Nieco ponad rok temu miałem przyjemność recenzować grę Filipa Miłuńskiego „CV”. Gra na tyle zadomowiła się na mojej półce, że bez żadnych wątpliwości wyraziłem zainteresowanie dodatkiem do niej. Dodatkiem, którego większość graczy się spodziewała, bo „CV” aż prosi się o rozszerzenie. Bynajmniej nie dlatego, że gra bez niego jest niekompletna albo wymaga natychmiastowej naprawy – po prostu jest to typ gry, której urozmaicenie wprost zależy od przychodzących kart. A że w „CV” podczas jednej rozgrywki uczestniczą niemalże wszystkie karty, więc prędzej czy później pojawia się chęć, by było ich więcej.
Read More »