Starość, wszędzie starość. Z każdą minutą zbliżamy się do nieubłaganego horyzontu śmierci. Fraza „co roku młodsi, co roku szczuplejsi” okazuje się gorzką ironią. A tutaj jeszcze zewsząd atakują nas nowe technologie, pełne werwy młode pokolenia, wszędzie nasycone kolory, kiedy na nas spływa szarość wyblakłych wspomnień. Na szczęście nie musimy się ograniczać do wyświechtanych stwierdzeń – „kiedyś to było!” bowiem nie zawsze przeszłość jest gwarantem jakości. Dzisiejsze gry bez prądu zawierają często ciekawsze mechaniki, lepszą szatę graficzną oraz bardziej zaawansowaną rozgrywkę. Stare czasy niech się kurzą…
Read More »Recenzje
Manhattan – buduj wieżowce i niszcz przyjaźnie [Współpraca reklamowa z FoxGames] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Rzutem do mety – kościany wyścig [Współpraca reklamowa z Trefl-Kraków] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 4 minut
Rzutem do mety do kościana gra rodzinna z serii Trefl Joker Line przeznaczona dla od 2 do 4 graczy powyżej 10 lat. Czas rozgrywki to 30-45 minut i mniej więcej zgadza się on ze stanem rzeczywistym. Kości – pierwsze skojarzenie – będzie losowo. Po szybkim zerknięciu do instrukcji okazało się, że rzucania nie będzie za wiele. Wstąpiła we mnie nadzieja, że może jednak będzie tu trochę więcej planowania niż liczenia na ślepy traf.
Read More »The Cousins’ War – wojna trwa tylko chwilę [Współpraca reklamowa z Surprised Stare Games] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Pisanie o tym, że gry planszowe dotykające rzeczywistych konfliktów, nie należą do najpopularniejszych gatunków, nie ma już w sobie żadnej oryginalności. Ba! Często pełni rolę recenzenckiej kokieterii. Człowiek pograł w fajny tytuł, ale są w nim jakieś kosteczki, mapa, współczynniki i wydaje mu się, że wielu nie będzie chciało nawet spróbować, gdyż gatunek ogólnie źle się kojarzy. Dlatego też trzeba się trochę przymilić i pokazać, że wcale nie jest tak trudno, bloczki nie gryzą, a te wojny to w sumie są emocjonujące…
Read More »Scratch Wars – zdrap sobie pojedynek [Współpraca reklamowa z Notre Games] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Większość z nas skrywa jakiś wstydliwy sekret. Ja na przykład uwielbiam zdrapki. Nigdy nie wygrałam więcej niż 12 zł, ale z trudem powstrzymuje się przed stratą kolejnej złotówki, kiedy dostrzegam w kiosku kolejny kupon z fikuśną (i jednocześnie toporną) nazwą. Tak w szczenięcych latach poznawałam niebezpieczny smak hazardu.
Read More »Paper Tales – Papierowe opowieści w wielkim stylu [Współpraca reklamowa z Funiverse] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Kolejna gra z dalekiego wschodu, tym razem z Japonii. Autor popełnił już kilka tytułów (m.in. Zapraszamy do podziemi). Co ciekawe Paper Tales nie jest nowością. W 2010 roku Masato Uesugi wydał grę Vorpals, w której na przestrzeni 100 lat książęta tworzą armie i budują swoje królestwa - ale niestety tylko po japońsku. Papierowe opowieści są reimplementacją tej gry i nareszcie mogliśmy się doczekać nie tylko języka angielskiego (w zeszłym roku, na Essen), ale nawet polskiego (od teraz).
Read More »Ilos – śladami Cooka, Kolumba i Magellana [Współpraca reklamowa z Funiverse] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 4 minut
Kilka tygodni temu na rynku pojawiło się nowe wydawnictwo. Funiverse, bo o nim mowa, weszło przebojem do świata planszówkowego zapowiadając dodruk Kemeta i to wraz z dodatkiem Seth. Zanim jednak gracze będą ponownie mogli się cieszyć zmaganiami na egipskich piaskach w naszej rodzimej wersji językowej, Funiverse zapowiedziało wydanie kilku mniejszych tytułów. Trzy z nich już niedługo ujrzą światło dzienne. Poza opisywanymi w ubiegłym Cotygodniku Carta Imperia Victoria (na marginesie, bardzo fajny fillerek) i Paper Tales, do sklepów trafi też gra autorstwa Frédéric Guérard – Ilos.
Read More »Noria – niepotrzebne kręcenie kołem Ten tekst przeczytasz w 9 minut
Czasami przed przejściem do konkretów, warto zastanowić się nad pewnymi ogólnymi kwestiami. Niekiedy na forum bądź na jakiejś grupie na facebooku, ktoś zada pytanie o sensowność kupowania coraz to nowych gier, skoro można bez przeszkód grać w perfekcyjne skrojone klasyki. Nie mogę być reprezentantem wszystkich graczy, ale przynajmniej mam okazję do przedstawienia własnego zdania. Z łatwością mogłabym zbyć wewnętrzne wątpliwości tym, że po prostu uwielbiam grać, więc niezmiennie potrzebuje coraz to nowych „bodźców”. Jednakże im więcej pozycji mam okazji poznać, tym więcej średniaków gości na moim stole. Nadal jednak mój wzrok przykuwają mechaniczne nowinki, które wydają się wprowadzać powiew świeżości do ...
Read More »Manhattan – odświeżamy wieżowce przy Piątej Alei [Współpraca reklamowa z FoxGames] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 3 minut
Całkiem niedawno poznaliśmy zdobywcę tegorocznego Spiel des Jahres. Został nim Azul, wydany u nas przez Lacertę. Jeszcze później, bo zaledwie kilka dni temu do sklepów trafiła polska edycja innego laureata tej nagrody. Manhattan prestiżowe niemieckie wyróżnienie zdobył jednak w … 1994 r., czyli 24 lata temu. Skłania to do refleksji czy warto odświeżać tak wiekowe gry, nawet jeżeli zdobyły kiedyś tak prestiżowe nagrody jak SdJ? Czy świat nowoczesnych planszówek nie posunął się na tyle do przodu, że rozwiązania stosowane w grach sprzed ponad dwóch dekad nie będą już nikogo bawić?
Read More »Fotosynteza – światłocienie w służbie asymilacji [Współpraca reklamowa z Blue Orange] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Fotosynteza (a w zasadzie Photosynthesis, bo moje wydanie jest od Blue Orange) towarzyszy mi od ostatniego Essen. Na dzień dobry było wielkie wow! (no bo kto by nie powiedział wow! widząc te piękne drzewka). Potem było ups! no bo kto by się spodziewał, że taka wydawałoby się prosta i lekka (strzelałam w familijną) gra będzie ... taka trudna do wygrania. A potem już było spokojnie, no bo jak tu nie przyjąć ze stoickim spokojem kolejnej przegranej, której się spodziewamy...
Read More »Krótka Historia Cywilizacji – nie taka znowu krótka… [Współpraca reklamowa z Lucrum Games] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Nazwisko projektanta zabrzmiało znajomo i po krótkim researchu okazało się, że słusznie. Jesse Li trzy lata temu popelnił Guns&Steel, który miałam przyjemność recenzować i w który grało mi się całkiem miło, i który nawet mam do dziś. Obie gry są cywilizacyjne i choć mocno się różnią, to czuć rękę tego samego autora.
Read More »