Home | Audio/Video | Archiwum Planszostacji | Planszostacja – odcinek 22

Planszostacja – odcinek 22
Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę

Witamy znów tym razem po-Pionkowo. Relacje, wrażenia, wspomnienia. Dodatkowo trochę nietypowo zamiast skupić się na 2-3 grach dzielimy się
wrażeniami o wszystkich grach które wspólnie poznaliśmy.

Planszostacja – odcinek 22 [39 MB]

Prośba o niezamieszczanie linku bezpośrednio do pliku MP3, ale do niniejszego wpisu, zawierającego opis zawartości podcasta i adres e-mail związany z konkursem.

34 komentarze

  1. Avatar

    Słowo o żółwikach – do Szymona głównie (a propos „nie wydawać”). W Rebelu gdy dowiedzieliśmy się, że Egmont wydaje „pędzące żółwie” to zakrzyknęliśmy społem: „Wreszcie jakiś dobry tytuł z Egmontu!”. Rzecz jasna mówię tutaj o podejściu „biznesowym” – oczywiście gra sprzedaje się od pierwszych dni JAK_SZALONA…

    A o samej grze – osobiście uważam to za najlepsze Party Game. Nie lubię grać na imprezach, nie lubię party games – ale jak już muszę, to najchętniej nie w żadne Dżangle Spidy czy Jengi ale w Żółwiki. Odrobinę strategii jest, wystarczająco by mieć nad czym pomyśleć przez te 3 sekundy przed swoim ruchem. Ale przede wszystkim gra jest zabawna i posiada swoisty klimat – z kim nie gram to się wszyscy śmieją :) W mojej opinii łążące po sobie żółwiki są zabawne…
    Rozumiem, że trudno wstać od Through the Ages i usiąść do Żółwików, ale w swojej kategorii wagowej gra jest MZ bardzo dobra.

  2. Avatar

    Pędzące Żółwie to najlepszy strzał biznesowy Egmontu. Gra się sprzedaje w Graalu świetnie. Bardzo niska ocena gry przez część redakcji kompromituje podcast.

    Nie rozumiem jak można bez wstydu publikować audycję, z której wynika, że nie zna się tytułów omawianych gier ani ich cen rynkowych.

    Słuchanie podcastu to strata czasu. Lepiej sobie wyrobić opinie o grach czytając komentarze w Rebelu.

  3. Avatar

    Dobry odcinek, dobrze ze nie boicie sie wyglaszac kontrowersyjnych opinii.

    Nie wiem dlaczego niska ocena jakiejkolwiek gry mialaby kogokolwiek kompromitowac.

    Nie uwazam, zebym lepszej rozrywki zaznal czytajac komentarze w Rebelu.

    PS: Zolwiki sa swietne!!!

  4. Avatar

    Z tymi Żółwikami to rzeczywiście dziwna sprawa. Mam wrażenie, że próbujecie się doszukać w tej grze wielkiej strategii Pana Knizii i chyba inną miarą powinniście ją mierzyć. Z drugiej strony macie prawo wygłaszać swoje opinie, nawet te skrajne, ale wołanie „nie wydawać!” jest moim zdaniem lekką kompromitacją.

  5. Avatar

    za duzo zapatrzenia w politykow panowie. to ze jakies slowo jest ulubionym prawie-najsilniejszej partii w polsce, ale to jeszcze nie powod zeby go tak naduzywac.

    kompromitacja «narażenie siebie lub kogoś innego na wstyd, śmieszność lub utratę dobrej opinii»

    co jest takiego osmieszajacego w tym ze szymon wolalby zeby egmont nie wydawal jakiejs gry? dlaczego akurat zolwiki musza sie podobac? bo knizia? bo kolorowe? bo nudnawe i losowe?

    jakby sie za cos takiego zabrala lacerta z kolei ja bylbym „oburzony”, uwazalbym ze zdradzila moja wizje jej idealow, choc pewnie nie szukal bym sensacji twierdzac ze lacerta wydajac to sie kompromituje [choc pewnie by to wlasnie robila, 'narazajac sie na utrate dobrej opinii’]…

  6. Avatar

    Ciesze sie, ze Zolwiki sie swietnie sprzedaja – kazdy sukces wydawniczy oplskiego wydawnictwa moze byc tylko powodem do radosci.

