Noc spowiła ulicę nieprzeniknioną ciemnością. Miasto powoli układało się do snu. Co chwile światło z kolejnych okien szykowało się do zbawiennego odpoczynku. Ktoś jeszcze przeklinał swój los, innemu rozsypały się z trudem zebrane puszki, a tamten szybkim krokiem udawał, że ktoś na niego czeka.
Read More »