Home | Tag: Essen 2013

Tag Archives: Essen 2013

Lewis & Clark – go west! [Współpraca reklamowa z Ludonaute] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Na początku XIX w. Stany Zjednoczone zapłaciły Francji 15 milionów dolarów za 2,14 milionów km² ziemi na zachód od Missisipi. Na nowo pozyskane tereny, ku brzegom Pacyfiku w maju 1804 roku wyruszyli Meriwether Lewis oraz William Clark. 200 lat później, w 2013 roku Francuz (!) Cédrick Chaboussit uczynił to zdarzenie tematem swojej debiutanckiej gry planszowej. Jednej z lepszych gier z zeszłorocznych targów gier w Essen.

Read More »

Do biegu… kościowi… start! – Dice Run
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

W naszej redakcji po Essen pojawiła się wielka skrzynia skarbów. RedNacz dokonał prawdziwych cudów w naszej planszowej Nibylandii i przywieźliśmy z niej gigantyczną liczbę gier do recenzji od wielu różnych wydawnictw. Oczywiście, wszyscy redaktorzy rzucili się z błyskiem w oczach na upatrzone wcześniej tytuły i capnęli je, by czym prędzej gry testować i pisać dla Was ich recenzje. Gdy kurz opadł, na stole leżało już tylko kilka pudełek. Do nich jakoś nikt się nie palił. Małe, często brzydkie opakowania, nieznane wydawnictwa, niezachęcające tytuły, generalnie, tak zwany obowiązek. Bo przyjemności już przecież rozdrapaliśmy wybraliśmy. Sipio stanął więc na środku pokoju, chrząknął i ...

Read More »

Cafe Melange – kawa z Freudem i innymi ważniakami [Współpraca reklamowa z Clicker Spiele] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Kawiarnia to miejsce dość niesamowite. Mniej lub bardziej nasuwa skojarzenia z kulturą, azylem do spotkań ze znajomą  tudzież nieznajomą osobą, z sympatią albo po prostu z gazetą lub z książką. Jeżeli jednak masz ochotę na bardziej wyrafinowane towarzystwo, warto przyjąć zaproszenie do stolika z planszówką Cafe Melange. Tutaj bowiem szarlotkę zamówił już Zygmunt Freud, obok niesie się zapach owocowej herbaty, którą delektuje się sam Gustaw Klimt a dwa krzesła dalej siedzi nikt inny jak Alma Mahler-Werfel.  Ta trójka, plus wiele innych osobistości, tworzą razem grono prominentów. Ty z kolei na planszy jesteś szarym (albo kolorowym – w zależności od tego ...

Read More »

Blueprints, czyli nie od razu projekt zbudowano
Ten tekst przeczytasz w 4 minut

Jedną z gier, na które zwróciłem uwagę przed Essen 2013 w mojej citybuildingowej liście był mały, enigmatycznie opisywany tytuł Z-Mana – Blueprints. Z przedtargowych opisów wiadomo było niewiele: Gra miała być oparta na kostkach, z których następnie budować mieliśmy jakieś konstrukcje. Mój citybuildingowy fiź nie pozwolił mi przejść obok tytułu obojętnie i gdy wypatrzyłem go na stoisku amerykańskiego wydawcy w trzeciej hali targów, nie powstrzymałem się i tak wylądował w mojej kolekcji. A co było dalej? Ano było tak…

Read More »

Mania! Chybiony tytuł gry? [Współpraca reklamowa z Revision Games] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Hasło słownikowe jako jedną z definicji słowa mania opisuje w słowach: „przesadne, bardzo mocne zamiłowanie do czegoś”. Po rozegraniu pierwszych partii zaczęłam zastanawiać się czy  na pewno o to wyjaśnienie chodzi. Zaglądam do drugiego i widzę powiązania ze stanem chorobowym, objawiającym się trudnym do powstrzymania pociągiem do wykonywania jakichś czynności. Hm…chyba jednak o to chodziło twórcom gry. Tyle tylko że coś poszło nie tak i ów „pociąg” zamiast przyciągać do gry, zamienia się w „ucieczkomanię”.

Read More »

Glastonbury. Na brodę Merlina! O tym, co jest w kotle się nie zapomina! [Współpraca reklamowa z Franjos] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Harry Potter najbardziej ze wszystkich przedmiotów nie lubił lekcji eliksirów. Dlaczego? Pierwszy powód to prowadzący zajęcia profesor Snape, drugi – przygotowanie wywaru wymaga od czarodzieja doskonałej umiejętności zapamiętywania składników. Z reguły czarodziejskie kociołki nie wzbudzają zaufania, ponieważ unoszą się z nich podejrzanie wyglądające opary. Podobnie rzecz ma się z siwobrodym gościem w spiczastym kapeluszu, który wrzuca do owego kotła wiele magicznych ingrediencji, po czym natychmiast zapomina o tym, co właśnie przed chwilą dodał. Antidotum na ten odwieczny problem zaproponował Günter Burkhardt – autor sympatycznej gry o nazwie Glastonbury.  Myślę, że powinna ona stanowić podstawowy element edukacji wszystkich adeptów magii. Może ...

Read More »

Steam Park, czyli parę rollercoasterów na parę [Współpraca reklamowa z Cranio Creations] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Essen 2013 przyniosło wiele ciekawych gier. Pojawiło się sporo fajnych logicznych tytułów, kilka ciekawych dwuosobówek, oczywiście mnóstwo eurogier i tak przez niektórych uwielbianych amerykańskich molochów. Dla mnie jednak najciekawsze okazały się być tytuły lżejsze, prawie że rodzinne. Oczywiście, rodzinność jest kwestią względną – banda krwiożerczych optymalizatorów ze wszystkiego zrobi dobrą rzeźnię. Recenzowany tytuł też ma taką podwójną naturę – można się nim bawić, a można próbować go okiełznać. Z jakim skutkiem? Zapraszam do lektury mojej recenzji Steam Park, gry stworzonej przez trójkę Włochów – Lorenzo Silvę, Lorenzo Tucci Sorrentino i Aurélien Buonfino. Całą trójkę możecie kojarzyć z 1969 i Dungeon Fightera.

Read More »

Tash Kalar: Arena of Legends – rzut okiem
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Los bywa przewrotny. Przyznałam się w przedessenowym tekście, że targi w Essen nie spędzają mi snu z powiek i generalnie dynda mi, co się dzieje w tym czasie u naszych zachodnich sąsiadów i oczywiście, po wypowiedzeniu tych słów na głos (Internet wszak tubą naszych opinii, mniej lub bardziej ciekawych) musiał strzelić grom z jasnego nieba i przetrzepać mi porządnie w głowie. Czytując zapiski kolegów i koleżanek coraz bardziej się nakręcałam na niektóre tytuły, a czytają gorące relacje niemalże na żywo, skakało mi ciśnienie, a w oczach pojawiała się czysta żądza. I nagle zobaczyłam samą siebie jak wystukuję sesemesa do kolegi, ...

Read More »