Home | Tag: gry karciane

Tag Archives: gry karciane

Yomi (DeGrey vs Grave)
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Uwielbiam gry blefu. Wielopoziomowe odgadywanie intencji przeciwnika, przewidywanie jego zamiarów… O tak – czuję sie w tym jak ryba w wodzie. Nie żebym zawsze czynił to ze stuprocentową skutecznością – bynajmniej. Po prostu lubię wcielać się w przeciwnika, patrzeć na siebie jego oczami, zastanawiać się jak mnie postrzega i co mu się wydaje, że o mnie wie. A satysfakcję z przewidzenia posunięć przeciwnika stawiam najwyżej, spośród wszystkich rodzajów przyjemności dostarczanej przez planszówki. Yomi, czyli po japońsku 'czytanie’, to gra oparta w ogromnej mierze właśnie na blefie i umiejętności odczytania taktyki przeciwnika. Czy mi się podoba? Zdecydowanie tak.

Read More »

Corsari – Remik undercover? [Współpraca reklamowa z Piatnik] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 4 minut

  Leo Colovini ma już w swoim dorobku trochę gier, ale trudno wśród nich znaleźć jakiś spektakularny sukces. Większość tytułów nie brzmi zbyt znajomo, a to, co ja osobiście i bardziej skojarzyłam z jego twórczością to Mosty Shangri-La, które, nota bene, bardzo lubię. Jeśli do tego dodać fakt, że w remika zagrywałam się w młodości dosyć poważnie to z chęcią sięgnęłam po wydaną przez wydawnictwo Piatnik karciankę tegoż autora o wielce oryginalnym tytule Corsari.

Read More »

Glory to Rome: Na Chwałę Rzymu! [Współpraca reklamowa z Boat City] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

W roku 64 naszej ery wielki pożar niszczy Rzym. Na wieść o rozmiarach katastrofy cesarz Neron powraca z Antium. Zwołuje najbardziej wpływowych patrycjuszy i przedstawia imponujące plany rekonstrukcji zniszczonego ogniem miasta. Nagrodą za solidne wykonanie zleconej pracy jest wieczna sława i... zwycięstwo w grze Glory to Rome: Na Chwałę Rzymu! Polska edycja gry ujrzała w końcu światło dzienne w lecie br. i już zyskała grono oddanych zwolenników. Szczególnie, że – jak wieść gminna niosła – edycja ta jest miła dla oka, podczas gdy jej poprzedniczka urodą ponoć nie grzeszyła.

Read More »

7 Cudów i Liderzy świata antycznego [Współpraca reklamowa z Rebel] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

7 Cudów, jakimś – nomen omen – cudem długo nie doczekało się wpisu w almanachach GamesFanatica. Najwyższy czas to nadrobić (z Kapustką pod rękę), tym bardziej, że w tym roku ukazał się pierwszy większy dodatek do gry, po ubiegłorocznym Siusiającym Chłopcu, czyli dodatkowej planszy domniemanego cudu Manneken Pis. Tym dodatkiem są LIDERZY aka PRZYWÓDCY. Zacznę może jednak od początku, gdyż, być może, jakimś – nomen omen – cudem są ludzie, którzy w 7 Cudów nie grali i opowiem trochę o mechanice tego niewątpliwego hitu z zeszłego roku.

Read More »

Piraci: Karaibska flota vs Boomtown
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

W tym roku wydawnictwo Egmont poczęstowało nas kilkoma nowościami i dodrukami kilku swoich hitów. Wśród tych pierwszych znalazła się gra „Piraci: Karaibska flota”. Gra sama w sobie nowością jednak nie jest, gdyż w pudełku kryje się stary dobry Boomtown z 2004 roku. Nowa szata graficzna bardzo spodobała się Bruno Faiduttiemu i ma teraz szansę spodobać się polskim rodzinom.

