Home | Felietony | Weekendowe przemyślenia… związane z go

Weekendowe przemyślenia… związane z go
Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę

Ostatnie dwa weekendy spędziłem z turniejach go, powrót do przeszłości. Od jakiegoś czasu nie startuję w turniejach, jestem sędzią na turnieju o Czarny Kamień (Puchar Śląska) i od kilku lat na Mistrzostwach Polski Juniorów. Podobnie w tym roku. W Zabrzu w dniach 4-5 listopada obiecałem że zajmę się turniejem od strony parowania… a ponieważ byłem sam, miałem czas, postanowiłem zagrać. Nie było tak źle. Przegrałem wprawdzie 3 z pięciu partii, ale z graczami dużo silniejszymi.
Z tym, że nie chciałem o tym pisać…

Miałem kilkanaście lat gdy zacząłem startować w turniejach. Niestety wtedy nie było MPJ (a miałbym w pewnym momencie szansę na dobre miejsca ;) ), wiem jednak jak to jest gdy grają dzieci. Obecnie po latach gdy sędziuje turnieje MPJ, z pewnym rozrzewnieniem wspominam tamte czasy. Do gry turniejowej można podchodzić na dwa sposoby. Pierwszy, bardzo aktywny, ćwicząc, rozwiązując problemy, układając partie, jest to trudne i stresujące. Stresujące szczególnie na turniejach, gdy po dłuższym okresie treningów chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Drugie podejście stosują moje córki. Jadą zabawić się. Nie jest to złe podejście, nie odganiam je od tego. Nie każdy musi zostać goistą, a jeśli mają fajną zabawę to czemu nie.

Czasami chciałbym zacząć treningi, poważne granie, chciałbym się sprawdzić jak silny mogę być, czy umiałbym pokonać np. Bazika ;-), niestety jestem już trochę za leniwy. Jest jeszcze jeden problem, lubię również inne planszówki, a jedno niestety gryzie się z drugim. Michał w tym roku dał jeszcze radę, ma szanse nawet na drugie miejsce, ale gdy młodzież zacznie ćwiczyć na serio, będą schody…

Mimo wszystko wierzę w Michała, została mu ostatnia partia, jak wygra, będzie drugi!

4 komentarze

  1. Avatar

    jest jeszcze druga strona medalu – z jednej strony to cud ze ciagle sie nie daje „mlodym gniewnym” pomimo ze w zasadzie wogole nie gram/trenuje, a z drugiej poki staralem sie grac wyczynowo najlepszym moim wynikiem bylo 2 krotnie miejsce czwarte. Odkad zrozumialem ze wyczynowym sportowcem w go nie bede bo nie jestem gotow poswiecic na to kolosalnych ilosci czasu jakiego to by wymagalo, moje wyniki to miejsca 2 i 3 (i zobaczymy co w tym roku). jak wiekszosc dyscyplin sportu – technika wazna, psychika najwazniejsza. „mlodzi gniewni” czuja presje calego srodowiska zeby wygrac z „starymi”, dla mnie to duzo mniej istotne – poki jestem w 4ce wypada w nastepnym roku znow poswiecic go kolejne 2 tygodnie, jak wreszcie wypadne z 4ki bede mogl za rok nie grac wogole, i nikt sie nie bedzie czepial :-)

    a jesli chodzi o mistrzostwa juniorow tez mialem „pecha” – jak bylem w stanach byly organizowane ale tam dobry junior to znaczylo chinczyk lepszy duzo niz ja jestem teraz, a jak wrocilem do polski moglbym walczyc o czolowe miejsca w europejskich juniorach, tylko ze nic takiego nie bylo organizowane…

  2. Avatar
    Adam (folko) Kaluza

    No i kwestia informacyjna, Michał zajął 2 miejsce w tegorocznych MP w go.
    Gratulacje !!

  3. Avatar

    Wow! Świetny wynik! Brawo!

Leave a Reply to bazik Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*