Home | Wydarzenia | Gra Terenowa „Strategia”

Gra Terenowa „Strategia”
Ten tekst przeczytasz w 2 minut

Kilka dni temu na forum Trójmiejskiej Inicjatywy RPG’owej została opublikowana informacja o organizacji nietypowej imprezy – strategicznej gry terenowej. Jako, że za wszystkim stał Widłak, znany mi z Grupy Wsparcia Portalu, brzmiało to zachęcająco i postanowiłem się wybrać. Gra terenowa o oryginalnej nazwie „Strategia” została przeprowadzona wczoraj – w sobotę 22. kwietnia, w Gdańsku.

Na spotkaniu na dworcu Gdańsk Oliwa zebrało się 14 osób i po chwili czekania na ewentualnych spóźnialskich ruszyliśmy kierunku pobliskich lasów. Trzeba przyznać, że Widłak wybrał bardzo fajny teren – pagórkowaty, mocno zadrzewiony, a jednocześnie bez krzaków utrudniających poruszanie się. Większość z nas z trudem wspięła się na wzgórze, gdzie gra miała się odbyć po czym organizator zaczął przedstawiać nam zasady rozgrywki.

Cała zabawa polegała na starciu dwóch drużyn (w naszym przypadku 7-osobowych) a celem było zdobycie właściwej flagi drużyny przeciwnej. „Właściwej” dlatego, że w obu bazach znajdowało się po 7 flag, w tym tylko jedna gwarantująca zwycięstwo a pozostałe będące bombami. Bomby mogli rozbrajać tylko i wyłącznie saperzy – we własnej bazie.

Podział ról w każdej z drużyn opierał się na klasycznej grze strategicznej – Stratego. Mamy więc generała, który zabija wszystkich poza szpiegiem; pułkownika, który zabija wszystkich poza generałem; kapitana, który zabija tylko sapera i szpiega; sapera, który jako jedyny może przeżyć spotkanie z bombą oraz szpiega, który jako jedyny może zabić generała. Na początku oczywiście nikt nie wie jaki jest podział ról w drużynie przeciwnej – dopiero po pierwszych starciach było co nieco wiadomo. Walki rozgrywane są przez zwykłe dotknięcie, wraz z ujawnieniem swojej roli. Przeciwnik musi wtedy ujawnić własną i ten, kto zostaje zabity – wraca do własnej bazy, gdzie odradza się w punkcie startowym.

W grze było oczywiście mnóstwo biegania, dużo krzyczenia („Generał idzie z lewej!! Dawajcie tu szpiega!”) oraz zabawnych sytuacji. Proste na pierwszy rzut oka zasady, dawały jednak pewne możliwości taktyczne – kogo zostawić w bazie, czy atakowac jedną czy dwoma grupami, itp. – potencjalnych strategii było wiele i każda kolejna przechwycona lub stracona flaga powodowała dyskusje jak podejść lub obronić się tym razem.

Gra trwała grubo ponad 3 godziny, w tym czasie rozegraliśmy 4 potyczki, w trakcie doszło kilka nowych osób. Całość oceniam jako rewelacyjną zabawę, mimo okropnych zakwasów w nogach, które mam od rana :-). Pogoda, chociaż wydawała się być przeciwko nam – najpierw lekko padało – szybko jednak zmieniła się na lepszą i w końcu dopisała. Kiedy zwlekałem się z pola walki, pozostali gracze namawiali jeszcze Widłaka – „Jeszcze jedna, no stary, jest świetnie, jeszcze raz!” – co niech posłuży za najlepsze podsumowanie i ocenę zabawy.

Już za trzy tygodnie przewidziana jest kolejna edycja, na którą zapraszam serdecznie wszystkich z Trójmiasta i okolic. A tym spośród Was, którzy nie mieszkają w tym zakątku Polski, nic nie stoi na przeszkodzie w organizacji własnych takich planszówkowo-ruchowych imprez. Polecam, szczególnie, że zaczynają się letnie, słoneczne dni.

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w serwisie Gry-Planszowe.pl.

5 komentarzy

  1. Avatar

    Fajny artykuł…ale czy najprostsszą metodą na zwycięstwo nie jest mianowanie generałem najlepszego biegacza w grupie?…;-)…

    P.S. W sobotę chyba był 22 kwietnia…

  2. Avatar
    Artur Jedliński

    Najprostsza metoda na zwyciestwo jest zebranie w grupie samych najlepszych biegaczy i gierojów… ale w zabawie w większości udział brali raczej mało sportowi studenci :-). Poza tym generała zawsze mozna zabic szpiegiem, a sam general nie moze brac flagi (tzn moze, ale jezeli okaze sie bomba, to ginie do konca gry), wiec najszybszego biegacza zwykle dawalo sie na sapera.

    P.S. Poprawione, faktycznie, czeski blad :)

  3. Maciej Kwiatek

    Chcialbym cos takiego zorganizowac i ma pytanie o zasady – czy flage moze wziac kazdy czy tylko saper? Czy jak sie okaze w bazie ze to bomba to czy osoba niosaca flage (nie saper) ginie do konca gry? Czy flage mozna przekazywac drugiej osobie?

  4. Avatar
    Artur Jedliński

    Flage moze wziac kazdy, ale jezeli to nie saper a flaga okaze sie bomba – to ginie do konca gry (niezbyt przyjemna ewentualnosc). Flagi nie mozna przekazywac, ponadto osoba z flaga jest nietykalna – po jej zlapaniu moze sobie spokojnie nie niepokojona wrocic do bazy.

  5. Avatar
    Przemysław Wierzbowski

    świetny pomysł!!!! zawsze lubiłem stratego, a jego przeniesienie w teren jest genialne! gdyby grało więcej osób, z powodzeniem można dosztukować pułkowników, majorów, poruczników… i najważniejszego, marszałka (swoją drogą, marszałek może zabić szpiega – jeśli to on zaatakuje, a nie na odwrót – ale tej opcji chyba do świata realnego przenieść się nie da :)

Leave a Reply to Piotr Kasperski Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*