Ciekaw jestem czy Reiner Knizia prowadzi jakiegoś rodzaju statystyki swojej działalności. Gdyby prowadził to z pewnością Polska była by na szczycie listy pod względem liczby wydanych gier jego autorstwa w ostatnich latach. Po ostatnich tytułach wydanych przez wydawnictwa Egmont i FoxGames trudno było mi uwierzyć, że jeszcze ktoś wygrzebał w jego archiwum kolejne gry do wydania na Polski rynek. Choć czemu się dziwić, gdy autor ma na swoim koncie kilkaset gier i pracuje non stop na kolejnymi.
Read More »Tag Archives: gry karciane
Korsar czyli małe deja vu na morzu [Współpraca reklamowa z Fabryka Kart Trefl-Kraków] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Nullern czyli kolejne podejście do gier trick-taking [Współpraca reklamowa z Drei Hasen in der Abendsonne] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 4 minut
Niemieckie wydawnictwo o wdzięcznej nazwie Trzy króliki w zachodzącym słońcu (Drei Hasen in der Abendsonne) kontynuuje swoją linię małych gier karcianych. U nas już mogliście rok temu przeczytać o takich grach jak Bim Bamm czy Sonne und Mond. Zresztą obie ukazały się w polskich edycjach, wydane przez wydawnictwa Granna (Słońce i Księżyc) i FoxGames. Kto wie, być może Nullern również do nas trafi?
Read More »Basari – o najlepszych przyjaciołach słów kilka [Współpraca reklamowa z NSV] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 3 minut
Diamenty, jak powszechnie wiadomo, są najlepszym przyjacielem kobiety. Co prawda, zazwyczaj wiecznie nieobecnym i pozostającym jedynie w sferze marzeń, ale posiadanie wymyślonego przyjaciela jest jeszcze powszechniejsze, więc wszystko pozostaje w ramach normy. Jeśli do diamentów dodamy karty, zmyślną mechanikę i motyw zakupowy, to może powstać najlepszy przyjaciel kobiety grającej (łac. homo femina geekus). Reinhard Staupe, znany jak dotąd z 70 nieznanych gier i Hawany, postanowił takiego przyjaciela stworzyć i nadać mu wdzięczne imię Basari, co najpewniej jest nazwą jakiegoś perskiego miasta. (Jeśli nie ma się pomysłu na tytuł dla swojej gry, zapuszcza się globus i celuje palcem na chybił trafił.)
Read More »Bohaterowie Wyklęci – czy historia smęci, czy nęci? [Współpraca reklamowa z Fabryka Gier Historycznych] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Nie przepadam za opowieściami babuni o wojnie, po-wojnie i o komunizmie. Pamiętam wystawanie w długaśnych kolejkach po koreański piórnik i tyle wiadomości na temat tego rozdziału w historii naszego kraju mi wystarczy do patriotycznego samozadowolenia. Przystąpiłam więc do gry w Bohaterów Wyklętych bez wczytywania się w fabułę. Ot, dostałam do ręki mały zestaw żołnierzy w nie-ulubionym fioletowym kolorze (się pytam, czemu nie ma czerwonego?), gdzie każdego charakteryzowały dwa współczynniki, jedną kartę celu, która określała, czy jestem dobrym człowiekiem, czy zdrajcą (u nas od razu nazwanym „cylonem”) oraz nakaz bicia się o sukcesy lub porażki w kolejnych misjach.
Read More »Bruges – Panie majster, silnik mi się dławi! Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Rok 2013 był dla feldowców niczym ziemia obiecana. Cztery gry, cztery nowe cuda świata, cztery okazje do uszczuplenia portfela. Zacierałam rączki. Przecież to niemożliwe, kiedy ten facet śpi? Je? Spędza czas z rodziną? Matko jedyna, toż to planszówkowe perpetum mobile! Ale, jak się okazało, nie taki diabeł piękny jak go malują i z czterech cudów świata wyszła, krótko mówiąc, lekka dupa. Gry okazały się rozstrzelone nie tylko mechanicznie, ale także jakościowo. Przy czym Brugia uplasowała się w moim osobistym rankingu na miejscu drugim.
