Kosmos, asteroidy, planety – to nie moje klimaty. Mimo wszystko Mother Lode zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. Mother Lode to jedna z niewielu pełnoprawnych wirtualnych planszówek w Appstore, która nie ma fizycznego odpowiednika. Została w pełni zaprojektowana i przygotowana pod wydanie na iPada. Oczywiście można zauważyć podobieństwa w mechanice do innych tytułów (Survive!), ale przecież wszystko miało już swojego prekursora.
Read More »Gry rodzinne
Mother Lode
Deukalion – Ze starej półki cz.15 Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Tak wiem, są Święta. Ale ja mam dużo wolnego czasu. I lubię pisać. No i ile można jeść? ;) Nie, nieprawda. Wcale dużo w Święta nie jem. I wcale dużo nie gram. Dziś (czyli wczoraj) u rodziców pokłóciliśmy się przy Scrabblu. Stwierdzam, że ta gra jest bardzo streso- i sporogenna. Ale nie o Scrabblu dzisiaj. A właściwie: o Scrabblu nie dzisiaj… Jeśli opisywany wcześniej Stefan Dorra ma pecha, to co powiedzieć o autorach Deukaliona? Zerknijmy na BGG. Jeden fan, jedna 10tka, jedna 9tka, ponad 4000 miejsce w rankingu. Co prawda Wilfried Lepuschitz i Arno Steinwender nie mogą pochwalić się listą ...
Read More »Condottiere – Ze starej półki cz.13 Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Grę Condottiere chyba większość z Was zna chociażby ze słyszenia. Ja znam takżę z autopsji i chyba wiem, dlaczego większość zna ją właśnie tylko ze słyszenia. Ale nie chodzi o to, że gra jest zła, niegrywalna, brzydka, czy jeszcze coś innego niepochlebnego. Po pierwsze, jest to jedna z najładniejszych – jeśli nie NAJ – karcianek, jakie znam. Po drugie, mechanika jest prosta, ale bazuje na jednym elemencie, który trzeba wyczuć. I jeśli nie starczy na to wyczucie cierpliwości, pozostaje po grze jedynie wspomnienie. A dla znajomych właśnie „zasłyszenie”.
Read More »Tongiaki – Ze starej półki cz.12 Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Wyspy Tonga będące równocześnie archipelagiem jak i państwem na Pacyfiku są, jak dotąd, bohaterem trzech gier. Jak na tak „powszechnie znaną” lokalizację to nawet niezły wynik. Może rozwiązaniem zagadki będzie fakt, że dwie z tych gier zrobił Stefan Dorra – najwidoczniej spędził w tym malowniczym zakątku niezapomniany urlop. Dzisiejszej gry Dorra jednak nie zrobił, wyszła z pomyślunku Thomasa Rauschera, który bardziej niż samym archipelagiem zainteresował się tytułowymi tongiakami. Słowo, być może brzmiące trochę jak spolszczone, oznacza łodzie, którymi dawno dawno temu mieszkańcy wysp wypływali w morze w poszukiwaniu nowych lądów, gdy zaczęła im doskwierać ciasnota. I tak jak nieprzewidywalne były ...
Read More »Tichu – karciany imperator Ten tekst przeczytasz w 15 minut
Przeglądając braki w naszym katalogu recenzowanych gier wykryłem brak najważniejszy. Arcybrak, czarną dziurę ziejącą w miejscu, gdzie powinien być link do recenzji Tichu. Ponieważ tak się akurat złożyło, że nosiłem się z zamiarem (zainspirowanym przez moją żonę), żeby przygotować coś na kształt poradnika taktyczno-strategicznego dla początkujących, postanowiłem przy okazji tego poradnika upchnąć krótką recenzję.
Read More »Keltis – Ze starej półki cz.9 Ten tekst przeczytasz w 5 minut
„… and Spiel des Jahres goes to… Reiner Knizia’s Keltis!” rozległo się na czerwonym dywaniku w roku 2008 i od razu wzbudziło niemałe kontrowersje. Mówiono, że tak naprawdę nagrodę przyznano nie grze, a jej autorowi, którego wypadało po tak długim i owocnym życiu zawodowym wreszcie nagrodzić. Pech tylko chciał, że postanowiono to zrobić akurat w roku, w którym Knizia nie zrobił żadnej dobrej gry…
Read More »Scotland Yard – Ze starej półki cz.8 Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Scotland Yard był moją pierwszą grą planszową na poważnie. Wcześniej rządził Eurobizness, a rodzice usilnie starali się przestawić mnie na Focus’a, którego dostałam pod choinkę, mimo iż rozpaczliwie nie chciałam. Focus ostatecznie mi się spodobał, ale zrewanżowałam się rodzicom kilka lat później zakupując im na prezent gwiazdkowy Scotland Yard. Ale jak to zwykle bywa z takimi prezentami, pod przykrywką miłości do rodzicieli kupiłam prezent dla siebie…
Read More »Pastiche – czyli obcując ze sztuką [Współpraca reklamowa z Rebel.pl] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Długi czas zastanawiałem się, jak zacząć recenzję. Czy rozpocząć od niesamowitego wydania, czy od dość prostej, ale ciekawej mechaniki, a może od przedstawienia autora? Zrezygnowałem z tego wszystkiego na rzecz… edukacji. Zrobienie dobrej gry jest trudnym zadaniem. Zrobienie dobrej gry, która w nienachalny sposób czegoś uczy, jest jeszcze trudniejsze. Miłośnik gier powie – każda gra uczy – i zgodzę się z nim, aczkolwiek chodzi mi o aspekt edukacyjny, który można wykorzystać np. w szkole. Przykładem gry która coś takiego prezentuje, może być świetna Fauna. Pozwala ona poznać świat zwierząt tak mimochodem, poprzez zabawę. Gra, którą dzisiaj chcę przedstawić edukuje według ...
Read More »China – Ze starej półki cz.7 Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Pojechałam kiedyś na Pionka z wygraną w radiowym konkursie torbą Adidasa, w którą zapakowałam Taluvę, Tongiaki oraz Chinę i urządzałam na salach łapanki, aby pograć w te ukochane wówczas tytuły. Jednym ze złapanych był Fruszu, z którym kilka Pionków później sięgnęliśmy po zwycięstwo w konkursie WC (Michał, pozdrawiam!). Michał dzielnie przesiedział ze mną pół dnia grając po kolei w adidasowe rarytasy. I z tego co pamiętam, najbardziej przypadła mu do gustu właśnie China.
Read More »Takenoko – bajeczka dla grzecznych rodziców [Współpraca reklamowa z Rebel.pl] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Bruno Faidutti napisał o „Takenoko” Antoine Bauza, że słowem kluczowym odnoszącym się do tej gry jest „cute” (czyli śliczny). Kiedyś pomogło to grze Zooloretto zabłysnąć w świecie gier planszowych, czy pomoże i tej grze? Moim zdaniem na pewno. Jednak tylko w kategorii słodkich gier rodzinnych. Gra ma i zwolenników, i przeciwników. Zbiera pochwały i nagany. Została wysoko oceniona na opiniotwórczym blogu Kulkmann’s G@mebox uzyskując nagrodę „G@mebox Star”, zaś we Francji uzyskała tytuł Gry Roku 2012.
Read More »