Zdarza się czasami, że dziwny splot doświadczeń , tęsknot i upodobań powoduje, że budzą się w nas pewne oczekiwania – w tym przypadku – oczekiwania co do gry, i to na długo przed tym nim faktycznie do niej zasiądziemy. Tak też było w przypadku 8 Masters’ Revenge. W chwili, w której natrafiłem na okładkę przedstawiającą grupę gotowych do akcji, egzotycznie wyglądających wojowników, przed oczyma, jak film, przeleciały mi obrazy z lat młodości. Zaciekłe batalie w Street Fighter’a rozgrywane na pożyczonym super nintendo. Hektolitry krwi tryskające z domowych komputerów, na których nieprzejednanie królowało Mortal Kombat. Noce spędzone przed ekranem telewizora w ...
Read More »Tag Archives: gry karciane
8 Masters’ Revenge – zemsta wirującej karty
Summoner Wars – uniwersalna gra niedzielna [Współpraca reklamowa z CUBE Factory of Ideas] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Swego czasu, czytując jeszcze namacalne i pachnące pismo pt. Świat Gier Planszowych natknęłam się na entuzjastyczną recenzję świata Summoner Wars. Tekst był tak przekonująco napisany, że zapadł mi w pamięć i gdy tylko nadarzyła się okazja, zapukałam do wydawnictwa Cube Factory of Ideas (operującym najfajniejszą grafiką na swojej stronie, jaką dotychczas widziałam) z prośbą o egzemplarz któregoś z dwóch zestawów startowych. Okazało się, że to własnie zakochany w grze autor recenzji, Tomek Gałkowski, zapragnął spopularyzować swój ulubiony tytuł i sprawić, by dotarł pod strzechy. Czy mu się powiodło? Miałam się o tym przekonać odbierając, wbrew oczekiwaniom, bardzo małą paczuszkę…
Read More »Jaipur – Ze starej półki cz.27 Ten tekst przeczytasz w 4 minut
W oczekiwaniu na konsumpcję essenowskich rarytasów, trzeba zająć się graniem w młodsze i starsze starocie. W co lubię grać? To nieistotne. Dziś ważne, w co nie lubię. Nie lubię grać w gry krótkie, zabawne, nastawione na spędzenie pół godzinki na zapasach z losowością. Nie lubię gier karcianych, gdzie karty nie prezentują niczego oprócz ilustracji i to w powtarzających się zestawach. Nie lubię gier, gdzie walają się sterty jedwabiu na kiecki, przypraw, których nie stosuję (żołądek), czy klejnotów, bo nie noszę biżuterii. Ale lubię gry dwuosobowe i lubię wielbłądy (choć żadnego na żywo nie widziałam) i tak jakoś wyszło, że to ...
Read More »Dziedzictwo. Testament Diuka de Crecy – czyli historia becikowego w XVIII-wiecznej Francji Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Małżeństwo córki piekarza (którą łatwo pomylić z tatusiem) i pierwszego metroseksualnego francuskiego szlachcica, wysyp dziesięciu córek z rzędu, czy względy u jedynej we Francji znachorki potrafiącej wpłynąć na płeć dziecka – oto urok nowej gry Portalu opowiadającej o czasach, pi razy gilotynka, Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Na osłodę obcowania z dość ciężkimi czasami bezpardonowej walki o władzę i maj(ą)tki, portrety dam i mężów XVIIIw. przedstawione zostały w sposób nieco karykaturalny. A właściwie, powinnam była rzec „żon i mężów”, gdyż o zamążpójściu, tudzież ożenku, gra Dziedzictwo właśnie traktuje.
