Ubongo to pomysł genialny w swej prostocie. Weź kilka tekturowych elementów a’la tetris, dodaj jedną klepsydrę, trochę kolorowych kamyczków do punktacji. Wygotuj wszystko w sosie logiczno-imprezowym, doprawiając to wszystko dziwnym, afrykańskim słowem: Ubongo! i masz świetną grę. Różne wersje tego smakowitego, planszówkowego dania witały na łamach Games Fanatic: Ubongno i Ubongo Extreme, Das Duel i wersja Mini. Teraz autor tej gry, z pochodzenia Polak: Grzegorz Rejchtman, niczym James Cameron w swoim najnowszym hicie kinowym, wprowadza nowy wymiar do swojego flagowego produktu: trzeci wymiar.
Read More »Katalog gier – recenzje, rzuty oka i relacje z rozgrywek
Ubongo 3D – Avatar wśród gier planszowych [Współpraca reklamowa z KOSMOS] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Tumblin’ Dice – kości zostaną rzucone [Współpraca reklamowa z REBEL.pl] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
W hobbistycznej i zawodowej karierze niejednego felietonisty zajmującego się planszówkami przychodzi pora na rozprawienie się z męczącym problemem – jakie są trendy we współczesnych planszówkach i dlaczego gry wykorzystujące kości są tym trendom wbrew. Zazwyczaj nasz bohater buduje wówczas głęboki i poparty wieloma argumentami wywód o tym, że kości wprowadzają chaos zamiast grzecznego, dającego się okiełznać urozmaicenia i że dużo lepsze efekty można osiągnąć innymi środkami. I że dzisiaj zrobić grę korzystającą z kości to w zasadzie już obciach. Jako rodzynki i wyjątki potwierdzające regułę są wymieniane udane tytuły „kościste”, jak choćby Yspahan, Kingsburg czy Osadnicy z Catanu.
Read More »Valdora Extra – metalowy gadżet dla dwojga [Współpraca reklamowa z G3] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Valdora – gra, która bez większego echa przeszła w Polsce. Niedużo się o niej pisze na forum, nie za wielu z moich znajomych ją posiada. Poprawka – nikt z moich znajomych jej nie posiada. A ja uważam ją za jedną z najlepszych gier, które ukazały się w 2009 roku i chyba najlepszą grę Michaela Schachta, którą dane mi było poznać. Jest szybka, jest w niej miejsce na kombinowanie i używa jednej z moich ulubionych mechanik, czyli pick-up and deliver. Dodatkowo, jestem z nią ’emocjonalnie” związany, bo rzutem okiem na Valdorę, rozpocząłem swoją „burzliwą karierę” na Games Fanatic ;) Od początku ...
Read More »Maria – wojna o sukcesję austriacką według Richarda Sivela [Współpraca reklamowa z Histogame] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
„Maria” to druga gra Richarda Sivela, znanego każdemu fanowi gier planszowych autora „Friedricha”, który swojego czasu zrobił (i robi nadal) furorę jako modelowy wręcz przedstawiciel tzw. gier – hybryd, czyli gier łączących w sobie elementy eurogier oraz klasycznych gier wojennych. Nowy produkt Histogame kontynuuje chlubne tradycje swojego poprzednika, rzekłbym nawet, że stanowi on wyraźny krok naprzód i przy zachowaniu rdzenia mechaniki wprowadza on nowe, ciekawe elementy, dzięki którym „Maria” błyszczy, niczym diament w najgłębszej czeluści kopalni w RPA.
Read More »Chicago Express… [Współpraca reklamowa z G3] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Lubię gry ekonomiczne: dreszczyk emocji związany z przeliczaniem, inwestowaniem kasy to coś, czego w realu nigdy nie robię, więc mogę przynajmniej poszaleć w grze. Lubię gry pociągowe: dawnymi czasy sporo jeździłem koleją, w dzieciństwie bawiłem się kolejkami – jedna leży schowana, czeka na wnuka, bo z dziewczynami to nie zabawa; po prostu należę do grupy facetów, którzy lubią te wielkie, stalowe potwory… w sumie nie wiem dlaczego. Co się stanie gdy te dwie fascynacje zostaną złączone? Powstanie Chicago Express, gra ekonomiczna w której gracze inwestują w rozwój sieci kolejowych… tylko czy takie połączenie mi się spodoba?
