Pogodziłem się już ze swoimi niedoskonałościami. Mam w sobie wystarczająco dużo samokontroli, żeby uznać opowiadanie jakiegokolwiek suchego dowcipu o Teneryfie za słabe i nieśmieszne, bo nazbyt oczywiste. Nie mam jej jednak aż tyle, żeby o tym nie wspomnieć na samym początku tekstu, marnując wstęp do recenzji.
Read More »