Od jakiegoś czasu Egmont stosuje świetny chwyt marketingowy lokalizując zagraniczne gry (głównie autorstwa Knizii) w świecie popularnych w Polsce komiksów. Był więc Asteriks i spółka, był Kajko i Kokosz: Przygody Wojów, teraz są Tytus, Romek i A’tomek. Przyznam, że ten zabieg to pomysł bardzo udany. Ja oryginalnym Dream Factory pewnie nawet bym się nie zainteresował, a tak Tytusa wziąłem do recenzji bez wahania.
Read More »