Jest to sytuacja wyjątkowa. Scena, którą chcę opisać w zasadzie jest niemożliwa do opisania. Nie oddam słowami, choć bardzo bym chciał, miny Bogasa, który stanął w przejściu pomiędzy moją kuchnią, dużym pokojem, a przedpokojem. Nie oddam słowami tego, jak pokiwał głową ze zrozumieniem, jak zacisnął zęby mieląc w myślach kilka refleksji. Nie oddam wreszcie tonu jego głosu, gdy w końcu, po kilku sekundach przyglądania sie półkom z grami powiedział: „Też upychasz gdzie się da.” Mam gry na regale z ksiażkami. Mam gry pod regałem z książkami. Mam osobny regał na gry. Mam gry upchnięte na szafie z ubraniami. Mam gry ...
Read More »Felietony
Dwa akapity: o zrozumieniu
Dwa akapity: o lenistwie Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę
Otóż jestem leniwy. Z tego swojego lenistwa generalnie zdaję sobie sprawę już od maleńkości. W dzieciństwie nie podobało mi się wychodzenie z koszem na śmieci. W późniejszych latach nie lubiłem sprzątać mieszkania. Dzis nie lubię ścinać trawy w ogródku. Co lubię najbardziej to pić herbatę i czytać książkę. Widzicie, nawet jak w piłkę gram, to gram leniwie. Poruszam się po boisku truchtem, wmawiając wszystkim, że jestem jak Zinedine Zidane. Biegam mało, ale mądrze. Oj, tak, zdecydowanie jestem leniwy. W ostatnich tygodniach zaś z dużą dozą zaskoczenia odkryłem, że moje lenistwo ma wpływ na mój planszówkowy gust.
Read More »Dwa akapity: o zaletach życia w środowisku graczy Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę
Otóż dzieciaki wyjechały na wakacje. Wolna chata. Wolne popołudnia i wieczory. Film w spokoju można obejrzeć. Z książką usiąsć. W grę planszową zagrać. Tego typu sprawy. Siedzimy więc z Merry i chloniemy wolną chatę we wszelkich jej aspektach. Także growym. W ciągu kilku ostatnich dni prawdziwe szaleństwo. Dwie partie w Ubongo. Dwie partie w Futbol Ligretto. Dwa razy w Wiedźmy, trzy razy w Carcassonne: Zamek, trzy razy w Kingdoms… Zagralem z Merry nawet w Neuroshime HEX. W koncu spojrzelismy na pólke i stwierdzilismy, ze przydaloby sie jeszcze kilka gier na 2 graczy. W końcu dzieciaki wracają dopiero za 2 tygodnie…
Read More »Zagram, ale tylko z doświadczonymi… Ten tekst przeczytasz w 3 minut
Ostatnimi czasy moją uwagę zwróciło stwierdzenie, które przynajmniej w wątku dotyczącym spotkań warszawskich zaczęło się coraz częściej pojawiać. Co więcej – sam go używam, przykładając tym samym rękę do tego nowego (?) trendu.
Read More »Dwa akapity: powrót na stare śmieci Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę
Młodzieżowy Dom Kultury, jak przystało na placówkę oświatową ma dwa miesiące wolnego. Wakacje. A my? A my wracamy na stare śmieci. Do małej knajpki Kredens tuż przy rynku w Gliwicach. Do tych ciasnych uliczek, na których nie sposób znaleźć wolnego miejsca do zaparkowania samochodu. Do tych stolików rozłożonych w mroku salek, na których nie widać symboli na kartach. Do tego meksykańskiego menu. Do jazgotu telewizora podwieszonego pod sufitem. Wracamy na stare śmieci. Nie było nas tu długie dziesięć miesięcy. W tym czasie grupa kilku fanów planszówek spotykających się w knajpce wyewulowała do sporego środowiska graczy – do sekcji w MDK ...
Read More »Dwa akapity: o gustach odmiennych Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę
Na Pionku dostałem od Jarka z Egmontu grę o żółwiach. W prezencie dla moich dzieciaków. Dzieci jak to dzieci, zagrały dwa razy i poleciały na podwórko ganiać na rowerach. Ja w żółwikach się zakochałem. Zagrałem w nie pięć razy w weekend, a w poniedziałek przyniosłem je do MDK i zmusiłem do gry Goora, Korzenia i Mst.
Read More »Dwa akapity: o serduchu na Pionku Ten tekst przeczytasz w 2 minut
Mógłbym opowiedzieć wam o tym jak WC wykonywał dwieście identyfikatorów na Pionka, z czego grubo ponad sto imiennych – z ksywą, miastem, z którego pochodzi osoba i jeszcze avatarem z forum. Mógłbym napisać o tym co czułem gdy zobaczyłem Klemę wchodzącego w sobotę rano do Silent Roomu z kartonem dwunastu soków Tymbarku na ramieniu. “Pewnie się przyda trochę soków”, powiedział z uśmiechem. W niedzielę rano przyniósł drugą porcję soków.
Read More »Planszomaniacy, a zwykli graczy – w poszukiwaniu różnic Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Każdy mój wyjazd w celach wypoczynkowych, czy to wyprawa na majówkę, ferie, wakacje, albo nawet na działkę, związana jest z wzięciem ze sobą gier. Pozwala mi to na dość regularne granie po pierwsze z ludźmi, którzy we współczesne planszówki nie grają i mają o nich znikome pojęcie, a po drugie granie z ludźmi obytymi do pewnego stopnia, ale takimi, którzy sami gier nie kupują i nie śledzą sytuacji na rynku. Obserwacja zachowania takich graczy to wiedza iście bezcenna, która przydaje się przy ocenianiu konkretnych gier, jak i materiał wejściowy do wysnucia różnych teorii na temat planszówkowania jako takiego.
Read More »Dwa akapity: o promocji naszego hobby Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę
Wszedłem na naszą-klasę.pl i zaprosiłem moich znajomych na Pionka. Nie grają w gry, nie wiedzą nic o naszym hobby. Napisałem im, by brali dzieciaki i przyjeżdżali do Gliwic. Zobaczą co to gry planszowe. Napisałem tez do innego kumpla – działa w polskim oddziale MENSY. Napisałem mu, by brał kumpli i przyjezdzał do Gliwic. Zobaczą co to gry planszowe. Zachęcam tych ludzi do spędzenia weekendu w Gliwicach bo wierzę, ze Pionek to idealny sposób do promocji naszego hobby. Gier tu mnóstwo, tak dla dorosłych, jak i dla dzieci, tak prostych jak i trudnych. Atmosfera ciepła, serdeczna. Kolorowo tu, gwarno, miło. Macie ...
Read More »Jeden akapit, za to długi… o Caylusie Ten tekst przeczytasz w 2 minut
W Caylusa zagrałem raz, gdy tylko pojawił się w Warszawie. To była bardzo milcząca partia. Każdy z nas gapił się w planszę i optymalizował, optymalizował, optymalizował. Nic nie mówił, bo to przecież rozprasza. Dwie godziny w pełnym skupieniu. Gra mi się podobała, ale już nigdy nie przełamałem się i nie spróbowałem zagrać jeszcze raz.
Read More »