Lubisz dinozaury, podobał się Jurassic Park. Jurassic World też był niczego sobie. Widzisz grę. Dlaczego nikt nic o niej nie mówi? Na stronie sklepu opis jak to taki opis, niczego się z niego nie dowiesz. Szukasz w internecie, ale cisza jak makiem zasiał. Zapala się pierwsza czerwona lampka, ale kto by się tym przejmował kiedy pudełko z ekranu laptopa woła do ciebie: kup mnie! kup! kolejna gra o dinozaurach! będzie świetna, nie pożałujesz!
Read More »Love to hate!
Jurassic World: Escape the Island. Grzybo(dino)branie. Love to hate, czyli dobre teksty o złych grach •••
Stworologia: Ekspedycja – smutek na wyprawie [Współpraca reklamowa z Fishbone Games] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Czasami pojawiają się takie gry, które po prostu krzyczą do ciebie : „kup mnie!”, „wybierz mnie!”, „zagrajmy”! Coś cię do nich ciągnie, coś cię ku nim nęci. Taka sytuacja zdarzyła mi się w związku ze Stworologią. Natychmiast chciałam ją zabrać do domu i wyłożyć na stół. Intrygujące wykonanie, ciekawa tematyka i obietnica przygody okraszona zarządzaniem ręką oraz rozpatrywaniem zależności (i konfliktów!) między kartami. Dołożono do tego jeszcze jedną z moich ulubionych mechanik, czyli pick-up and deliver! Cóż… pora wyruszyć w nieprzebyte ostępy, aby poznać mityczne kreatury. Jednak, czy tak przygoda na pewno się spina i nic w niej nie chrzęści?!
Read More »Scratch Wars – zdrap sobie pojedynek [Współpraca reklamowa z Notre Games] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Większość z nas skrywa jakiś wstydliwy sekret. Ja na przykład uwielbiam zdrapki. Nigdy nie wygrałam więcej niż 12 zł, ale z trudem powstrzymuje się przed stratą kolejnej złotówki, kiedy dostrzegam w kiosku kolejny kupon z fikuśną (i jednocześnie toporną) nazwą. Tak w szczenięcych latach poznawałam niebezpieczny smak hazardu.
Read More »HMS Dolores – koszmarny dylemat [Współpraca reklamowa z Granna] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
HMS Dolores to prosty filler, w którym wcielamy się w piratów kłócących się o podział łupów. Po zwabieniu nieostrożnego statku handlowego na skaliste brzegi wysepki, uzyskane skarby staną się zarzewiem wielu gorączkowych kłótni. Długie pertraktacje będą konieczne, ale, na szczęście, piracki kodeks pozwala na wiele… różnorodnych interpretacji. Deski pokładu HMS Dolores zbili wspólnie Bruno Faidutti oraz Eric M. Lang. Obaj należą do kategorii twórców znanych, lubianych i szanowanych. Pierwszy z nich maczał swoje palce w Cytadeli, Maskaradzie, Mystery of the Abbey, Warrior Knights czy wydanym ostatnio przez Games Factory Magazynie 51. Natomiast nazwisko drugiego wielokrotnie rozbijało bank na kickstarterze. Warto ...
Read More »The Possession – gra schizofreniczna [Współpraca reklamowa z Gen X-Games] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Nie ma to, jak hiszpańskie filmy grozy. Celowo nie używam słowa „horror”, bo ten termin zmasakrowany został piłą ręczną i mechaniczną przez Amerykanów. Hiszpańscy producenci potrafią wytworzyć prawdziwą grozę, taką w starym, dobrym, dziewiętnastowiecznym stylu. Znakomity REC, inne, lecz też świetne: Labirynt Fauna, potem Sierociniec i wreszcie Mama. Z ciekawością podchodziłem zatem do „The Possession” – planszowego survival horroru wydanego przez hiszpańskie wydawnictwo Gen X Games (znane m.in. z udanego 2 de Mayo). No, bo skoro filmowcy hiszpańscy tworzą doskonałe filmy grozy, to może i hiszpańscy autorzy planszówek osiągnęli podobny poziom w przypadku Possession, co nie? Ano nie.
Read More »Kitchen Garden [Współpraca reklamowa z Rightgames LLC] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 3 minut
Kilka gier z wydawnictwa Rightgames doczekało się polskich edycji, dzięki współpracy z konińskim wydawcą G3. Zresztą o Szkole Alchemii i dodatkach do gry Ewolucja mogliście u nas przeczytać (pierwszy i drugi) a także o Founders of the Empire. Dzisiaj zaś mam dla Was grę, która do nas nie trafiła, co może o czymś świadczyć ale nie musi…
Read More »Palmyra – kafelkowe cesarstwo Ten tekst przeczytasz w 4 minut
Podobno najlepszy sposób na utrzymanie się z planszówek to posiadać wydawnictwo, które będzie wydawało moje gry. Co roku na Essen widać sporą grupę zapaleńców, którzy podążają tą drogą. Niektórym nawet to dobrze wychodzi, czego przykładem jest wydawnictwo 2F-Spiele (Friedmana Friese – to ten pan, co ma bzika na punkcie zielonego koloru i litery F) czy PD Verlag (Mac Gerdts – to ten pan od rondli). Niektóre wydawnictwa w Essen pojawią się tylko raz. Jest też nieco osób w połowie tej drogi. Hitów nie wydają, ale co roku wracają z czymś nowym do Essen, jak autor recenzowanej gry – Bern Eisenstein. ...
Read More »Ugo! – daleko od Tichu [Współpraca reklamowa z PLAYthisONE] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 4 minut
Ta recenzja zaczyna się niczym kiepski dowcip. Jedziemy: – Ile osób potrzeba do zrobienia dobrej karcianki z braniem lew? – Na pewno nie trzech. Chyba, że Ronald Hoekstra, Thomas Jansen i Patrick Zuidhof tworząc grę Ugo! padli ofiarą przysłowia: co za dużo, to nie zdrowo.
Read More »Mauna Kea – Wulkaniczna katastrofa Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Istnieje pewna, niewielka grupa projektantów, której gry nigdy nie schodzą poniżej pewnego, zadowalającego mnie poziomu i które zawsze chętnie powitam na swojej półce. Do tejże grupy jeszcze całkiem niedawno należał Fin o niewymawialnym nazwisku – twórca dobrych, acz niedocenianych gier, takich jak Księstwo czy Walnut Grove, a także (oczywiście) hitu nad hity – Eclipse. Czasu przeszłego użyłem tutaj nie bez przyczyny, gdyż z pomocą Mauna Kea, z głośnym hukiem, opuścił on te zacne grono i niezwykle ciężko mu będzie do niego powrócić. No ale po kolei…
Read More »Sonne und Mond – czyli bingo w ładniejszej oprawie [Współpraca reklamowa z Drei Hasen in der Abendsonne] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 4 minut
Facet od Bamboleo i Sałatki z Karaluchami ręka w rękę z gościem, który od początku lat 80-tych stworzył dziesiątki gier, ale żadnej znanej. Co razem spłodzili? Sonne und Mond, Słońce i Księżyc, karcianą grę w małym pudełku o bardzo wąskich sztywnych, dwukolorowych kartach. Zawsze gdy widzę na okładce dwa nazwiska, automatycznie myślę, że gra musi być złożona i ciekawa, skoro aż dwóch głów trzeba było, żeby dzieło powstało. W tym przypadku podział prac był jednak najwyraźniej inny, bo gra ani złożona, ani ciekawa nie jest.
Read More »