Home | Tag: 51. Stan Master Set

Tag Archives: 51. Stan Master Set

51 Stan Master Set – Mistrza Ignacego Księga Zasad Powtórzonych [Współpraca reklamowa z Portal Games] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Jakiś czas temu Veridiana rzuciła okiem na 51 Stan: Master Set przez pryzmat pierwowzoru. Czyli tej brzydkiej, nieczytelnej i mało zrozumiałej dla większości planszówkowiczów gry… Taak, jak widać nie lubię oryginału. Zagrałem w niego raz (z dodatkami Nowa Era i Ruiny), odbiłem się i postanowiłem nigdy do niego nie wracać. Lubię za to Osadników: Narodziny Imperium. Gra jest śliczna, kolorowa, ma w miarę proste zasady do wytłumaczenia, a przy tym pozwala sporo pokombinować i daje satysfakcję intelektualną z rozgrywki. Kiedy więc usłyszałem, że Master Set oddalił się od swoich hardcorowych korzeni i zbliżył do sielankowych Osadników postanowiłem jednak spróbować. Oto ...

Read More »

Cotygodnik Redakcyjny GF nr 26/16, czyli nie straszne nam upały, gdy gramy w planszówki
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Ostatnie upalne dni nie sprzyjały planszograniu, ale oczywiście na ekipę Games Fanatic nie ma mocnych :). A w dzisiejszym Cotygodniku poczytacie o doświadczeniach Inka w grze na świeżym powietrzu i kieszonkowym Imperium w relacji Pingwina. Ponadto MCI dzieli się swoimi wrażeniami z poznania nowości i staroci, a Ginet bije rekordy w Zamkach Burgundii (a raczej zostaje rekordowo pokonany). Miłej lektury!

Read More »

51. Stan Master Set – rzut okiem
Ten tekst przeczytasz w 4 minut

Zainteresowani pamiętają zapewne mój poprzedni opis wrażeń ze spotkania z Master Setem. Konkretnie było to spotkanie z prototypem. Od kilku dni mam natomiast okazję ogrywać pachnący nie-prototyp. Czy wrażenia są inne? Tak, są inne. Po pierwsze dlatego, że produkt finalny różni się od prototypu, który poznałam. Nie ma zatrważającej liczby kopii tych samych kart (z tego co pamiętam, zanosiło się np. na 6 Szkół!), praktycznie powtórki zdarzają się nie częściej niż w poprzedniej wersji. Wersja P miała ich koszmarnie dużo i odstraszyła mnie tym zupełnie. Po drugie…

Read More »