    Mi sie ta gra nie podoba i uwazam, ze jest wiele innych duzo lepszych, lekkich gier (wiele z nich opisywalismy w tym odcinku).

    Co do kompromitacji – bardzo mnei zdziwiliscie. Nie rozumiem dlaczego nawolywanie do wydania Agricoli jest super, a stwierdzenie, zeby gry, ktora jest moim zdaniem kiepska nie wydawac to kompromitacja. Zwlaszcza, ze przeciez wiem, ze gra jest juz wydana i jest to czysty zabieg stylistyczny.

    Mam nadzieje, ze nie wszyscy mysla, iz czesc redakcji (oprocz Pancho) sie skompromitowala, bo nie podoba im sie gra, ktora sie sprzedaje (az wstyd sie przyznac, ze Monopoly tez nie lubie ;-)).

    Co do cen to nie bardzo rozumiem zarzut…

  7. Avatar

    co do super strzałów biznesowych Egmontu to tego oczywiście oszacować się nie da, bo nie znamy marży.. może zarabiają na jednej sztuce złotówkę, a na innych znacznie więcej.

    swoją drogą kilka lat walk polityków w telewizji i radio zrobiło swoje, nie można już na własnym blogu wyrazić bezkarnie własnej opinii..

  8. Avatar

    A nie nie, ja tam nic nie mówię o żadnych kompromitacjach, zupełnie nie! Oczywiście masz święte prawo nie tylko mówić, że gra się Tobie Szymonie nie podoba, ale jeszcze nawoływać do tego, by w nią nie grać czy nie kupować. Co do tego pełna zgoda. Tylko krzycząc „nie wydawać” (rozumiem, że w emocjach i w pewnej przenośni) wbiłeś szpadel w nie swoją grządkę…
    Osobiście bardzo liczę na sukces Egmontu w dziedzinie planszówek – bo w konsekwencji może to zaowocować coraz to nowymi wydaniami z pogranicza rodzinnych i dziecięcych (lżejszych i cięższych) eurogier…

  9. Avatar

    ’Osobiście bardzo liczę na sukces Egmontu w dziedzinie planszówek – bo w konsekwencji może to zaowocować coraz to nowymi wydaniami z pogranicza rodzinnych i dziecięcych (lżejszych i cięższych) eurogier… ’

    no i szymon dokładnie to samo powiedział mówiąc żeby nie wydawać gry która jest kiepska… :-p jakby nie liczył na sukces Egmontu w dziedzinie palnszówek który w konsekwencji może zaowocować coraz to nowymi wydaniami, to by mu nie przeszkadzało że wyda akurat żółwiki :-D

  10. Avatar

    „no i szymon dokładnie to samo powiedział mówiąc żeby nie wydawać gry która jest kiepska… „

    no i chyba tutaj tkwi istota sporu – wg całej rzeszy ludzi gra jest znakomita… jej dobra sprzedaż i zadowolenie odbiorców wydaje się być faktem.

    Powiedzmy kończąc dyskusję: na nagrodę ekspertów Żółwiki nie mają najmniejszej szansy, na nagrodę publiczności i owszem. Ot taki przypadek :)

    Z pozdrowieniami dla wszystkich!
    r

  11. Avatar

    a moim zdaniem to draco się kompromituje wygłaszając taką opinię:))) hahha

    Lucf

  12. Avatar
    Adam (folko) Kaluza

    Jedna uwaga – aktualny konkurs organizował WC i Uiek, ja niestety nie miałem z nim nic wspólnego.

