Gry rodzinne

Ticket to Ride: Europa 1912
Ten tekst przeczytasz w 4 minut

Do zakupu dodatku „Europa 1912” przywiodła mnie konieczność. Nie, nie dlatego kupiłam to małe pudełko, bo kocham Wsiąść do Pociągu. Kupiłam je dlatego, aby tej gry do cna nie znienawidzić. Jest to bowiem stały punkt naszych planszówkowych nasiadówek i złapałam się już na unikach, szantażu i kłamstwie tylko po to, by po raz tysiąc pierwszy nie grać już w pociągi. Dodatek przyszedł w samą porę aby rozwiązać ten impas.

Read More »

Boomtown – gra nie tylko dla bezzębnych staruszków
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Muszę przyznać, że jestem wyjątkowo zaskakującą osobą. Potrafiłam w perfidny sposób zaskoczyć nawet samą siebie. Gdy przed – z grubsza – rokiem, z grubsza też ciut chudsza zasiadałam na spotkaniu klubowym do Boomtown nie spodziewałam się, że stanie się on moją grą roku 2008(!). Co mnie w nim zaskoczyło? Przede wszystkim, że fajna rzecz ta licytacja. Przed tym rewolucyjnym doświadczeniem  mechanika oparta na licytacji wydawała mi się w teorii nudna. Żeby było śmieszniej, byłam przekonana, że to mechanizm wybierania ról jest czymś, co mi przypadnie do gustu i biustu. Chłonęłam bowiem w owym czasie pochwały odnośnie Cytadeli i w takim ...

Read More »

Eketorp, czyli krwawa familiada
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Dirk Henn należy do kategorii niezbyt płodnych autorów planszówek. Ma jednak w swoim dorobku wielkie hity jak Alhambra, czy Shogun. Gdybym miał scharakteryzować go jako autora powiedziałbym również, że tworzy gry różnorodne. Każdy z jego tytułów jest inny od poprzedników, nie mamy wrażenia kolejnej kopii, czy eksploatowania wciąż i wciąż jakiejś konkretnej mechaniki. Dlatego siadając po raz pierwszy do partii Eketorpa nie miałem zielonego pojęcia czego się spodziewać.

Read More »

Burger, Baumeister & Co.
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Gorączka poEssenowa trwa. W sklepach pojawiają się nowości, na spotkaniach gracze biją się o miejsca przy stołach. A ja mam zamiar dzisiaj opisać dla Was grę która wyszła na początku tego roku. Nie było o niej głośno (chociaż jej autor jest znany) chyba, że mieszkacie we Frankfurcie nad Menem. Proponuję Wam dzisiaj grę Burger, Baumeister & Co (Mieszczanin, Budowniczy i Spółka), a czy ten burger jest wystarczająco zjadliwy, żeby przebić się przez nowości po targach Spiel?

Read More »

Formula D [Współpraca reklamowa z Rebel] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Chociaż tegoroczne wyniki Roberta Kubicy nie wzbudzają wielkich emocji wśród polskich kibiców zainteresowanie Formułą 1 nie słabnie. Któż nie chciałby sprawdzić się jako kierowca wyścigowego bolidu. No chyba, że bardziej kręcą Was nielegalne wyścigi na ulicach miasta. Oba rodzaje rywalizacji sprawdzić możecie w najnowszym wydaniu gry planszowej Formula D.

Read More »

Tobago – rzut okiem na Nową Kurlandię
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

W XVII wielu, czyli wtedy, gdy Andrzej Kmicic uganiał się za Oleńką, lennikiem Rzeczpospolitej było Księstwo Kurlandii i Semigalii. Do naszego lennika należała część karaibskiej wyspy odkrytej przez Kolumba w 1498 roku. Obecnie wyspa nazywa się Tobago i jest częścią państwa Trynidad i Tobago, które znamy z tego, że jej reprezentacja piłki kopanej zagrała na ostatnich mistrzostwach świata a jej trenerem był… Leo Benhakker. Przejdźmy jednak do konkretów – niemieckie wydawnictwo Zoch Verlag wydało właśnie grę pod tytułem Tobago.

Read More »

Hoity Toity – Snobem być!
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Muszę przyznać, że jestem wyjątkowo nudną osobą i potrafię się na coś uprzeć. A element psychologiczny to coś co tygryski lubią bardzo bardzo. Był obecny w Cash’n’Guns, jest obecny i w Hoity Toity. To, co łączy obie gry to duża rola intuicji oraz zależność układów kart. I zanim gromko zakrzykniecie „Tauber skończył się na Catanie!” pozwólcie, że opowiem Wam nieco o tej z pozoru śmiesznej grze, która nota bene zdobyła Spiel des Jahres kilka lat wcześniej niż ukochana przez wielu saga o Osadnikach.

Read More »

Snow Tails [Współpraca reklamowa z Rebel] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Manfred Pudel był maszerem od piętnastego roku życia. Szczerze mówiąc, miał już tego dość. Coraz częściej marzył o prawdziwych wakacjach, z dala od mrozu, śniegu, sań. I z dala od psów. Przede wszystkim z dala od psów. Niestety, takie wakacje muszą kosztować, a Manfred nie opływał w bogactwa. W zasadzie marzenie o słonecznym kurorcie ze złocistą plażą towarzyszyło mu od młodości, kto wie czy nie po to zaczął się ścigać psimi zaprzęgami. Psy i śnieg – tego było w jego rodzinnych stronach pod dostatkiem. Już wtedy wiedział, że musi być wystarczająco szybki aby wygrać wielkie zawody i zmienić swoje życie.

Read More »