Read More »Korsarz – małe a cieszy Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Muszę przyznać, że tym razem nie mam pomysłu jak zacząć recenzję od „Muszę przyznać, że jestem niezwykle…”, gdyż ten tekst to właściwie przypadek związany z publikacją recenzji poprzedniej, czyli pean pochwalny na cześć Reinera K. Co tu dużo mówić, zawsze pociągali mnie faceci o posępnym wyglądzie oraz historie o awanturniczym życiu na morzu. Jeśli więc znalazło się połączenie tych dwóch magnesów to czym prędzej się w nie zaopatrzyłam. Mowa o Korsarzu (niem. „Korsar”), niektórym pewnie znanym w groteskowym amerykańskim wydaniu pod nazwą „Loot”.
Read More »RA – Bo to dobRA gRA była… [Współpraca reklamowa z G3] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Muszę przyznać, że jestem niezwykle sentymentalną osobą. W świecie planszówek darzę wielkim sentymentem Reinera Knizię, który jak wiadomo płodnym twórcą jest. Na początku swej drogi miałam styczność z kilkoma jego grami i rach ciach, można by powiedzieć „za-ko-cha-łam-się”. Łykam niemal wszystko co wychodzi z połączenia pomyślunku i doświadczenia kolegi po fachu (w końcu mat-fiz zobowiązuje ;), acz nie bezkrytycznie. Zdarzają mu się wpadki, odgrzewanie kotletów i odcinanie kuponów od sprawdzonych mechanizmów. Ale przede wszystkim zdarzają mu się gry genialne, ze szczególnym uwzględnieniem tych genialnych również w swej prostocie.
Read More »Havana [Współpraca reklamowa z Rebel] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 9 minut
Havana, gra autorstwa Reinharda Staupe (tworzył do tej pory głównie liczne party-games), zebrała bardzo pozytywne opinie podczas ostatnich targów planszówkowych Spiel’09 w Essen. Opinie w dużej mierze uzasadnione. Kilka ciekawych mechanizmów, atrakcyjne wykonanie, krótki czas rozgrywki… Zresztą – zapraszam do recenzji.
Read More »Vasco da Gama, czyli szczypta nowości w klasycznej potrawie Ten tekst przeczytasz w 7 minut
– Paolo zejdź już wreszcie z tego bocianiego gniazda! Czego ty tam tak wypatrujesz? Drogi do Indii? – Daj mi spokój! Nowatorskiego elementu mechaniki wypatruję. – A po co ci mechanika? Masz przecież świetny temat na grę. Vasco da Gama, statki, kupcy, odkrywanie nowych lądów i tak dalej… – Daj spokój muza czyś ty z choinki się urwała? Przecież temat odkryć jest oklepany! Muszę wymyślić jakiś nowy element mechaniki bo mnie zjedzą recenzenci przecież! Vaccarino wymyślił deck building, Chvaatil robi kooperację w czasie rzeczywistym a ja co? Mam zrobić kolejny worker placement o odkrywaniu nowych lądów? Przecież zabiją mnie śmiechem. ...
Read More »Mr. Jack in New York [Współpraca reklamowa z Hobbit] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Było to kilka Pionków temu, gdy poznałem Kwiatosza. Zaproponował mi wtedy, byśmy zagrali w grę Bruno Cathala i Ludovica Maublanca o bardzo intrygującym tytule – Mr. Jack. Chodziło oczywiście nie o jakiegoś nikomu nie znanego Jacka, tylko o Kubę Rozpruwacza (Jack the Ripper). W trakcie zabawy gracze wcielają się w dwie postaci, jeden w tytułowego Kubę, drugi w detektywa starającego się go złapać. Gra zauroczyła mnie, przy najbliższej okazji kupiłem ją i od tego momentu wiele razy gościła na moim stole. W ubiegłym roku po targach w Essen udało mi się poznać spory ciekawy dodatek to Jacka, wprowadzający nowe postaci, ...
Read More »