    A co do Żółwików – rozbiła mnie „dogłębna” analiza możliwości taktycznych rozgrywki, a potem zachwyt nad mechaniką potrząsania iglem… w trakcie której strategia faktycznie jest duuużo większa ;p

    A Blox to gra nie logiczna tylko logiczno-losowa.

    Poza tym świetnie się słuchało, kilkakrotnie wybuchałem śmiechem co musiało niezbyt sensownie wyglądać – słuchałem w aucie, czekając na zakończenie lekcji Klaudii ;-)

  13. Avatar
    Michal Stajszczak

    Jeśli mozna mówic o porażce Egmontu (oczywiście biznesowej), to jest to Manila. Czy Egmont nie powinien wydać tej gry?

  14. Avatar

    Fajny odcinek podcastu, mi czasem tez przeszkadza brak pewnych informacji (tytuły, ceny, etc…) ale komentarze o „kompromitacjach” są bzdetne. Kolejny przykład burzowszklankowodyzmu…
    A Manili Egmont nie powinien wydawać, bo nie cierpię tej gry, a moja żona ją lubi i muszę w nią grać:) Ironia losu polega jeszcze na tym, ze wygrałem tę grę w konkursie Planszostacji. Więc Szymon powinien mi to zrekompensować płacąc jakies odszkodowanie, bo jak nie to napisze że się skompromitował rozdając w konkursie tak kiepskie gry:))))
    Natomiast Niagara na ten przykład była strzałem w 10. O żółwikach się nie wypowiem bo nie grałem.

  15. Avatar

    Jeśli to nie jest kompromitacja ( chociaż jak pisze bazik
    kompromitacja «narażenie siebie lub kogoś innego na wstyd, śmieszność lub utratę dobrej opinii»
    , wg mnie właśnie ktoś został narażony na śmieszność, a ktoś na utratę dobrej opinii) to wołanie „tragedia, nie wydawać” było dość żałosne i dlatego podtrzymuję swoją opinię i duuuże zdziwienie, że wg Szymona żółwiki są tragiczne, a takie Rattle Snake już fajne 8-O No rzeczywiście długofalowe planowanie, brak losowości i nic nie decyduje się w ostatnich ruchach. Panowie litości.

  16. Avatar

    Bogas – naprawde to kompromitujace, ze jedna gra sie podoba, a druga nie? Naprawde to takie dziwne ze mam inne opinie o grach w sytuacji, ze jednak gra jest nudnym rzucaniem kartami, a druga oryginalna i o wiele krotsza zabawa z magnesami? Nie wiem co powiedziec.

  17. Avatar

    Każdemu jedna gra się podoba inna nie. Jednak wygłaszanie opinii w stylu „tragedia, nie wydawać” po jednej rozgrywce w gronie dorosłych facetów zmanierowanych tysiącami rozgrywek w setki gier jest wg mnie wystawianiem się na śmieszność. Może nie zauważyliście, że gra otrzymała Kinder Spiel des Jahres i jest grą dla dzieci, w którą mogą zagrać też z dorosłymi. Ja grałem w żółwiki z dzieciakami dziesiąt razy i gra świetnie się sprawdza. Szybka, proste zasady, kolorowa, zabawna, jest też i losowość pozwalająca też od czasu do czasu wygrać dziecku. Ale co taki wyjadacz może o tym wiedzieć. Tragedia, nie wydawać. Przypuszczam, że Egmont decydując się na wydanie Żołwików nie miał zamiaru robić konkurencji Lacercie, ale może trzeby by ich spytać.
    Reasumując. Będę Was dalej słuchał, bo mam wielki szacunek dla waszego doświadczenia, wiedzy i znajomości tematu planszówek, którą nieraz potwierdzaliście. Ale z tego samego powodu uważam temat Żółwików z ostatniego podcastu za lekką kompromitację (jak też napisałem w pierwszym komentarzu).

