Ten moment musiał kiedyś nadejść. Od dawna głosiłem, że spośród wszelkich rodzajów i odmian gier planszowych najbardziej przemawiają do mnie ciężkie eurogry mocno osadzone w klimacie. Konsekwencje były nie do uniknięcia. Coraz częściej do moich uszu zaczęło trafiać nazwisko Phila Eklunda, a w głowie zaczęły kiełkować niebezpieczne myśli: a może dorosłem już do tego, żeby spróbować? A może to jest właśnie kierunek, w którym prowadzi mnie ewolucja gracza? Wszak jego grami ekscytuje się świat, równocześnie wypowiadając się o nich z wyraźną obawą. Obawa towarzyszyła i mnie, ale w końcu trzeba było podjąć poważną decyzję: sięgnę po grę Eklunda. Padło na ...
Read More »