Pojechałam kiedyś na Pionka z wygraną w radiowym konkursie torbą Adidasa, w którą zapakowałam Taluvę, Tongiaki oraz Chinę i urządzałam na salach łapanki, aby pograć w te ukochane wówczas tytuły. Jednym ze złapanych był Fruszu, z którym kilka Pionków później sięgnęliśmy po zwycięstwo w konkursie WC (Michał, pozdrawiam!). Michał dzielnie przesiedział ze mną pół dnia grając po kolei w adidasowe rarytasy. I z tego co pamiętam, najbardziej przypadła mu do gustu właśnie China.
Read More »Recenzje
China – Ze starej półki cz.7
Futbol Ligretto – Ze starej półki cz.6 Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Z grą Futbol Ligretto wiąże się miła historia. Otóż zachorowałam na nią jakoś tak spontanicznie i beznadziejnie. Nie wiem, czemu aż tak mnie urzekła. Zobaczyłam pudełko, przeczytałam zasady i zaczęłam marzyć, aby ją mieć. Lubiłam piłkę nożną, ale żeby aż tak? Byłam na początku swojej planszówkowej drogi, zastosowana mechanika wydała mi się porywająca, fenomenalna i super atrakcyjna. Teraz, po kilku latach do tamtego momentu i kilkuset poznanych grach… ja nadal uważam, że to świetna gra!
Read More »Zlot Czarownic – Ze starej półki cz.5 Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Bruno Cathala lubi współpracować z innymi autorami. Spośród ponad 40 tytułów, które asygnuje swoim nazwiskiem jedynie 14 z nich zrobił samodzielnie. Co ciekawe, gry te datują się już od roku 2002 i w miarę systematycznie zapełniają kolejne lata, ale darmo wśród nich szukać znajomo brzmiących tytułów. Znane gry Bruno Cathala tworzy zawsze z kolegami… Najczęściej współtworzy z dwoma. Z Bruno Faiduttim popełnił np. „Boomtown” czy „Chicago Poker”, a z Ludowic’em Moublanc „Kleopatrę i stowarzyszenie architektów”, „Mr Jack’a” oraz osławione „Cyklady”. Ale w jego życiorysie znajdziemy także związki z Sebastien’em Pauchon, czy będącym niedawno na topie Antoine’m Bauza. Z Serge’m Laget ...
Read More »Beowulf: Gra Planszowa – Ze starej półki cz.4 Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Nie sposób przedstawiać Beowulfa: Gry Planszowej Reinera Knizii w oderwaniu od Beowulfa: Legendy Reinera Knizii. Gier, poza tematem i autorem, nic nie łączy. Nie sposób myśleć o Beowulfie: Grze Planszowej w oderwaniu od gry Kingdoms autorstwa Reinera Knizii. Gier nie łączy temat, w zamian łączy autor i mechanika.
Read More »Piraci (Buccaneer) – Ze starej półki cz.3 Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Okey, kolejna gra rodzinna na tapecie. Kto mnie zna, wie, że za takowymi średnio przepadam i wciąż szukam świętego graala, czyli gry prostej, do pogrania z każdym, ale wciągającej i mimo wszystko wymagającej. Buccaneer jest tego celu bliżej niż dalej. Na szczęście, recenzowanie gier z własnego koszyczka ma ten plus, że mogę opiewać gry przyjemne, co przy recenzowanych nowościach zasadą już nie jest. Przedstawiam zatem grę niedocenianą, na konwentach wzrokiem omijaną i częstokroć myloną z innymi tytułami o tym samym, nomen omen, tytule. Bo „Piraci” to tytuł wielce oryginalny…
Read More »Agricola – Ze starej półki cz.2 Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Wstyd się przyznać, ale przedwczoraj minęła dokładnie rocznica mojej pierwszej rozgrywki w Agricolę. A wszystko dlatego, że nikt mi wcześniej nie powiedział, że to gra oparta na mechanizmie worker placement, który uwielbiam. Kolega kilkakrotnie proponował rozgrywkę, ale zawsze wykręcałam się przeciągłym „Eeeeee…. może dzisiaj jednak nieeee”. Ale w końcu mnie przekonał, a duma też podszeptywała, że warto poznać numer jeden i dłużej już wstydu we wsi nie robić… Bo ta gra to o wsi jest. A dokładniej, o rozkręcaniu swojego własnego gospodarstwa.