  18. Avatar
    Adam (folko) Kaluza

    Niestety Bogas ma rację…

  19. Avatar

    Wydaje mi sie w takim razie, ze czas bysmy przestali omawiac jakiekolwiek nowosci, bo bez zagrania kilkudziesieciu razy z dzieciakami, doroslymi, doswiadczonymi i poczatkujacymi nie powinnismy wystawiac grze opinii, bo tylko kompromitujemy siebie i audycje.

    Mi sie zawsze wydawalo, ze na blogu i w Planszostacji wyrazamy swoje opinie, czesto emocjonalne, czesto po jednej rozgrywce (o czym zawsze informujemy) i zawsze istnieje mozliwosc podania innej opinii np. w komentarzu. Ale widac, ze to sie nie wszystkim podoba.

    Mimo tego podtrzymuje swoje zdanie i mimo, iz nie gralem z dziecmi w Zolwiki i nie wiem jak wspaniale to odbieraja, to dla MNIE gra jest kiepska, a JA z dzieckiem wolalbym zagrac w Rattlesnake, Wiedzmy lub Iglo Pop.

    Oczywistym jest, za KAZDA gra bedzie sie komus podobala, ale odbieranie mi prawa do wypowiedzenia sie na temat gry, bo nie zagralem w nia kilkadziesiat razy z dziecmi oznaczaloby, iz o zadnej grze nie moglbym sie wypowiedziec negatywnie, bo zawsze ktos moze powiedziec, ze jemu i jego kolegom sie podoba i zebym sie juz nie kompromitowal.

    Wydaje mi sie, iz mamy rozne wizje oceniania gier. Przykro mi, ale tytulu, ktory mi nie przypadl do gustu nie bede probowal kilka razy, by sie w tym utwierdzic. Jest zbyt duzo dobrych gier, by marnowac czas na slepaki. Co wiecej – niektore gry daja rade juz od pierwszej rozgrywki pokazac sie od dobrej strony – rowniez te proste, czy dla dzieci.

    A kwestia „nie wydawac” i jej odbior jest dla mnie sygnalem, iz moje poczucie humoru jest niedobre, a linia, ktorej przekraczac nie wolno to stwierdzenie „spalic” :-).

    A na koniec – dobra dyskusja nie jest zla i ciesze sie, ze bogas nie przestanie nas sluchac i nie przerzuci sie na „czytanie komentarzy na rebelu” ;-).

  20. Avatar

    „A kwestia „nie wydawac” i jej odbior jest dla mnie sygnalem, iz moje poczucie humoru jest niedobre, a linia, ktorej przekraczac nie wolno to stwierdzenie „spalic” :-).”

    wyluzuj – jeśli ktośtego nie zajarzył – trudno :)))

    mi się podobało. Mimo żeś pisał „bym poczytał se lepiej instrukcję do Agricoli”!

    Wiele razy, w recenzjach czy to plytowych czy filmowych piszą , żeby danego tytułu nie wprowadzać na polski rynek , bo np. sięnie przyjmie, albo jest po prostu kiepski. I tyle. Ojejeku! :)

    pozdrawiam

    Lucf

  21. Avatar

    Ale dlaczego – u licha ;) – wciągacie w to Planszostacje jako całość. Przecież mi się podobają – o czym dałem do zrozumienia w audycji – Żółwiki i zupełnie nie podzielam zdania moich kolegów. A to, że mają zupełnie inne stanowisko (podobnie jak przy Keltis) to nawet dobrze, bo dzięki czemu całe nagranie nabiera pikanterii i jest o czym teraz dyskutować. Co za tym idzie prosiłbym o nieużywanie formy „wy” :)

  22. Avatar

    bogas – zupełnie mnie nie przekonałeś. może folko zdecyduje się wreszcie z nami nagrać znów, skoro rozumie o co ci chodzi… ja planuje zdecydowanie się kompromitować, wystawiać na śmiesznośc, i bóg wie co jeszcze. potrafię znieść śmiech ze strony kogoś kto uważa że posiadanie własnej opini jest „żałosne” bez większego bólu. więc choć prosisz o kilka komentarzy wcześniej o litość, to boję się że nic z tego :-(

    i nie wiem jak możesz mówić że masz szacunek do doświadczenia szymona i w tym samym zdaniu mówić że fakt że ośmielił się powiedzieć że coś mu się nie podoba jest kompromitujące. to jak, masz szacunek do jego opinii, ale nie na tyle żeby dać mu prawo mieć ich innych niż ty zatwierdzasz?

