Wiele gier czasu rzeczywistego przypomina teleturnieje. Patrząc na nie z boku wydają się proste i trywialne. „Jak ten gość nie mógł na to odpowiedzieć! Gdybym ja był na jego miejscu na pewno bym wygrał”. Punkt widzenia zmienia się diametralnie gdy faktycznie staniemy się uczestnikiem zabawy. Wtedy nie jest to już wszystko takie proste. Zaczynamy rozumieć dlaczego poprzedni gracz miał takie problemy.
Właśnie taką sytuację miałem przy grze Flix Mix, najpierw ją obserwując, a później w niej uczestnicząc. Sam tytuł jest trywialnie prosty i wystarczy chwilę popatrzeć na rozgrywkę by znać wszystkie reguły. Mianowicie każdy z graczy dostaje w swoje dłonie talie kart. Na każdej karcie równomiernie umieszczonych jest sześć kół w różnym kolorze. Cała zabawa polega na tym, że najpierw jeden gracz wystawia na stół kartę startową. Następnie wszyscy gracze – w czasie rzeczywistym – dokładają karty do tych co już leżą na stole. Zasada jest jedna: kółka na karcie, która położyliśmy muszą się zgadzać kolorem z okręgami na karcie leżącej już na stole.
Przeglądamy więc swoją rękę, wyszukujemy wzorców pokrywających się z tymi na stole i jak znajdziemy to kładziemy je. Emocje są, bo inni robią dokładnie to samo i często w ostatniej chwili zabierają nam naszą parę. Najbardziej irytujące jest jak mamy kryzys i nic nie możemy dobrać. Wtedy zaczyna się narzekanie, szczególnie gdy inni bez problemu pozbywają się swoich kart. Oczywiście potyczka się toczy w momencie gdy któryś z graczy wyrzuci wszystkie swoje karty. Wtedy liczymy ujemne punkty i wymieniamy się taliami. Cała rozgrywka to cztery takie minipartie.
Ogólnie jak ktoś szuka szybkiej, taniej gierki dla zupełnie wszystkich, gdzie nie potrzeba prawie nic wyjaśniać, a rywalizacja odbywa się cały czas to zachęcam do sięgnięcia po wesołego Flix Mixa.
Zdjęcia
PlayMe: EUR 4,95 |
W pełni zgadzam się z Markiem. Gra jest naprawdę dobra, warto posiadać ją w swojej kolekcji – za niewielkie pieniądze można mieć szybką, oryginalną i ciekawą rozgrywkę dla kilku osób.