Read More »Zooloretto – Ze starej półki cz.1 Ten tekst przeczytasz w 6 minut
W obliczu lekkiej noworocznej posuchy na recenzowanie nowości postanowiliśmy udobruchać Was recenzjami staroci, które z jakichś względów nie znalazły się dotąd w katalogu GamesFanatic. Ciekawe, czy zauważyliście, jakich wielkich tytułów nie znajdziecie w spisie :) Czekamy też na podpowiedzi, co wypadałoby nadrobić i uzupełnić. Na pierwszy ogień wypadło Zooloretto, gra rodzina obdarowana tytułem Spiel des Jahres w roku swego wydania, czyli 2007, na naszej rodzimej ziemi goszcząca za sprawą wydawnictwa G3. Moja przygoda z tą grą jest dość specyficzna. Otóż, dawno dawno temu…
Read More »Zakazana wyspa – smak przygody [Współpraca reklamowa z Rebel.pl] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Historia powstania gry „Zakazana wyspa” sięga roku 2008, kiedy to wydawnictwo Gamewright zwróciło się z prośbą do Matta Leacock’a o stworzenie gry karcianej: kooperacyjnej, lekkiej i przeznaczonej dla szerszego grona odbiorców. Początkowo gra składała się tylko z 3 talii kart: pierwsza stanowiła planszę, druga skarby, a trzecia dotyczyła powodzi. Po pierwszych testach talię planszy zastąpiono płytkami. Tematyka gry również uległa zmianie i dziś, zamiast historii z kosmosu, mamy historię bardziej ziemską. Nie ulega wątpliwości, że gra mechanicznie czerpie garściami ze świetnej gry tegoż autora „Pandemic”, czerpie, ale nie jest wierną kopią. Potrafi żyć swoim własnym życiem i za swoją lekkość ...
Read More »Ora et Labora – żywić czy nie żywić? Oto jest… Rosenberg [Współpraca reklamowa z REBEL] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 12 minut
Jeść trzeba. Tą zasadą kieruje się Uwe Rosenberg tworząc swą wybitną trylogię żywieniową. Oto 2007 rok zostaje naznaczony Agricolą, która okupuje pierwsze miejsce na liście przebojów BGG i staje się kamieniem węgielnym rodzinnych gier spod znaku worker placement, a zarazem znakiem rozpoznawczym autora. 2008 rok wita Le Havre, ascetycznie prezentującą się portową walkę o każdy kęs, w mniemaniu wielu najlepszą z całej serii. Rok później, w 2009, nominalnie pierwsza i najskromniejsza część ujrzała światło dzienne pod egzotycznym tytułem At the Gates of Loyang. I wreszcie mamy nowonarodzone dziecko dwojga genialnych rodziców (matki Agricoli i ojca Le Havre; pewnie poznali się ...
Read More »Santiago de Cuba – Pomysł na… [Współpraca reklamowa z Rebel] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
… grę każdego dnia! A dokładniej, co dwa lata, ale bazującą na tych samych składnikach. Jak oszczędnie! Przyznaję, że facet miał pomysł. Wpierw zrobić doskonałą rozbudowaną, śliczną i ze wszech miar dopracowaną grę, a potem ją pociachać, poszatkować, rozczłonkować i sprzedawać od nowa, ale tym razem po kawałku. I zrobić to w tak sprytny, a zarazem uczciwie jawny sposób, że ludzie to kupują.
Read More »