Read More »Hanabi – logiczny kop o napędzie hybrydowym [Współpraca reklamowa z Rebel] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Emocje opadły, przebrzmiały jęki zawodu, skończyło się rwanie włosów z głowy, a ci co mieli skoczyć z dachu i dokończyć umęczonego wyborem Jury żywota – powrócili grzecznie do planszówkowego stołu. Echa Spiel des Jahres ucichły i wszyscy przyjęli do wiadomości, że najlepszą grą ubiegłego roku okrzyknięto niepozorne Hanabi. Wielu na ten temat się już wypowiedziało na gorąco. Teraz wypowiem się ja, na chłodniej.
Read More »Titanium Wars – na radarze Ten tekst przeczytasz w 2 minut
Kolejna gra karciana spod znaku sci-fi autorstwa debiutanta. Titanium Wars to opowieść o nowym źródle energii zwanym Titanium. Pierwsze badania dowodzą, iż jest on w stanie znacząco poszerzyć horyzonty współczesnej technologii. Owe nieskromne wyniki szybko obiegają glob, a w szczególności umysły wielkich tego świata, w których budzi się nieskrywana chciwość. Wysyłają oni swoje floty, aby przejęły kontrolę nad planetami, na których odkryto bogate złoża nowego złota. Wojna jest nieunikniona…
Read More »Vampire Empire – Genialna Wampiriada Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Godzina 21.30. Na zewnątrz zrobiło się już całkiem ciemno. Siedzimy więc w cieniu rzucanym przez niewielką, stojącą obok lampkę. Czekamy. Niezręczną ciszę przerywa jedynie miarowe, zdradzające oznaki zdenerwowania, stukanie palcem wskazującym o blat stołu. Stołu, na którym od dobrej godziny leży rozłożona gra planszowa. Gra, która prawdopodobnie nie doczeka się dziś trzeciego gracza, który utknął gdzieś pomiędzy domem, a przystankiem autobusowym. I wtem kolega rzuca hasło: „Zagrajmy w coś dwuosobowego”… Mój wzrok momentalnie kieruje się na leżącą na półce, sporej rozmiarów czarną puszkę. Puszkę ozdobioną napisem : Vampire Empire.
Read More »Magia Czarnego Sportu czyli Joe Screen bożyszczem Częstochowy [Współpraca reklamowa z ZGrani - Wydawnictwo gier bez prądu] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Magia Czarnego Sportu… Trudno o bardziej adekwatny tytuł, dla pierwszej polskiej nowoczesnej gry żużlowej. Choć, jak pisałem już wcześniej, pierwotnie miała to być rozbudowana planszówka, a wyszła skromna karcianka, to jednak wszyscy fani speedwaya kryjący się w naszym światku i tak powinni mieć powody do zadowolenia. Debiut na planszówkowym rynku grupy zielonogórskich kibiców czarnego sportu, pod kierunkiem Piotra Wołk-Lewanowicza, wypadł bowiem całkiem dobrze.
Read More »The Stars Are Right – krótko o grze Ten tekst przeczytasz w 3 minut
Lubicie mitologię Cthulhu? Lubicie świat wykreowany przez H.P. Lovecrafta? A może po prostu lubicie karcianki, do tego niezbyt skomplikowane i okraszone nieco pastiszowatymi ilustracjami? Jeśli na któreś z tych pytań odpowiedzieliście zamaszystym kiwnięciem głowy, to gra karciana The Stars Are Right może okazać się dla Was w sam raz.
Read More »W sieci Ten tekst przeczytasz w 3 minut
Kiedyś byłem jednym z Was: planszówkowiczem. Lubiłem poznawać nowe gry, nie zamykałem się właściwie na żadne gatunki, ekscytowałem zapowiadanymi nowościami… Dziś inne gry już się nie liczą. Owszem, zdarza się niekiedy partyjka w któryś z klasyków, ale one nie cieszą już tak, jak dawniej. Co ja mówię: w ogóle nie cieszą. Zamiast radości, odczuwam najczęściej irytację: „Jak one mogą zabierać mi mój cenny czas?! Czas, który móglbym przeznaczyć na Netrunnera”.
Read More »