Ho, ho, redaktorzy poczuli chyba wiosnę, bo w większości próbują się usilnie odmłodzić i grają w gry rodzinne albo gry dla dzieci. Nieliczne niedobitki gier dla prawdziwych twardzieli ostały się chyba wyłącznie na dalekim Śląsku, choć i w Koszalinie można było pograć w coś nieco bardziej skomplikowanego. Czy jednak na pewno Orleans okazał się lepszy od kółka i krzyżyk na sterydach? Zapraszamy do kolejnego Cotygodnika!
Read More »