Read More »

Roma – Feld, miszczunio od kości [Współpraca reklamowa z G3] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Wyobrażam sobie małego Stefanka Felda, gdy przy bladym świetle lampki zasiada wieczorami z dziadkami do gry w kości wyrzucane na stół ze starego porcelanowego kubka. Wyobrażam sobie jak podrosły już Stefek, prezentując tzw. zimny łokieć, pędzi niemiecką autostradą z rozwianym włosem (no, tu może przesadziłam, sądząc po fotografii…) a przy przedniej szybie dyndają mu dwie białe pluszowe kości nadnaturalnej wielkości. Wyobrażam sobie jak dorosły Stefan przykłada wieczorem głowę pełną pomysłów do poduszki w kolorowe kosteczki do gry (w dzieciństwie takich nie było i teraz to sobie rekompensuje). Wyobrażam sobie wreszcie Felda jak niemal nigdy nie rozstaje się z kośćmi i ...

Read More »

Kamień Gromu – stwórz swoją drużynę kamienia! [Współpraca reklamowa z REBEL] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Muszę przyznać, że nie mam pomysłu na wstęp. Czy zacząć od tego, że za grą kryje się historia poszukiwania tytułowego kamienia, który jest pierwszym z wielu? Poszukiwania okupionego potem i fla… krwią bestii i bohaterów przemierzających Ponurą Twierdzę jak swego czasu Frodo z kamratami? Czy może zacząć od oczywistego nawiązania do Dominiona, tytana budowania talii? A może zacznę od tego, że grę stworzył Mike Elliott, co zbyt wielu chyba zbyt wiele nie mówi… ?

Read More »

Arcana – z pamiętnika karciarki [Współpraca reklamowa z Axel] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Wpis 1 Mam nową karciankę, yes! Dobrych karcianek nigdy za dużo. Ale czy na pewno będzie dobra? Sympatyczne pudełko leży na stosie innych pudełek, łypię nań prawym okiem i zostało już rozpakowane i obwąchane, a zawartość jego przejrzana. Na ową zawartość składają się w zasadzie same karty, dużo kart, dużo ładnych kart oraz instrukcja. O czym mowa? O grze „Arcana” wydanej w Polsce przez wydawnictwo Axel. O niepozornej karciance, która najwyraźniej powstała na falii uwielbienia dla mechaniki budowania swojej talii.

Read More »

Macao – kochaj albo rzuć!
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Z miłości biorą się dzieci. Z miłości biorą się też recenzje. Dzieci biorą się także z przypadku. Recenzje nie powinny, jak już – biorą się z konieczności. Niniejsza recenzja wzięła się z konieczności. Z konieczności  wyrażenia miłości rzecz jasna. W Macao można bowiem albo namiętnie grać, albo znienawidzić i rzucić. W kąt, na MatHandel, psu do zabawy. (Aczkolwiek droga by to była zabawka) Ale usłyszycie, jak podejrzewam, skrajnie różne opinie. Będzie to spowodowane tym, że Feld pokusił się o nowatorskie rozwiązanie oparte o pewną dozę przymusu i dużą dozę losowości. Jednych porwie owa nowatorskość innych odrzuci losowość. Ja czuję się ...

Read More »

Korsarz – małe a cieszy
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Muszę przyznać, że tym razem nie mam pomysłu jak zacząć recenzję od „Muszę przyznać, że jestem niezwykle…”, gdyż ten tekst to właściwie przypadek związany z publikacją recenzji poprzedniej, czyli pean pochwalny na cześć Reinera K. Co tu dużo mówić, zawsze pociągali mnie faceci o posępnym wyglądzie oraz historie o awanturniczym życiu na morzu. Jeśli więc znalazło się połączenie tych dwóch magnesów to czym prędzej się w nie zaopatrzyłam. Mowa o Korsarzu (niem. „Korsar”), niektórym pewnie znanym w groteskowym amerykańskim wydaniu pod nazwą „Loot”.

Read More »