Rok Molocha… Moja styczność z Neuroshimą (poza grami planszowymi) ograniczała się do przeczytania podręcznika do RPG. Nigdy nie udało mi się zagrać żadnej sesji, ale wspomnienie lekkiego pióra i klimatu bardziej niż inspirowanego Mad Maxem, Falloutem i przyszłością z Terminatora pozostawiło w mojej pamięci pozytywne wspomnienie. Przez lata świat Neuroshimy nabrał wyrazu i wyklarował się na coś stojącego na własnych nogach. Stąd sytuacja z Last Aurora budzi we mnie odrobinę rozbawienia.
Read More »