Home | Wydarzenia | Spotkanie na Smolnej

Spotkanie na Smolnej
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Wybija 17 zwijam swoje szpargały, wyłączam komputer i czym prędzej ulatniam się z roboty. Niecierpliwie jadę windą, wychodzę z biurowca, lecę do świateł, cholera czerwone. Czekam. Czekam. Czekam. Wreszcie zielone. Przechodzę przez pasy. Wskakuję do samochodu. 17:10. Mam nadzieję, że w dwadzieścia minut przebiję się przez warszawskie korki i dotrę na Smolną. Daleko nie jest, ale samochodów kupa. Każdy się wciska, aby tylko szybciej dojechać w docelowe miejsce. Ja również. W końcu dojeżdżam pod liceum. Parkuję. Lecę do sklepu. Jakaś cola 0.5 litrowa, bounty lub prince polo jakbym zgłodniał. Wpadam do szkoły, lecę na trzecie piętro i jestem w końcu na miejscu. W klubie na Smolnej. I tak co tydzień.

Znowu na Smolnej była znacząca liczba osób. Coś koło dwudziestu pięciu osób może więcej. Grano w Evo, Robo Rally, Santiago, stratedzy gromadnie siedzieli przy Mare Nostrum, Warrior Knights czy War of the ring. Hybrydy Eurogier z grami wojennymi wciągnęły ich na poważnie. To nie pierwszy już taki widok.

Ja bawiłem się przy dwóch pozycjach.

Ys

Nie będę się rozwodził o samej mechanice gry, bo wkrótce jej szczegółowa recenzja wyląduje na www.gry-planszowe.pl. Parę słów o rozgrywce. Graliśmy w składzie ja, Iza, Michał Stajszczak, draco i kolega którego imienia/nicka nie pamiętam. Tłumaczenie reguł poszło lepiej niż się spodziewałem. Ys nie jest łatwy przy pierwszym odbiorze, ale rozegrana choć jedna tura gry pozwala go już trochę ogarnąć.

Nastawiłem się na zdobywanie przewagi w kamieniach i na pozyskiwaniu kart. Nie brałem w ogóle czarnych, specjalnych klejnotów. Ostatnią turę rozegrałem wyjątkowo dobrze i podskoczyłem w punktacji. Jednak za brak czarnych kamieni zostałem poważnie ukarany. Ci co je mieli (draco i Michał) zapunktowali bardzo dobrze i ostatecznie to oni opanowali czołowe miejsca. Michał był pierwszy, jednym punktem przed draco (czego draco nie mógł sobie darować)

Ogólnie sympatyczna, abstrakcyjna gra, oparta o reguły charakterystyczne dla territorial control.

Zdjęcia

Hobbit: 129.00zł
Milan-Spiele: EUR 24,70
PlayMe: EUR 25,95
Thought Hammer: $29.22
Funagain Games: $35.95

Elasund: The First City of Catan

Partyjkę rozegraliśmy w składzie ja, Don Simon, Michał Stajszczak i jax. Pierwsi dwaj mieli już doświadczenie, pozostali grali pierwszy raz. Gra pokazała prawdziwy pazur. Akcja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Gdy Don Simon zaczął zdobywać przewagę, jax zabudował mu jednym dużym budynkiem aż trzy małe. Gdy ja zacząłem uciekać zburzono mi budowle na polu z wiatrakiem przez co straciłem sporo punktów. Gdy Michał był już bliski zwycięstwa zaczęliśmy mu psuć ile wlezie. Niestety bronił się bardzo zręcznie i w pewnym momencie nie można było mu już uniemożliwić wystawienia ostatniego punktu na planszę. Dzięki czemu wygrał całą rozgrywkę.

Gra zajęła z dwie godziny, ale w ogóle nie czułem upływu czasu. Choć jax czasami swoimi przestojami próbował nas uśpić. Niemniej mobilizowaliśmy go do bardziej dynamicznej rozgrywki i ostatecznie gra nie wymęczyła uczestników :)

Zdjęcia

Rebel: 114.95 zł
PlayMe: EUR 19,95
Milan-Spiele: EUR 22,50
Thought Hammer: $34.30
Funagain Games: $39.95


Ys

War of the ring

Ys

Evo

Mare Nostrum

2 komentarze

  1. Avatar

    Pancho, bez przesady. Są w życiu ważniejsze rzeczy niż zwycięstwo w Ys.

  2. Avatar

    Hehe i kto to mówi :-P…

Leave a Reply to Don Simon Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*