    PS. NA PEWNO nie robimy odcinka o Kazaam póki wszyscy kochający słowo 'kompromitacja’ nie obiecają że nie będą słuchać :-D

  23. Avatar

    Mam wrazenie ze Bogasowi chodzilo o to ze, planszostacja jako medium silnie opiniotworcze powinno unikac ostrej retoryki (samemy przy tym wpadajac w plapke slowa „kompromitacja”).
    Co Szymon i Bazik uwazaja za niepotrzebne, uwazajac ze sluchacze planszostacji sa intelignetni i wyrobieni :).

    Bogas wyluzuj, ta malenka garstka ludzi kotra slucha plaszostacji nie decyduje o jakosci sprzedazy gier w Polsce.

    pozdrawiam Kuba

  24. Avatar

    Tak cenię opinie Szymona i bazika pomimo tej „wpadki :D” i cenię opinie Pancha, Ja_na i Folka, którzy „wpadki” nie zaliczyli. Gdybym nie cenił to bym nic nie pisał, bo latało by mi to zupełnie.
    Ok wrzucam na luz. Nie chcę tu zgrywać Rejtana i nadstawiać klaty za Żółwiki w obawie, że rzesze wysłuchawszy planszostacji, nie kupią Żółwików, nie zagrają w nie z rodziną i nie otworzą oczu, że jest coś więcej w tym temacie niż wiadomo jakie gry. Nie o to chodzi, dlatego wrzucam na luz. Lubię bardzo chłopaków (może oprócz bazika ;P), dlatego wrzucam na luz. Nie chcę żeby na kolejnym pionku udawali, że mnie nie znają, dlatego wrzucam na luz. Uznaję wasze prawo do krytyki, dlatego wrzucam na luz. Nie chcę blokować nagrania odcinka o Kazaam ;), dlatego wrzucam na luz.

    P.S. Pancho – rzeczywiście oberwało Ci się w tym małym zamieszaniu, ale potraktuj to jako zabieg profilaktyczny, bo jak pisałem słuchać Was nie przestanę :P

  25. Avatar

    O Kazaam to już odcinek był i wtedy ja po was jechałem że przeginacie z ocenami:)))

  26. Avatar

    Kluczowe jest tutaj pytanie, czy to prywatny, zwykły blog ludzi lubiących pograć w gry planszowe, czy też opiniotwórcze narzędzie popularyzacji naszego małego hobby. Nie jestem pewny, jaka jest odpowiedź.

  27. Avatar

    nie wierzę w ten opiniotwórczy zasięg planszostacji w kręgach osób nie znających planszówek. nawet jeśli ktoś taki by słuchał to do tego czasu przez 20+ wyraźnie zaznaczyliśmy już że mamy różne gusta, i każdy preferuje własny podświatek tego hobby, i że mówimy co myślimy, nie co „powinno” się mówić dla dobra tego czy innego wydawnictwa.

    a w najgorszym wypadku Egmont nie sprzeda Żółwików. (NIC SIĘ NIE STANIE ZŁEGO, to kiepska gra :-D ). ale jeśli naprawdę wierzymy w tak wielką moc sprawczą Planszostacji, to Egmont to sobie odbije wielokrotnie w sprzedaży droższych czarownic.

    tylko wiecie co, ponoć Żółwiki się sprzedają a o super sukcesie czarownic nie słyszałem póki co. może jednak ta opiniotwórczość trochę przereklamowana….

