Home | Tag: Reiner Knizia

Tag Archives: Reiner Knizia

Polska Luxtorpeda – podstępna gimnastyka pamięci [Współpraca reklamowa z Egmont] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 4 minut

Niedawno do mojej szkoły przyszła niezapowiedziana paczuszka. Dzieci z zaciekawieniem przyglądały się jak rozpakowuję kurierską przesyłkę, a gdy ich oczom ukazała się nowa gra, pisnęły z radości. Nowych gier przecież nigdy za dużo! Do gry dołączony był jeszcze sympatyczny gadżecik w postaci miniaturowego modelu samochodu syrenka, który jednak nie znalazł u dzieci większego poklasku, w przeciwieństwie do mnie – osoby, która w niejednej syrence chleb jadła ;) Grą, którą firma Egmont nieoczekiwanie sprezentowała podopiecznym mojej świetlicy, była Polska Luxtorpeda z superaśną lokomotywą na okładce.

Read More »

Cinkciarz, czyli jak się dorobić w PRL-u [Współpraca reklamowa z Egmont] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 4 minut

Gry autorstwa Reinera Knizii stają się powoli konikiem Egmontu. Poza pojedynczymi tytułami, jak Hobbit, Tytus, Romek i A’tomek czy Asteriks i spółka, mamy też serie Pędzących oraz Pan tu nie stał. I właśnie najnowszy tytuł z tej ostatnie serii – Cinkciarz, będzie bohaterem dzisiejszej recenzji.

Read More »

Brains: Mapa skarbów – Czyli co ostatnio porabia Herr Doktor :) [Współpraca reklamowa z Lacerta] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Reiner Knizia już od ładnych paru lat nie tworzy spektakularnych nowych tytułów. Nie oznacza to jednak, że doktor odszedł na emeryturę. Co jakiś czas mamy okazję poznać nowe wcielenia jego starych gier lub świeże rodzinne propozycje. Ale doktor potrafi też wciąż zaskakiwać. Brains to łamigłówki, takie typowe – jednoosobowe, które można na przykład odpalić w kolejce do lekarza. (Tak, to już ten wiek, kiedy więcej czasu spędza się w kolejce „do specjalisty” niż do kina…)

Read More »

Brains: Ogród Japoński [Współpraca reklamowa z Lacerta] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 2 minut

Brains to jednoosobowa łamigłówka w formie puzzli – a w zasadzie nawet 50 łamigłówek – autorstwa Reinera Knizii. Wcielamy się w architekta japońskiego ogrodu, któremu logiczne myślenie okaże się absolutnie niezbędne do wykonania zadania.

Read More »

Patronat GF: Pan tu nie stał: Cinkciarz – trzecia część trylogii już na jesieni
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Staliśmy już w kolejkach, jeździliśmy do bratnich narodów po towary, teraz będziemy mogli przypomnieć sobie  jeszcze jeden z „uroków” PRL-u – pospekulujemy walutami. Po Pan tu nie stał i Pan tu nie stał: Demoludy, na przełomie września i października do sklepów trafi Pan tu nie stał: Cinkciarz. Jeżeli chcecie  dowiedzieć się więcej o Cinkciarzu, poznać nasze opinie o grze lub przeczytać instrukcję zapraszamy lektury.

Read More »

Kapitan Sknera. Kup planszówkę na Dzień Dziecka cz. 6
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Który chłopiec nie lubi piratów? Nie ma znaczenia, czy to duży, czy mały. Piratów kochają wszyscy chłopcy. Ale okazuje się, że nie tylko chłopcy, bo za sprawą takich postaci jak chociażby Iza z Jake’a i Piratów z Nibylandii, korsarzy pokochały również dziewczynki. Ostatnio słyszałem nawet odbytą w przedszkolnej szatni dysputę między moim synkiem i dwiema jego koleżankami, który bohater z Jake’a był najlepszy. Nic więc dziwnego dziwnego, że do świata morskich przygód jednookich kapitanów z papugami na ramieniu  i hakami zamiast dłoni chętnie sięgają różni wydawcy, w tym  i wydawcy gier planszowych. Tak też uczyniła Bomba Games sprowadzając na polski ...

Read More »

Zające na łące. Kup planszówkę na Dzień Dziecka cz. 4 [Współpraca reklamowa z Trefl] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 2 minut

Pędziły już żółwie, pędziły jeże, pędziły również ślimaki. Mowa oczywiście o formie ruchu… (Przebiegały też tu i ówdzie wielbłądy, ale to inna bajka). Teraz przyszedł czas na zające, które najwyraźniej poczuły się zazdrosne i też by sobie pobiegały. Choć może po samym tytule tego nie widać. Ale wystarczy jedno spojrzenie do pudełka, by zauważyć uderzające podobieństwo do przodków. Bo i kolorowe drewniane figurki i krótka plansza wyścigu i karty ruchu i kolory wspólne dla wszystkich i inwestowanie w określone z nich… Nie mówiąc już o jednym autorze, którym jest niezrównany Reiner Knizia. Zatem – do startu, gotowi, kic!

Read More »

Tajemnicze podziemia – Gdy dwa zdania zasad przekładają się na wiele minut dobrej zabawy! [Współpraca reklamowa z Trefl] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Przed dzieciakiem (ewentualnie dwoma, trzema, czterema lub nawet pięcioma) kładziemy planszę podziemi. Podziemia są na razie puste. Może akurat przydomek „tajemnicze” jest tu trochę na wyrost, ale fakt, że nie o zagadki tu chodzi, a o czystą wyobraźnię przestrzenną, wystarczy do dobrej zabawy. I plus za możliwość rozgrywki jednoosobowej: zamiast sadzać pociechę przed telewizorem lub komputerem, zapuszczamy jej tekturowe loszyska i mamy święty spokój.

Read More »

Misja: kolonizacja – Doktor znowu w formie! [Współpraca reklamowa z Trefl] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Pierwszy raz mi się to przydarzyło. Pierwszy raz gra, która miała wylądować na świetlicowej półce, wylądowała na półce w mojej sypialni. Pierwszy raz dałam się tak nabrać okładce. I towarzystwu w paczce. Bo czy gra, która przyszła w tej samej serii, formacie i paczce, co Zające na łące, może być grą dla dorosłych? Jak najbardziej może. I to bardzo dobrą grą dla dorosłych!

Read More »

Pędzące ślimaki – 5 rzeczy, za które pokochałam tę grę [Współpraca reklamowa z Egmont] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Kiedy pierwszy raz wzięłam do ręki pudełko z grą Pędzące ślimaki, nasunęła mi się jedna myśl… „Zlituj się pan, panie Knizia! Ileż można robić gier o pędzących zwierzakach”!? Były żółwie, były jeże, przyszedł czas na ślimaki. I pewnie mogłabym trochę ponarzekać o odgrzewanych kotletach, gdyby nie jeden mały szczegół… a mianowicie taki, że Pędzące ślimaki są super! A zatem, zamiast tradycyjnej recenzji, zapraszam do lektury tekstu Pięć rzeczy, za które kocham Pędzące ślimaki.    

Read More »