Recenzje

Terra Evolution Tree of life – Dopilnuj swoich faworytów! [Współpraca reklamowa z Mindwarrior Games] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Taka sama talia startowa dla każdego z graczy, dobieramy 5 kart na rękę, na stole mamy kilkanaście rodzajów kart do nabycia, zagrywamy karty, kupujemy karty… Było? Ano nie jeden raz! Czy można z tego samego bazowego pomysłu coś jeszcze ciekawego wyciągnąć? Kto ciekaw, niech przeczyta recenzję gry Terra Evolution zaprojektowanej przez fińskiego autora Esę Wiika z wydawnictwa Mindwarrior Games.

Read More »

Milionerzy i bankruci – chaos deterministyczny [Współpraca reklamowa z FoxGames] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Wielu graczy miewa obawy wobec nowych gier, że kolejne rozgrywki będą powtarzalne. Stąd projektanci wprowadzają różnorodne rozwiązania zwiększające unikatowość każdej partii – modularne plansze, losowe początkowe zasoby, ustawienia, karty, wydarzenia i wiele innych. Bywa jednak i tak, że mimo tych zabiegów sama mechanika gry wymusza optymalizację działań prowadzącą ku jedynie słusznej taktyce czy strategii. Fora pełne są odkryć jedynie słusznej strategii oraz narzekań na powtarzalność rozgrywki w „zepsutych” grach. Dobry Doktor wśród setek swoich gier ma także i taką, która zdecydowanie przeczy opinii o powtarzalności czy istnieniu strategii wygrywającej. Właśnie o jej polskiej edycji Wydawnictwa FoxGames traktuje poniższy tekst.

Read More »

No Thanks! – Kolejna karcianka? – Nie, dziękuję! Prezencik (G3) •••
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Wśród wielu rozbudowanych i złożonych gier zawsze miejsce w mojej ludotece znajdzie się na proste, sprytne gry. Szczególnie będą to gry abstrakcyjne oraz karcianki. Dzięki spotkaniom z innymi graczami na konwentach i bardziej osobistych kontaktach poznaję nowe gry, które proponuje gospodarz albo inicjator rozgrywki. Jakiś czas temu w taki właśnie sposób niezwykle gościnny krakowski kolega Legun zapoznał mnie z grą o swojskiej nazwie Flisacy. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że to domowa nazwa na samoróbkę gry No, thanks! Partia, kolejna, znów… Dlaczego o tej grze nic wcześniej nie słyszałem?

Read More »

Gwiazdy są w Porządku – Przez ciernie do gwiazd [Współpraca reklamowa z Black Monk] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Według Rafa Peetersa, belgijskiego projektanta gier logicznych, każda planszówka to tak naprawdę łamigłówka w przebraniu: w swojej turze zostajemy postawieni w konkretnej sytuacji na planszy/ręce, gdzie naszym zadaniem jest opracowanie optymalnej sekwencji ruchów, prowadzącej do zwycięstwa. Ciekawa teoria, której jako miłośnik łamaczy głowy mogę jedynie przyklasnąć, choć dla bezpieczeństwa dodałbym, iż niektóre gry przypominają łamigłówki bardziej niż inne. Tytułem która znakomicie wpasowuje się w nakreślone powyżej ramy są kafelkowo-karciane „Gwiazdy są w porządku”, wydane przez Black Monk Games.

Read More »

Lewis & Clark – go west! [Współpraca reklamowa z Ludonaute] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Na początku XIX w. Stany Zjednoczone zapłaciły Francji 15 milionów dolarów za 2,14 milionów km² ziemi na zachód od Missisipi. Na nowo pozyskane tereny, ku brzegom Pacyfiku w maju 1804 roku wyruszyli Meriwether Lewis oraz William Clark. 200 lat później, w 2013 roku Francuz (!) Cédrick Chaboussit uczynił to zdarzenie tematem swojej debiutanckiej gry planszowej. Jednej z lepszych gier z zeszłorocznych targów gier w Essen.