  28. Avatar
    Jacek Nowak (ja_n)

    Wow, drako – dzięki! Twoja niewyparzona gęba kolejny raz zapewniła nam zalew komentarzy pod artykułem. Super! Słuchaj nas dalej i komentuj jak najczęściej!

    Bogas – ja też zaliczyłem wpadkę. Chciałem palić Starcrafta, co zostało postawione w jednym rzędzie z hiszpańską inkwizycją i innymi ekscesami związanymi z paleniem :D.

  29. Avatar

    melee pisze…
    Kluczowe jest tutaj pytanie, czy to prywatny, zwykły blog ludzi lubiących pograć w gry planszowe, czy też opiniotwórcze narzędzie popularyzacji naszego małego hobby. Nie jestem pewny, jaka jest odpowiedź.

    Odpowiedź jest bardzo prosta. Zgodnie ze współczesnymi standardami na świecie, GF jest to opiniotwórcze narzędzie popularyzacji naszego małego hobby w formie bloga ludzi lubiących pograć w gry planszowe :)

  30. Avatar

    Ale się burza porobiła. Nie uważam tego co powiedział Szymon za kompromitację. Widać było, że mu gra się nie podoba ale „nie wydawać” to była tylko specyficzna forma wypowiedzi i nie należy brać jej na poważnie. Swego czasu Ja_n przecież palił StarCrafta :-) Najważniejsze, to nie brać tego co mówią redaktorzy za jedynie słuszną opinię. To są ich prywatne opinie a nie wytyczne dla narodu, jak należy postrzegać daną grę i czy w nią grać, czy też przeciwnie. Zresztą sami to wielokrotnie podkreślają, więc nie widzę problemu. Poza tym, można się już mniej więcej orientować (w dużej mierze także z forum g-p.pl czy BGG), jak oceniają różne gry i jak ma się ta ocena do moich gustów. Sam z wieloma opiniami redaktorów się nie zgadzam (np. słabe oceny RftG) ale taki już urok życia i nie czuję potrzeby ich za to atakować.
    Nie cieszy mnie za to komentarz Draco, który jest zbyt agresywny (komentarz, nie Draco), a chyba zupełnie niepotrzebnie.

  31. Avatar

    Przedstawiciele Egmontu poczuli sie wyraźnie oburzeni i nasłali klakierów :-) Dobra robota chłopaki, tak trzymajcie! Słucham planszostacji od początku i jest rewelacyjna.

  32. Avatar

    bazik, powyżej to ty? :P

  33. Avatar

    no dobra, przyjnajmniej poczucia humoru nie mozna Ci odmowic :-) nie powiedzialbym ze planszostacja jest tak do konca rewelacyjna… pamietam za bardzo goscia specjalnego Lorda Vadera :-)

  34. Avatar

    żałuję, że nie słucham każdej planszostacji, bo czasowo nie daje rady.
    ale tej wysłuchałem, bo burza się straszna rozpętała.
    i nie rozumiem, chłopak powiedział swoje zdanie w podcaście trafiającym coby nie było do nielicznego grona słuchaczy i jest OK.
    Jak ktoś wysnuwa wnioski, że skoro DonSimonowi nie podoba się giera to i moim dzieciom się nie spodoba, to mi się nie spodoba, tzn. że potrafi dobrze ocenić gust recenzenta.
    taki wtręt: że czytuję kilka gazet, w których sa recenzję filmów. Z czasem nauczyłem się, że goście z X totalnie rozmijają się w ocenach z moim odczuciem, a goście z Y trafiają w nie prawie idealnie.
    w żaden sposób nie znaczy to, że któraś z tych gazet jest lepsza. Ale dla mnie bardziej przydatne są oceny z Y.
    jestem przekonany, że tak samo z czasem ukształtuje się u każdego subiektywny ranking recenzentów i każdy będzie brał pod uwagę przede wszystkim głosy tego „jego typa”.

    hm, i rozwijanie dłużej wątku to byłoby obrażanie inteligencji „czytaczy”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*