I znów na miły początek tygodnia nowy odcinek Planszostacji :-) .
W szóstym odcinku omawiamy gry z rondlem: Antike, Imperial oraz Hamburgum. Następnie rozmawiamy o notowaniu zagranych gier na serwisie boardgamegeek.com, i w liście TOP 5 wymieniamy te najwięcej zagrane. Kończymy nowym konkursem – dzięki uprzejmości sklepu Hobbit mamy dla was grę Caylus Magna Carta. Życzymy miłego słuchania.
Zgłoszenia konkursowe, czy jakiekolwiek komentarze prosimy przesyłać na nasz nowy adres – planszostacja@gmail.com.
PS. A jeśli nie wiecie czemu Pancho na koniec liczy sekundy wyjaśnienie w tym wątku.
Planszostacja – odcinek 6 [33 MB]
Prośba o niezamieszczanie linku bezpośrednio do pliku MP3, ale do niniejszego wpisu, zawierającego opis zawartości podcasta i adres e-mail związany z konkursem.
Pytanie głównie do Bazika: jest dostępna gdzieś wspominana komórkowa wersja blefa (w rozszerzeniu *.jar)?
http://www.rcl.pl/diceMe.jar
to jest cos co wyswietla 1-6 kostek, potrafi je 'zamieszac’ i pozwala zmniejszac/zwiekszac ich ilosc.
nie ma zandej komunikacji miedzy roznymi komorkami – to juz musicie zalatwic miedzy soba.
standardowo – zero gwarancji, ze wogole zadziala, ze nic nie popsuje, etc, etc. wiem ze na niektorych komorkach kosci wychodza malutkie i dzwiek nie chce dzialac, ale raczej to nie bedzie poprawiane.
(i trzeba ustalic jaka liczba jest jokerem… my gramy ze 1 bo tak jest bardziej logicznie)
Dzięki wielkie. Program działa, kostki są duże, dźwięku (na szczęście) nie ma :)
sprobuj jakiegos pokretla dzwieku jak program bedzie wlaczony. dzwiek jest wazny zeby bylo slychac ile razy kto robi 'reroll’ :-D :-D
wreszcie mialem okazje posluchac – i 2 sprawy:
1.) juz znacznie wczesniej bylo wiadome ze Agricola PL zostanie wydana ze zwierzatkami. Bylem tego pewnien po focjalnej wypowiedzi Lacerty kilka tygodni temu, dlatego bezbrzeznie zdziwila mnie stanowczosc bazika w odc. 5 i nie przekonuje mnie jej wyjasnienie w odc. 6
2.) Zupelnie nie zgadzam sie z zarzutem ja_na co do schemtaycznosci Hamburgum (ze ktos tam lata miedzy dwoma polami na rondlu). Podany przez Jacka przyklad moze miec miejsce przez gora 2-3 tury (na kiklkadziesiat), gdyz budynki dajce kase kupowane sa tez przez innych gracz i nie starczy paliwa do takiego comba.
Takie same zarzuty mozna by miec i do Imperiala czy Antike. W Imperialu sa okresy (podkreslam – tylko okresy) ze lata sie w kolko miedzy Wyplata dywidend i Rozwojem kraju. Nie determinuje to gry czy tego ze jest ona schematyczna, gdyz nie dzieje sie to ciagle tylko, jak napisalem, w korzystnych do tego okresach (nie dlugich w skali gry). W Antike tez mozna wyodrebnic akie okresy gdy ktos skacze miedzy 2 polami na rondlu.
Zarzut schematycznosci jest wiec calkowicie chybiony. Zawsze jak gralem byly POWAZNE dylematy co robic: rozwijac sie, budowac kosciol, zbierac surowce, zbierac kase (sprzedajac surowce). Generalnie timing w tej grze (z calej rondlowej trojki) jest najwazniejszy i dylematy zwiazane z tym gdzie stanac na rondlu najbardziej dramatyczne. To wyroznia Hamburgum na plus w tej trojce.
Zupelnie nie zgodze sie z brakiem czytelnosci mapy. Nigdy nawet przez mysl mi nie przeszlo ze dzielnice sa nieczytelne (roznia sie wyraznie kolorami). Nigdy tez zaden ze wspolgraczy nie podniosl tej kwestii. Pierwszy raz o jakichs problemach slysze wlasnie w Planszostacji. Dla mnie, powtorze, zaden problem.
Nie odniosę się do drugiego punktu – być może jak się lepiej pozna grę, to okaże się, że schematyczność znika i trzeba lepiej reagować na sytuację na planszy.
