Pierwsze wrażenie lubi być mylne. Miewałem już w rękach gry, które po rozpakowaniu i przeczytaniu zasad lądowały na półce, gdzie musiały trochę poczekać, aż znów po nie sięgnę. Potem z kolei kolejna lektura zasad, pierwsze rozgrywki, ogólna konfuzja i wrażenie, że chyba jednak popełniłem błąd włączając do kolekcji ów tytuł. Gra wracała na półkę (albo szła do sprzedaży), by po jakimś czasie znowu wrócić na stół. I okazywało się, że po iluś tam rozgrywkach, gdy udało się opanować zasady, odsłaniała dopiero swoje atuty, stając się tytułem udanym i grywalnym. Krwawe stepy Krymu wydawnictwa Strategmata to niejako modelowy przykład tej sytuacji.
Read More »