficzny, więc pewnie ma grono zagorzałych przeciwników. Ale łatwo zapomnieć o uprzedzeniach i po prostu dobrze się bawić. Zwłaszcza, że CrackeD Ice wygląda świetnie – zresztą zobaczcie sami na poniższych fotkach z BGG:

Autor jcd2001es

fot. jcd2001es

fot. dturnerfish

fot. dturnerfish

fot. Krisjohn

fot. Krisjohn

7 komentarzy

  1. Avatar

    Ciągle się opiera chęci kupna, a po takim tekście pojawiają się myśli „jaka płyta CD wyglądała by najlepiej?”

  2. Avatar

    Alex – odpowiedź na to pytanie jest akurat prosta. To płyta CD wsadzona do mikrofalówki. Serio – podobno niektórzy fani tej gry tak właśnie robią. Daje to podobno efekt popękanego lodu. Ja sam tego nie robiłem, ale zdjęcie zmikrofalowanej płytki można sobie zobaczyć o tutaj: http://hamjudo.com/notes/cd.jpg

  3. Avatar

    To prawda, słyszałem o tym, co się dzieje z płytą wsadzoną do mikrofali – fajnie wtedy płytka wygląda :)

  4. Avatar

    Robi świetne wrażenie. A co do CD to rozważałem raczej wersje kolorystyczne. Myślałem nad czarnymi płytkami, i nad nieofoliowanym CD.

    A że z tego co widzę na zdjęciu, wnioskuję że mikrofalówka wpływa raczej na plastik, niż na folię – kwestia najefektowniejszego CD pozostaje.

    (swoją drogą, to straszne co Twoje artykuły robią z ludźmi – ja już podświadomie mam zakupione piramidki. Jakiś przekaz podprogowy czy co? :P)

    A tak w ogóle, to co kolejne? :]

  5. Avatar

    Dawno, dawno temu gry z Playstation (pierwszej wersji) były właśnie czarne z tyłu. Na Allegro można pewnie trafić jakiś kiepski tytuł za grosze. Tylko uwaga – z tego co wiem, w późniejszym okresie gry na PS One były już wydane na zupełnie zwyczajnych płytach.

    Alex, z tego, co piszesz, Looney Labs powinni mi płacić za promocję swoich produktów :-) Przekaz podprogowy? A skąd! Chociaż jeśli weźmiesz z artykułu co x-nastą literę, to ułożą się w tekst „kup mnie” :-P

  6. Avatar

    Ja znalazłem coś takiego, u Verbatima:

    http://www.heise-online.pl/images/1855/0/0

    do wyboru, do koloru :) Zielona jest śliczna.

  7. Avatar

    I ponawiam pytanie – co w następnym odcinku? Obecny wpis, w odróżnieniu od poprzednich nie zawiera informacji na temat kolejnej recenzji. A to chyba nie koniec, prawda? ;)

Leave a Reply to Alex Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*