Read More »

Dino Detektive – Jak brzydkie kaczątko…
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Jak wszędzie, także i wśród gier trafiają się takie, które mają pecha. Ciekawy pomysł zostaje ubrany w specyficzne szaty, opracowanie graficzne bywa mylące, promocja spóźniona… W efekcie niezła gra przechodzi niezauważona. Kilka lat temu panowała powszechna dinomania. Wywołał ją, pełen niesamowitych efektów komputerowych, Park Jurajski S. Spielberga i powstające na całym świecie parki rozrywki związane tematycznie z dinozaurami. Osoby, które mają kontakt z dziećmi (choćby kupując im prezenty) pamiętają zalew dinogadżetów.

Read More »

Craftsmen, czyli jak zrobić zbroję z krowy
Ten tekst przeczytasz w 4 minut

Na polskim „rynku” autorów planszówek wciąż mało jest gier wagi ciężkiej. Sporo gier rodzinnych, kilka gier dla graczy średniozaawansowanych (jak choćby Magnum Sal czy Neuroshima Hex), ale potężnych kobył raczej brak. Nie wiem z czego to wynika, może z lęku wydawców przed wciąż jeszcze jednak niewielkim rynkiem (Filip Miłuński w wywiadzie udzielonym niedawno Dziennikowi Gazecie Prawnej oszacował, że geeków, skłonnych wydać 100 i więcej złotych na grę, mamy w kraju około 3 tysięcy)? Tak czy siak, gdy usłyszałem, że Krzysiek Matusik stworzył kolosa, długą, optymalizacyjną grę produkcyjną, zastrzygłem uszami. Co z tego strzyżenia przyszło? Zapraszam do zapoznania się z recenzją gry „Craftsmen”.

Read More »

Inkognito, czyli „Śmierć w Wenecji” [Współpraca reklamowa z Ares Games] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Kilkanaście dni temu pisałem o Agentach i o lekkim zawodzie, który sprawił mi ten tytuł, nie stając do dedukcyjnego pojedynku z Inkognito. Czy zatem ten włoski klasyk(autorzy: Leo Colovini i Alex Randolph, rok wydania: 1988) udźwignął presję i skorzystał z nieobecności rywala, zgarniając za darmo pas mistrzowski w dedukcyjnej wadze piórkowej? Niestety nie. Pas wciąż czeka na kolejnych pretendentów. I choć szpiegowska operacja, prowadzona w czasie weneckiego karnawału, zdaje się wyglądać na pierwszy rzut oka całkiem smakowicie, to jednak zabawa przy Inkognito nie jest aż tak dobra, jak mogłaby i powinna być.  

Read More »

Alias – między nami kalamburami [Współpraca reklamowa z Albi Polska] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Zabawy z zagadki, wyzwania, sprawdzanie swoich możliwości fizycznych, intelektualnych czy artystycznych to element towarzyszący ludzkości od zawsze. Czasem bywa to próba o najwyższej powadze mająca potwierdzić przekroczenie jakiegoś umownego progu, często – zwłaszcza w obecnych czasach – jest to element generujący właśnie dobrą zabawę. Ostatnio trafiła do mnie gra Alias – Wielki zakład krakowskiego wydawnictwa Albi Polska, która jest pod kilkoma względami podobna do innych gier imprezowych, czyli Activity oraz iKNOW. Są one oczywiście z innej kategorii, ale pewne podobieństwa można znaleźć. Mam nadzieję, że niniejsza recenzja pomoże Wam, którą z nich wybrać do swoich zbiorów.

Read More »

Limits – czyli jak pokochałem wariant gliwicki [Współpraca reklamowa z AMIGO Spiel + Freizeit GmbH, z polskim tłumaczeniem G3] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

W gliwickim środowisku graczy przyjęte jest, by odrzucać sugestie autorów reguł o ukrywaniu tych informacji, które są powszechnie dostępne. Zamiast bawić się w memo można się wówczas skupić na poważnym graniu. Przykładem niech będzie Eufrat i Tygrys. Kafle tajnie losowane są nadal tajne. Natomiast kostki jawnie zdobywane też powinny być – po gliwicku – jawne, bo przecież można sobie notować, kto i ile ich zdobył. Pierwszy kontakt z takim stylem grania jest szokujący – jakże to mam ujawniać swoje tajne zasoby? – ale po chwili zastanowienia i grania, można przyznać rację gliwiczanom.

Read More »