Ale mapa jest brzydka i nieczytelna – tu mnie nikt nie przekona. Zwłaszcza dziwne jest miejsce wokół katedry – nie wiadomo czy stanowi ona osobną dzielnicę i jakie miejsca pod budynki do tej dzielnicy należą, czy też nie. Kanały narysowane na planszy dodatkowo to utrudniają. Zresztą to jałowa dyskusja – każdy może sobie sam sprawdzić co o tym myśli tutaj:
http://www.boardgamegeek.com/image/265548?size=large
ok – kazdy wyrobi sobie swoje zdanie na podstawie obrazka (choc nieco on blady, w rzeczywistosci kolory sa ciut zywsze). Mi osobiscie wystarczaja te kolorowe granice (widac taka rowniez wokol katedry).
Bazik – rzeczywiście przypadła Ci żmudna robota z tym sklejaniem Planszostacji w całość. Ale nie ma tego złego…może to być bardzo zabawne zajęcie. Pewnie oglądałeś film Fight Club. Proponuję w następnym odcinku wkleić coś niecenzuralnego ale tak żeby tylko bardzo uważny słuchacz to wychwycił ;). I od razu mamy temat konkursu: „Jakie brzydkie słowo i której minucie Planszostacji wkleił Bazik”. Poprawi to też jakość słuchania, bo pojawiły sie ostatnio wyznania w komentarzach, że ludzie wyłączają się w czasie słuchania i nie pamiętają o czym była mowa – to teraz będą uważać. :D
Co do propozycji jakie gry omawiać to moglibyście omówić gry o największej interakcji między graczami (i ustalić kolejność jaka wg Was gra ma największą). Bardzo częstym zarzutem pod adresem gier planszowych jest to, że nie ma w nich interakcji albo jest ona znikoma. Np. gracze coś sobie budują i czasami ktoś kogoś zablokuje lub podbierze surowiec i to wszystko. W takie gry można też grać z komputerem i w dodatku nie trzeba czekać na swoją kolej, bo komputerowi przeciwnicy załatwiają swój ruch w mgnieniu oka.A jedynym minusem jest brak prawdziwego towarzystwa.
A zagranie np w takie Mall of Horror z komputerem gdzie co kolejkę wybuchają dyskusje (zwłaszcza pomiędzy małżeństwami ;)) o to gdzie kto poszedł i przez to kogoś innego dorwały zombi albo kto na kogo głosował i przeznaczył go na pożarcie byłoby prawie niemożliwe.
Podzieliłbym też temat na dwie części:
1. gry w których interakcja jest esencją rozgrywki – np GoT gdzie musisz bić przeciwnika albo on zbije Ciebie.
2. Gry w których występuje integracja dyplomatyczna – np Mall of horror, Bootlegers lub Osadnicy gdzie w sumie nie masz obowiązku z nikim współdziałać lub dyskutować ale im lepiej to robisz (lub im głośniej krzyczysz lub handlujesz) tym lepiej idzie Ci rozgrywka.
pozdrawiam
Kuba
Ponownie dobry show.
Skorzystam chętnie z możliwości sugerowania gier do omówienia.
Przygotowuję się do powiększenia swojej kolekcji gier, a staram się mieć w swych zasobach bardzo różne rodzaje gier. Szukam tym razem dla odmiany gry z intensywnym, wciągającym klimatem i elementem przygodowym.
Arkham Horror, Tannhauser i Doom były dla mnie, z różnych powodów, raczej zawodem. Chętnie natomiast posłuchałbym o grach takich jak WHEN DARKNESS COMES, BETRAYAL AT THE HOUSE ON THE HILL, LAST NIGHT ON EARTH, ZOMBIES!!! Czyli szerzej o grach przygodowych, w klimacie horroru, z mocnym theme, elemntem rpg może…
Zastanawiam się czy skuteczne odzwierciedlenie tej tematyki na planszy jest możliwe.
GBCh – ja raczej nie pomoge, z tytulow ktore wymieniasz gralem tylko jeden, i to pasjansowo, i ogolnie nie czuje jakiegos strasznego pociagu do nich. narzuci sie okazja zagram, ale na pewno takiej okazji nie bede szukal…
don_simon jest bardziej kompetentny w grach zombiakowych
A wkrotce bedzie jeszcze bardziej. Obiecuje na tematem si pochylic i w niedlugim czasie sie wiecej na ten temat wypowiedziec…
Super. Dzięki Don Simon.
W ogóle to ostatnio zacząłem bawić się w wyszukiwanie na BGG gier o jak najdziwniejszych i kontrowersyjnych tematach.
Sprawdźcie sobie: Suicide Bomber, Fairy Meat (+dodatki; zauważcie okładki),Pimp: The Backhanding, Lunch Money, Cthulhu 500 czy Blasphemy.
To jedna z rzeczy które mnie fascynują w grach planszowych: jednego dnia można wieść pracowite życie ubogiego wieśniaka (Agricola), a następnego dnia być małą dziewczynką wymuszającą pieniądze na placu zabaw (Lunch Money).
Mógłby to być ciekawy temat na program. Jak ważny jest theme w grze, jakie są wasze ulubione tematy gier i w jakiej tematyce gry chcielibyście zobaczyć.
Cheers!