Premiera tej niewielkiej karcianki – mam wrażenie – przeszła bez echa. A szkoda. Nie ulega wątpliwości, że jest to popierdułka, ale jakże przyjemna to popierdułka. Można ją nieco przyrównać do Metropolii (Machi Koro) – tyle, że w Metropolii rzucaliśmy kostkami aby określić co przyniesie dochód a w Szczęśliwicach dochód jest stały (jak sobie wypracujemy tak sobie dogodzimy) tylko dociągamy karty tak, aby na wystawce były trzy (tak, niestety, tylko trzy – to naprawdę niewiele) do wyboru.
Read More »