Wpadam do domu, rzucam w kąt teczkę i biegnę do biurka, po kartki. „Tata, tata!” dobiega mnie z kuchni głos Leny. Tup tup przez przedpokój i córa łapie mnie za nogę. „Merry, weź ją!”, krzyczę w stronę kuchni i przekazuję dzieciaka mamie. „Może byś choć powiedział dzień dobry?!” słyszę. „Nie ma mnie.” odpowiadam i wpadam do pokoju dzieciaków. „Nina, daj mi farbki, szybko!”, rzucam i wbiegam do łazienki po wodę. „Tata, tata!” słyszę z kuchni. „Nie ma mnie!” krzyczę. Zabieram farbki, kartki, pędzelek, wodę i dopadam do stołu.
Read More »