Swoją przygodę z planszówkami rozpocząłem (nomen omen) od gier przygodowych. Najpierw był Magiczny Miecz, potem Runebound i Horror w Arkham. Dopiero po jakimś czasie przerzuciłem się na gry euro, ale od tego momentu to głównie one królują w mojej – składającej się z ponad 300 tytułów – kolekcji. W przygodówki gram rzadko i to tylko w te głośniejsze tytułu. No chyba, że trafi się jakaś perełka. Na przykład Destinies.
Read More »