Read More »Steam Noir: Revolution – Już rewolucja, czy jeszcze zwykła rozróba? [Współpraca reklamowa z spielpunk] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Daniel Danzer robił dotychczas głównie… zdjęcia, które wrzucał na BGG. Jego życiorys obfituje jednak w takie przydługie momenty jak tłumaczenie gier, praca reżysersko-scenariuszowa dla TV, projektowanie gier od 2005 roku… hola hola! Jakich gier? Zerkam na listę tytułów w dossier, ostatecznie przez 9 lat powinno ich być przynajmniej kilka, a tu… tylko jeden. Czytam dalej: członek Niemieckiego Stowarzyszenia Projektantów Gier Planszowych… To czym oni się tam zajmują, jeśli nie robieniem gier??
Read More »Dicht dran – w poszukiwaniu ciekawej karcianki 2 Ten tekst przeczytasz w 4 minut
Z dzisiejszą grą było nieco lepiej niż czwartkową. Na BGG ocen już kilkadziesiąt i średnia nie taka zła. W pamięci przypomniałem sobie nawet w miarę pozytywną opinię ze Spielboxa. Do tego kilkanaście recenzji na niemiecki serwisach planszówkowych. No, pomyślałem, przynajmniej w tym przypadku nie powinno być porażki.
Read More »Habe fertig – w poszukiwaniu ciekawej karcianki Ten tekst przeczytasz w 3 minut
Habe Fertig to jedna z tych małych gier karcianych, których wydaje się dziesiątki na rynku niemieckim. Większość z nich zostaje tylko tam wydana, a nieliczne osiągają jakiś większy sukces i pojawiają się w innych krajach (np. taki klasyk jak 6 bierze). W Internecie można znaleźć zaledwie parę zdań opisu, instrukcja jedynie po niemiecku, kilkanaście ocen na BGG, po których trudno cokolwiek powiedzieć. Tak więc, powiedziałem sobie, a co tam – spróbuję, może jednak trafię na coś ciekawego.
Read More »S-Evolution – czyli ogórki z dżemem po francusku Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Miało być miło i przyjemnie. Najpierw pojawił się news, że powstaje gra łącząca zbieranie lew z budową cywilizacji. Potem przeczytałem instrukcję. Powiała chaosem i losowością, więc zagadnąłem autora na BGG, czy słusznie się lękam. Odpowiedział, że panikuję. OK. Odprężyłem się i oficjalnie napaliłem na grę. Ufam ludziom, niestety. Albo jestem leniwy, aby rozgryźć instrukcję na 110%. Ale bardziej to pierwsze. Potem obejrzałem relację live z Essen i… szok! Autor wyglądał jak młodszy brat Rona Wooda z Rolling Stones. Marynaro-kurtka z suwakiem, materiał dobrej jakości, na ręce bransoletka z kamieni i zegarek na niebieskim pasku, ostatni krzyk mody. To był znak: ...
Read More »Sonne und Mond – czyli bingo w ładniejszej oprawie [Współpraca reklamowa z Drei Hasen in der Abendsonne] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 4 minut
Facet od Bamboleo i Sałatki z Karaluchami ręka w rękę z gościem, który od początku lat 80-tych stworzył dziesiątki gier, ale żadnej znanej. Co razem spłodzili? Sonne und Mond, Słońce i Księżyc, karcianą grę w małym pudełku o bardzo wąskich sztywnych, dwukolorowych kartach. Zawsze gdy widzę na okładce dwa nazwiska, automatycznie myślę, że gra musi być złożona i ciekawa, skoro aż dwóch głów trzeba było, żeby dzieło powstało. W tym przypadku podział prac był jednak najwyraźniej inny, bo gra ani złożona, ani ciekawa nie jest.
Read More »