Home | Felietony | 2006 – coś się kończy coś się zaczyna

2006 – coś się kończy coś się zaczyna
Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę

Koniec roku jest dobrym momentem na refleksje. Patrzymy wtedy na ostatnie dwanaście miesięcy, dokonujemy podsumowań, staramy się wyciągnąć wnioski z pozytywnych i negatywnych wydarzeń jakie miały miejsce. Wszystko po to, aby móc powróżyć z fusów jaki to będzie ten 2007. Również i ja pozwolę sobie zbadać kończący się rok w temacie planszówek, w Polsce i na świecie.

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w serwisie Gry-Planszowe.pl.

15 komentarzy

  1. Avatar
    Ryszard Jeziorny

    Świetny tekst! :)

  2. Avatar
    Jarosław Czaja

    Ludu Planszówkowy Rzeczpospolitej, idziemy ku jeszcze lepszemu jutru :-)

  3. Avatar

    Może i nie wnosi zbyt wiele, ale w końcu co może wnosić podsumowanie…? :)
    Za to bardzo przyjemnie się czyta. Denerwuje tylko moment, w którym autor sugeruje, że coś wie, ale nie powie… :D

  4. Avatar
    Bartłomiej Łuciuk

    Dla mnie rok 2006 byl rokiem przelomowym, bo wlasnie wtedy zaczalem swoja przygode z planszowkami :)

  5. Avatar

    dla mnie również 2006 był początkiem hobby, które na razie wciągnęło sporo kasy, miejsca w szufladzie i bardzo mile spędzonego czasu w różnym gronie.
    oby w 2007 powiodły się wszystkie plany polskich wydawnictw, i powstały jeszcze bardziej ambitne zapowiedzi!

  6. Avatar

    A najbardziej będą cieszyć opadające ceny ;)

  7. Avatar

    I dla mnie 2006 był PRZEŁOMOWY. Tylu gier i tylu spotkań przy grach nie było nigdy. Mam nadzieje, że Rok 2007 będzie jeszcze lepszy. Pozdrowienia !

  8. Avatar

    Doskonały tekst po prostu. Czytało się z uśmiechem i przyjemnością.

  9. Avatar

    Oby tylko i w 2007 r. Polski nie dotknęła fala bankructw. Patrząc na niektóre produkcje ostatnich miesięcy można się głośno zastanawiać, czy wydawnictwa nie umoczyły sporych pieniędzy. Ale oby szło ku lepszemu.

  10. Krzysztof Dytczak
    Krzysztof Dytczak

    Pamiętajcie aby te plusy nie przesłoniły Wam minusów:) Artykuł Pancha dotknął chyba wszystkich przełomowych wydarzeń w naszym świecie gier w tym roku. O wydawnictwa raczej nie martwię się jak Don simon. Jeśli nawet ich produkty nie są rewelacją, to głód polskich gier, jest na tyle duży, że sprzedaż nie powinna być problemem. Co innego okres ich dystrybucji, który może trwać miesiącami.

    W tym roku pojeździłem trochę po Polsce. Momentami czułem się jak cyrk poruszający się po okolicznych landach. Poznałem całą masę nowych dla mnie tytułów. Poza tym hordę ludzisk z różnych zakątków, z którymi kontakt staram się utrzymywać. Nie wszystkie pomysły udało mi się zrealizować. Mimo tego 2006 rok uważam za bardzo udany.

  11. Michal Stajszczak
    Michal Stajszczak

    Nie zgadzam się z jednoznacznie krytyczną oceną Monopoly Warsaw Open. Na pewno impreza mogła być lepiej zorganizowana, lepiej rozreklamowana itd. ale chyba dobrze, że się odbyła. Od czegoś trzeba zacząć. Podobno na pierwszej edycji Essen było 200 osób

  12. Avatar
    Ignacy Trzewiczek

    Przyznaję, że w roku 2006 Wydawnictwo Portal zanotowało zauważalny wzrost zainteresowania naszymi karciankami i planszówkami (a nie narzekaliśmy dotąd na brak zainteresowania, bo przecież Machina i Zombiaki to nasze hity od lat).

    W porównaniu do sprzedaży Zombiaków w 2005, sprzedaż Zombiaków w roku 2006 była mniej więcej o 65% wyższa. Co ciekawe, dotyczy to także HEXa i Spadamy. Wszystkie nasze trzy gry w tym roku sprzedały się w prawie identycznej ilości i jest to właśnie ilość o mniej więcej 65% wyższa, niż ilość sprzedaży Zombiaków w roku poprzednim.

    Tendencję tą widzieliśmy przez kolejne miesiące i dlatego po wakacjach ogłosiliśmy otwarcie linii DOBREJ GRY i ruszenie z silną linią gier. Trudno nie odczuwać i nie reagować, na tak wyraźne zainteresowanie klientów grami planszowymi i karcianymi.

    Oczywiście sprzedaż „Machiny II” wymyka się wszelkim procentom i porównaniom, jest to fenomen, którego nawet ja – bądź co bądź autor wierzący w swój własny projekt – nie potrafię pojąć i wyjaśnić. Machina w ciągu 3 tygodni sprzedała się w większej ilości niż Zombiaki czy HEX w ciągu całego roku.

    Jeśli jeszcze chodzi o wspomniane przez Ciebie Pancho porażki, to w sprawie Essen, choć żaden z polskich Wydawców nie miał stoiska, to zapewniam, że choć jeden z wydawców był w Essen obecny i prowadził poważne rozmowy i efekty tych rozmów będzie widać w roku 2007. Tak więc nie było porażki, nasze gry za kilka miesięcy będą już w sklepach w Europie.

  13. Avatar
    Michał Broniek

    Bardzo dobre podsumowanie, świetnie się czyta i porównuje własną opinię. Ja się zgadzam, jeżeli w 2007 będzie gwałtowny rozwój rynku to właśnie począwszy od 2006… choć oczywiste „lata” 2004 i 05 musiały poprzedzać.
    Ale jak to w ekonomii przedstawia cykl rozwoju rynku (analogiczny do produktu: PLC) okres innowacji i pierwszych przedsięwzięć jest ty;lko impulsem do fazy rozwoju.

    WITAJ 2007!!

  14. Paweł Stefański
    Paweł Stefański

    Do Michała Stajszczaka – O.K. Może i na pierwszym Essen było ok. 200 osób, ale jeżeli czegoś nie pomyliłem, to organizatorzy spodziewali się zdecydowanie mniej osób. Tam był niespodziewany sukces. Tu, częściowo na odwrót – zapowiadana ogromna impeza, a w praktyce ogromna porażka.

    To prawda, trzeba od czegoś zacząć, ale po tak fatalnym starcie, może być trudno zorganizować równie dobrą imprezę.

    Generalnie to nie ma sensu znou się rozpisywać o MWO. Było minęło. Cieszmy się z pozytywów. Oby Nowy Rok był jeszcze bardziej planszówkowy!

  15. Avatar
    Krzysztof Szala

    Bardzo dobry i ciekawy tekst :)

    Mnie szczegolnie cieszy, tak duzy rozwoj naszej polskiej spolecznosci planszowkowej :)

Leave a Reply to Ryszard Jeziorny Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*